Loader
Śledź nas
Reklama

Szczekanie w Sejmie. Nietypowy protest polityków opozycji. Tusk ujawnia zeznania w aferze Zondacrypto

Donald Tusk
Donald Tusk Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Jan Bolanowski
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Donald Tusk ujawnił w Sejmie fragmenty zeznań w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Padły nazwiska Zbigniewa Ziobry i Karola Nawrockiego, a także kwota 2 mln zł. Kilka godzin później emocje sięgnęły absurdu. Podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław poselskich rozległo się szczekanie.

4 września Sejm miał rozstrzygnąć sprawę prezydenckiego weta do ustawy regulującej rynek kryptowalut. Zamiast spokojnej debaty posłowie byli świadkami jednego z najbardziej burzliwych dni ostatnich miesięcy. Najpierw Donald Tusk ujawnił informacje ze śledztwa dotyczącego upadku Zondacrypto. Później całą uwagę skradł nietypowy protest jednej z posłanek opozycyjnej partii PiS.

REKLAMA
REKLAMA

Donald Tusk ujawnia zeznania z afery Zondacrypto

Donald Tusk wszedł na sejmową mównicę tuż przed głosowaniem nad odrzuceniem weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptowalut. Premier miał przy sobie informacje pochodzące z prokuratury i zdecydował się publicznie odczytać fragmenty zeznań kluczowego świadka w tej sprawie. Najpewniej są to zeznania Przemysława Krala, byłego szefa giełdy Zondacrypto, który współpracuje obecnie z prokuraturą.

W przytoczonych przez Tuska zeznaniach pojawił się wątek Zbigniewa Ziobry. Według relacji przedstawionej przez premiera osoba pośrednicząca w kontaktach między Kralem a byłym ministrem sprawiedliwości miała przekazać, że Ziobro znał sprawę i deklarował możliwość interwencji po powrocie do władzy.

– „Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił” – cytował wypowiedzi świadka Tusk.

W wystąpieniu pojawiła się również kwota 2 mln zł (ok. 460 tys. euro), które miały zostać przekazane przez zondacrypto na konto fundacji związanej z rodziną Ziobry w zamian za obiecaną przez polityka pomoc.

Donald Tusk sugerował też, że w zeznaniach pojawia się kwestia potencjalnego ułaskawienia Krala po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Według relacji cytowanej przez Tuska miała istnieć obietnica takiego rozwiązania.

Prezydenckie weto obronione

Tusk wykorzystał sprawę Zondacrypto także do bezpośredniego ataku na polityków PiS i Konfederacji, którzy sprzeciwiali się odrzuceniu prezydenckiego weta.

– „Nie mam żadnych wątpliwości, że głosowanie przeciwko tej ustawie (...) jest de facto samobójstwem politycznym, bo cała Polska wie, kogo chronicie, a zaraz dowie się dlaczego” – mówił premier.

Wystąpienie Tuska wywołało natychmiastową reakcję polityków prawicy. Zbigniew Ziobro odrzucił zarzuty premiera. Do sprawy odniósł się również Jarosław Kaczyński, który przyznał, że jeśli Ziobro przyjął pieniądze, był to jego błąd, ale jednocześnie podkreślał, że sam nie miał związku z działalnością Zondacrypto.

Ważny okazał się także sam finał sejmowej debaty. Mimo ostrego wystąpienia Tuska Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta. Za jego odrzuceniem zagłosowało 241 posłów, przeciw było 198, a trzech się wstrzymało. Wymagana większość 3/5 nie została osiągnięta.

Szczekanie w Sejmie. Nietypowy protest

To jednak nie był koniec emocji w polskim parlamencie. Podczas późniejszej debaty na temat nominacji Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego głos zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. W tym czasie z ław poselskich zaczęły dobiegać odgłosy szczekania.

Nagranie błyskawicznie trafiło do mediów społecznościowych.

Według relacji medialnych jako pierwsza odgłosy wydawała posłanka PiS Dominika Chorosińska.

Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk. – „Jedna z pań posłanek na przykład szczekała” – powiedział, komentując atmosferę panującą tego dnia w Sejmie.

Jeszcze mocniej sytuację skomentował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

– „Czegoś takiego jak dzisiaj, w wykonaniu bodajże pani posłanki Chorosińskiej, to ja jeszcze nie widziałem. No, ta pani szczekała. Dziwne praktyki” – mówił.

-„Słyszę, że posłowie PiS-u szczekali dziś w Sejmie. Czy ktoś wie, co chcieli przez to powiedzieć?” – zastanawiał się z kolei Radosław Sikorski.

Sama scena stała się jednym z najczęściej komentowanych fragmentów piątkowych obrad. Politycy koalicji rządzącej zarzucali opozycji przekraczanie kolejnych granic parlamentarnej debaty.

Z kolei prawica przedstawiała zachowanie jako formę politycznego protestu przeciwko działaniom większości. Szczekanie w trakcie wystąpienia wicepremiera Kosiniaka-Kamysza wywodzącego sie z koalicyjnej partii PSL miało wyrzucać mu polityczną uległość wobec Donalda Tuska.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz zatrzymany. Prokuratura bada sprawę ZondaCrypto

Kosiniak-Kamysz po spotkaniu z Budanowem. Tematem nadanie jednostce im. "Bohaterów UPA"

Polityczne trzęsienie ziemi: Afera zondacrypto rozpala konflikt na szczytach władzy w Polsce