Loader
Śledź nas
Reklama

Nowy premier Wielkiej Brytanii zaczyna od ulg. Tańsza energia i autobusy mają odciążyć gospodarstwa domowe

Nowy premier Wielkiej Brytanii, Andy Burnham, przemawia do współpracowników i dziennikarzy przy 10 Downing Street w Londynie, 20 lipca 2026 r.
Nowy brytyjski premier Andy Burnham przemawia do pracowników i mediów przed siedzibą przy 10 Downing Street w Londynie, 20 lipca 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo/Thomas Krych
Prawo autorskie AP Photo/Thomas Krych
Przez Quirino Mealha
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Andy Burnham rozpoczął urzędowanie od obietnic szybkiej ulgi dla Brytyjczyków zmagających się z wysokimi kosztami życia. Tańsze rachunki za energię i bilety autobusowe mają pokazać nowy kierunek rządu, ale za zapowiedziami stoją trudne pytania o stan finansów państwa.

Dwie zapowiedzi ogłoszone dzień po dniu wyznaczyły kierunek działań nowego premiera Wielkiej Brytanii, który w poniedziałek objął urząd i wprowadził się do rezydencji przy Downing Street 10.

REKLAMA
REKLAMA

Kwestia kosztów życia zdominowała jego pierwsze wystąpienie. We wtorek Andy Burnham poinformował nowo powołanych ministrów, że stworzą „rząd do spraw kosztów życia”, którego zadaniem będzie przekonanie gospodarstw domowych, że „nadchodzi pomoc”.

Tego samego dnia brytyjski rząd ogłosił, że od października do końca roku budżetowego w kwietniu przyszłego roku zniesie 5-procentowy VAT na rachunki za energię elektryczną w gospodarstwach domowych. Według szacunków rozwiązanie to ma obniżyć przeciętny roczny rachunek o około 45 funtów (53 euro).

Koszt tej ulgi ma zostać pokryty dzięki rezygnacji z programu cyfrowych dowodów tożsamości. Decyzja ta wywołała jednak pytania, czy środki na jego realizację były wcześniej rzeczywiście zabezpieczone.

Downing Street zapewniło, że rozwiązanie jest „w pełni sfinansowane”. Jak wyjaśniono, poszczególne resorty miały pokrywać wydatki związane z systemem cyfrowej identyfikacji z własnych, już przyznanych budżetów, a zaoszczędzone w ten sposób środki zostaną teraz przeznaczone na inne cele.

W środę rząd przedstawił kolejny pakiet działań mających ograniczyć koszty ponoszone przez mieszkańców.

Jednorazowe bilety autobusowe w Anglii, poza Londynem, których cena jest obecnie ograniczona do 3 funtów i miała obowiązywać do końca marca 2027 roku, od 1 stycznia do końca przyszłego roku będą kosztować maksymalnie 2 funty. Oznacza to obniżenie górnego limitu cen o jedną trzecią oraz zablokowanie planowanych podwyżek, które miały wejść w życie wiosną.

Poprzednie ograniczenie ceny biletu do 2 funtów przyniosło – według szacunków – dodatkowe 30 mln przejazdów autobusami w ciągu zaledwie dziesięciu miesięcy. Bez takiego limitu pojedyncze przejazdy na najdroższych trasach mogłyby kosztować nawet ponad 10 funtów.

Na sfinansowanie programu przeznaczono 454 mln funtów (533 mln euro). Środki znaleziono w budżecie resortu energii, przekształcając fundusze pierwotnie przeznaczone na międzynarodowe projekty klimatyczne – zamiast dotacji mają one teraz przyjąć formę pożyczek.

„Robiłem to już wcześniej i zrobię to ponownie: limit 2 funtów na bilety autobusowe dla milionów ludzi w całym kraju” – powiedział Burnham. Podkreślił, że nikt nie powinien tracić dostępu do podstawowego środka transportu z powodu rosnących cen. Przywołał również swoją obietnicę z pierwszego dnia urzędowania, że zbuduje „kraj dla wszystkich, w każdym miejscu”.

Wprowadzone rozwiązanie przypomina model funkcjonujący w sieci transportowej Bee Network w Wielkim Manchesterze, gdzie po zakończeniu kadencji Burnhama jako burmistrza ceny przejazdów utrzymywane są na poziomie 2 funtów już od czterech lat.

Prezenty teraz, trudne wyliczenia później

Wspólnym wyzwaniem dla wszystkich zapowiedzianych działań pozostają jednak finanse publiczne.

Burnham zaskoczył obserwatorów, powierzając stanowisko ministra finansów Johnowi Healeyowi – byłemu ministrowi obrony, który zdobywał doświadczenie w resorcie skarbu jeszcze za czasów rządów Gordona Browna. Jego nominacja jest interpretowana jako sygnał, że Partia Pracy zamierza dotrzymać obietnicy ograniczania długu publicznego.

Healey przejmuje finanse państwa w sytuacji, gdy zadłużenie Wielkiej Brytanii przekracza 95 proc. PKB – to najwyższy poziom od lat 60. XX wieku. Według brytyjskiego Urzędu ds. Odpowiedzialności Budżetowej w ubiegłym roku koszty obsługi długu wyniosły 111,2 mld funtów (130 mld euro), co odpowiadało 8,3 proc. wszystkich wydatków rządowych.

Od 2009 roku brytyjska gospodarka rozwijała się średnio w tempie poniżej 1,5 proc. rocznie – około dwukrotnie wolniej niż przed światowym kryzysem finansowym. Ta długotrwała stagnacja pomaga wyjaśnić, dlaczego Burnham jest już siódmym premierem Wielkiej Brytanii w ciągu ostatniej dekady. Od czasu kryzysu finansowego mieszkańcy Downing Street 10 sprawowali urząd średnio przez niespełna dwa lata.

Dodatkowym obciążeniem dla budżetu będzie zobowiązanie Wielkiej Brytanii do zwiększenia wydatków na obronność do 3,5 proc. PKB do 2035 roku. Według wyliczeń Instytutu Studiów Fiskalnych (Institute for Fiscal Studies) oznacza to koszt rzędu 36 mld funtów (42,3 mld euro) rocznie.

Ambitny program wzrostu gospodarczego Burnhama zakłada reindustrializację regionów poza Londynem, rozwiązanie problemu niedoboru mieszkań oraz wsparcie dla małych przedsiębiorstw, które odpowiadają za sześć na dziesięć miejsc pracy w sektorze prywatnym.

Realizacja tych planów może jednak okazać się trudna, jeśli premier chce jednocześnie utrzymać zasadę tzw. potrójnej gwarancji dla emerytur – zgodnie z którą świadczenia rosną w zależności od tego, który z trzech czynników jest najwyższy: inflacja, wzrost płac lub minimalny wzrost o 2,5 proc. – a jednocześnie unikać podnoszenia podatków dla przeciętnych obywateli.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

ONZ: kryzys energii i nawozów dalej napędza inflację żywności

Nikt już nie chce być szefem. Pokolenie Z odwraca się od stanowisk kierowniczych

Nowy premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham zapowiada 10-letni plan stabilizacji kraju