Założony przez ministra środowiska László Gajdosa park zwierząt trzykrotnie uznano za najlepszy w Europie. To miejsce, w którym odwiedzający mogę przechadzać się niemal pomiędzy zwierzętami. Wrażenie jest niesamowite...
Kilka dekad temu László Gajdos, ówczesny minister środowiska, odważył się marzyć na wielką skalę i założył na obrzeżach Nyíregyházy Park Zwierząt. W tym roku park obchodzi 30-lecie istnienia i już dawno wyrósł ponad przeciętne zoo.
„Bardzo ważne jest, byśmy mogli zapewnić odwiedzającym jak najwięcej wrażeń, dlatego powstał choćby małpi las, gdzie w szczycie sezonu można spacerować wśród lemurów katta” – powiedziała w rozmowie z Euronews Zsuzsa Petró, menedżerka odpowiedzialna w parku za edukację i komunikację, dodając, że pomysł, by jak najbardziej zbliżyć odwiedzających do zwierząt, pochodzi od László Gajdosa.
W ciągu 30 lat swojego istnienia Park Zwierząt w Nyíregyházie trzykrotnie został uznany za najlepszy w Europie. Nieprzypadkowo. Oprócz wyjątkowych wrażeń dla publiczności szczególny nacisk kładzie się tu na dobrostan zwierząt. A gdy zwierzęta czują się dobrze, doceniają to także odwiedzający.
Na przykład dzięki specjalnym rozwiązaniom architektonicznym stworzono idealne warunki życia dla niedźwiedzi polarnych i pingwinów, korzystając przy tym w maksymalnym stopniu z zielonej energii.
„Staraliśmy się wprowadzić jak najwięcej rozwiązań koncepcyjnych i technicznych, które łączą wybiegi z warunkami klimatycznymi na zewnątrz, zwłaszcza jesienią i zimą. Oczywiście wodę też trzeba chłodzić, mamy chłodzenie podłogowe i chłodzenie powietrzem” – wyjaśniał dr Endre Papp, nowy dyrektor Parku Zwierząt w Nyíregyházie.
Park Zwierząt w Nyíregyházie, jako członek Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów, aktywnie uczestniczy w ponad 100 programach ochrony i hodowli gatunków zagrożonych wyginięciem.
„Jeśli chodzi o słonie azjatyckie, mamy tu tylko stado starszych samic – to rzadkość, bo należą do najstarszych słonic w Europie. Są w świetnej kondycji, dzięki bardzo rozbudowanemu programowi opieki weterynaryjnej. Słoń afrykański to z kolei całkiem inna historia: tu rozpoczęliśmy hodowlę i europejska populacja słoni afrykańskich zawdzięcza nam już wiele młodych osobników” – mówił dr Endre Papp.
Zsuzsa Petró opowiadała Euronews o programie ochrony gatunkowej zachodnich goryli nizinnych. Park czekał 11 lat, żeby samiec o imieniu Dzsumba dostał odpowiednią samicę, z którą mógłby się rozmnażać. Vella, samica goryla przywieziona z zoo we Frankfurcie, można powiedzieć, od razu „zakochała się” w Dzsumbie, a on chętnie odpowiedział na jej „zaloty”.
Jednym z jawnie deklarowanych celów parku jest edukacja i kształtowanie postaw proekologicznych poprzez prelekcje i interaktywne ekspozycje. Nowym hitem publiczności jest Jégvilág – Lodowy Świat z niedźwiedziami polarnymi i pingwinami w roli głównej. To właśnie tam, za pośrednictwem zwierząt z Arktyki, pokazywane są negatywne skutki zmian klimatu, a odwiedzającym przypomina się, jak ważne jest ocalenie tego kruchego ekosystemu.
„Odwiedzający, poznając cały park, otrzymują przesłanie dotyczące zarządzania populacjami zwierząt, ochrony przyrody i środowiska. Lodowy Świat jest na przykład atrakcją, która skłania nas do refleksji nad ochroną klimatu i zrównoważonym rozwojem” – podkreślił dyrektor dr Endre Papp.
Jedną z osobliwości Nyíregyházkiego Parku Zwierząt jest to, że zwiedzający mogą znaleźć się bardzo blisko natury, a właściwie samych zwierząt. To również był pomysł László Gajdosa. Zamiast ciężkich krat można oglądać zwierzęta z kładek i zza fos, na przykład Mázli – lwicę uratowaną z ogarniętej wojną Ukrainy.
„U nas wybiegi są zaprojektowane tak, że mamy cztery samice, czasem przebywają razem, czasem osobno. I to także zasługa pana ministra, że oddziela je od ludzi jedynie fosa. Zupełnie inaczej, zarówno oczami fotografa, jak i zwykłego gościa, zwiedza się zoo położone w dębowym lesie, kiedy tam, gdzie tylko się da, nie ma żadnych krat” – podkreśliła Zsuzsa Petró.
Przemierzając tzw. Ścieżkę Tarzana, z kładki poprowadzonej w koronach drzew można obserwować życie takich zwierząt jak żyrafy. Ten teren był pierwotnie jedynie nieco odludnym, zalesionym fragmentem dębowego lasu.
„To był pusty teren. W tamtym roku László Gajdos powiedział mi: Zsuzsa, kiedy to oddamy do użytku, będziemy świętować koktajlem na dachu oceanarium Zielona Piramida. Potem już nie będzie żadnych większych przebudów. To było w 2010 roku. Ostatecznie koktajlu nie było, za to co roku otwieraliśmy coś nowego: Dom Indii, Dom Wiktorii, kolejne coraz lepsze inwestycje, z których zwieńczeniem jest dziś Jégvilág, Lodowy Świat z interaktywną ekspozycją. Co roku koncentrowaliśmy się na jednej dużej nowej atrakcji, bo bardzo ważne jest, by ci, którzy tu przyjeżdżają, zawsze znajdowali coś świeżego” – wspominała Zsuzsa Petró.
Nowości przynoszą efekt: Park Zwierząt wpisał Nyíregyházę na turystyczną mapę Europy, a liczba gości w skali roku jest pięć–sześć razy większa niż liczba mieszkańców miasta.