Loader
Śledź nas
Reklama

Wenezuela. CIA ujawnia dowody na fałszerstwa wyborcze chavizmu od 2012 r.

Zdjęcie archiwalne: Chaves głosuje w wyborach.
Zdjęcie archiwalne: Chaves oddaje głos w wyborach. Prawo autorskie  Copyright 2008 AP. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2008 AP. All rights reserved.
Przez Jesús Maturana
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Od 2012 r. chavizm dysponował maszyną zdolną zmieniać do 1,5 mln głosów; ujawnione dokumenty CIA nie dowodzą jednak fałszerstw we wszystkich wyborach.

Odjęcie klauzuli tajności zarządzone przez Biały Dom ujawniło coś, o czym wenezuelska opozycja mówiła od lat, nie mając jednak oficjalnych dowodów: reżim boliwariański dysponował zapleczem technicznym pozwalającym zmienić wynik wyborów.

REKLAMA
REKLAMA

Dokumenty dotyczą wyborów z 2012 roku, w których schorowany już Hugo Chávez pokonał Henrique Caprilesa po roku niekontrolowanych wydatków publicznych szacowanych na 70 mld dolarów.

Według CIA trzy instytucje – Dyrekcja Generalna Kontrwywiadu Wojskowego (DGCIM), Boliwariańska Służba Wywiadu (SEBIN) oraz Krajowa Rada Wyborcza (CNE) – mogły manipulować wyniki za pomocą wstępnie zaprogramowanych maszyn do głosowania, zdolnych przesunąć co najmniej 1,5 mln głosów w bastionach chavizmu.

Trump podsumował to po swojemu: istniał, jak mówił, „konkretny spisek, by w ogromnym stopniu sprzyjać skorumpowanemu reżimowi w Wenezueli”. Raporty nie potwierdzają jednak, że ten mechanizm został uruchomiony podczas tamtych wyborów. Capriles ostatecznie uznał wówczas swoją porażkę.

Od przejęcia władzy przez Madura do konstytuanty z 2017 roku

Kilka miesięcy później schemat się zmienia. Po śmierci Cháveza w marcu 2013 roku Nicolás Maduro pokonał Caprilesa minimalną różnicą głosów, a tym razem opozycja zgłosiła już szereg nieprawidłowości.

CIA nie znalazła w tym epizodzie rozstrzygających dowodów na to, że trzeba było sztucznie zmieniać wynik, ale opowieść przybiera inny obrót przy Zgromadzeniu Narodowym Konstytucyjnym z 2017 roku, wyborach bojkotowanych przez partie opozycyjne.

To sama Smartmatic, firma odpowiedzialna za system głosowania, ostrzegła, że zawyżono frekwencję o co najmniej 1 mln głosów. Tamta konstytuanta, której pierwszej fazie przewodniczyła Delcy Rodríguez, została zwołana, by zatrzymać uliczne protesty, a zakończyła działalność, nie przygotowawszy ani jednego artykułu nowej konstytucji, którą rzekomo miała opracować.

Ten sam schemat, jak wskazuje agencja, był dostępny przy wyborach parlamentarnych w 2020 roku, choć ostatecznie nie było to konieczne: opozycja zdecydowała się nie startować po tym, jak chavizm przejął listy wyborcze kilku partii i pozbawił możliwości kandydowania wielu ich liderów. Ani Waszyngton, ani Bruksela nie uznały tamtego procesu.

Oszustwo z 2024 roku i nietknięte instytucje

Najpoważniejszy epizod, z lipca 2024 roku, nie wymagał nawet technicznej finezji: chavizm po prostu zmienił liczby, odwracając zwycięstwo Edmundo Gonzáleza Urrutii nad Madurem, które protokoły – 7 mln głosów wobec 3 mln – czyniły bezdyskusyjnym. Opozycja zdołała udokumentować ten wynik dzięki kodom QR umieszczonym na protokołach wyborczych, dziś podstawowemu odniesieniu w każdej rekonstrukcji tamtych wyborów.

Ponad sześć miesięcy po upadku reżimu i przy nowym rządzie działającym pod międzynarodowym nadzorem, żadna z trzech instytucji wskazanych przez CIA nie została zlikwidowana. DGCIM, SEBIN i CNE wciąż funkcjonują, a Elvis Amoroso, człowiek, który jako przewodniczący Krajowej Rady Wyborczej zatwierdził na polecenie Madura sfałszowany wynik z 2024 roku, nadal pozostaje na stanowisku, podczas gdy trwają negocjacje w sprawie składu nowego organu wyborczego.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

USA uznają kandydata opozycji na prezydenta Wenezueli kilka miesięcy po wyborach

Wenezuela. CIA ujawnia dowody na fałszerstwa wyborcze chavizmu od 2012 r.

Wenezuela domaga się odblokowania zagranicznych funduszy na odbudowę