Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Mistrzostwa świata 2026. Haaland, Bellingham i najtrudniejsze 90 minut ich przyjaźni

Jedno serce, jedna dusza, jedna drużyna: Jude Bellingham i Erling Haaland byli w Dortmundzie nie do zatrzymania
Jedno serce, jedna dusza, jedna drużyna: Jude Bellingham i Erling Haaland byli w Dortmundzie nie do zatrzymania Prawo autorskie  Copyright 2022 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2022 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Sonja Issel
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Erling Haaland i Jude Bellingham grali razem w Borussii Dortmund, dziś są liderami reprezentacji Norwegii i Anglii. Przed półfinałem MŚ w centrum uwagi znajdzie się ich wyjątkowa przyjaźń.

W tę sobotę zostanie rozegrany trzeci ćwierćfinał mistrzostw świata: Norwegia zagra z Anglią. Przed meczem uwaga nie skupia się jednak na taktyce i składach. W centrum zainteresowania są przede wszystkim dwaj piłkarze, o których piszą media od „Kickera” po „Vogue” : byli zawodnicy Borussii Dortmund, Jude Bellingham i Erling Haaland.

REKLAMA
REKLAMA

Obaj należą do kluczowych postaci swoich reprezentacji. Łączy ich jednak nie tylko wyjątkowy talent, lecz także bliska przyjaźń.

Rzut oka na chyba najsłynniejszy bromance tych mistrzostw świata w piłce nożnej.

Haaland i Bellingham. Wspólny rozwój jeszcze bardziej ich zbliżył

Przyjaźń między Norwegiem Erlingiem Haalandem a Brytyjczykiem Jude’em Bellinghamem narodziła się w Borussii Dortmund. Gdy Haaland w styczniu 2020 roku przeniósł się do BVB, miał 19 lat. Kilka miesięcy później do klubu dołączył 17-letni Bellingham. Razem sprawili, że Dortmund przez dwa sezony, od 2020 do 2022 roku, miał jedną z najbardziej widowiskowych ofensyw w Europie.

Liczby pokazują, jak dobrze się rozumieli na boisku. Według portalu Transfermarkt rozegrali razem 63 oficjalne mecze i spędzili na murawie ponad 4300 minut. Efekt to siedem bramek wypracowanych wspólnie oraz zdobycie Pucharu Niemiec już w pierwszym wspólnym sezonie 2020/21.

Zgrany duet: Bellingham i Haaland już w pierwszym wspólnym sezonie w BVB sięgnęli po Puchar Niemiec.
Zgrany duet: Bellingham i Haaland już w pierwszym wspólnym sezonie w BVB sięgnęli po Puchar Niemiec. Copyright 2022 The Associated Press. All rights reserved.

Ich więź nie ograniczała się jednak do piłki. W Dortmundzie z boiskowego porozumienia narodziła się bliska przyjaźń. – Jest świetnym chłopakiem i ogromnym talentem. Doskonale dogadujemy się zarówno na boisku, jak i poza nim – mówił wtedy Haaland.

Podczas innego wywiadu Bellingham podszedł do ówczesnego klubowego kolegi z Dortmundu, pocałował go w policzek i stworzył jeden z najsłynniejszych momentów ich przyjaźni.

Prawie równocześnie trafili na największą scenę

Ich wspólny czas w Dortmundzie był krótki, ale pozostawił ślad. Latem 2022 roku Haaland przeniósł się do Manchesteru City, a rok później Bellingham pożegnał się z Borussią i odszedł do Realu Madryt.

Rozstanie z Haalandem wyraźnie mu ciążyło. – Kochałem naszą dawną dziewiątkę. Mówimy o wyjątkowym piłkarzu, ale też wspaniałym człowieku. Tęsknię za nim – przyznał Bellingham po transferze Norwega do Anglii.

Nawet w innych barwach klubowych ich bliska przyjaźń wciąż jest widoczna.
Nawet w innych barwach klubowych ich bliska przyjaźń wciąż jest widoczna. Copyright 2024 The Associated Press. All rights reserved

Od tamtej pory ich drogi regularnie przecinają się na największej scenie europejskiego futbolu. Z kolegów z jednej szatni stali się rywalami, ale ich przyjaźni to nie naruszyło.

Teraz spotkają się po przeciwnych stronach boiska w jednym z najważniejszych meczów w dotychczasowych karierach. Dobrze więc, że takie starcia nie są dla nich niczym nowym. Także w minionym sezonie kilkakrotnie grali przeciwko sobie w nowych klubowych barwach. Ich spotkaniom wciąż towarzyszą jednak uściski przed pierwszym gwizdkiem, żarty i wspólny śmiech, nawet jeśli na murawie są dla siebie konkurentami.

Czy Norwegia sięgnie po pierwszy tytuł mistrza świata, czy też Anglia przerwie swoją trwającą od dekad posuchę – dla Haalanda i Bellinghama liczy się tego wieczoru tylko jedno: awans do półfinału. Szacunek do rywala jest pewny, prezentów jednak raczej nie będzie. Bo żeby wygrać mundial, w razie potrzeby trzeba umieć pokonać nawet najlepszego przyjaciela.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

90 minut napięcia dla serca: stres mundialu może wywołać zawał

Rap Erlinga Haalanda z 2016 wraca jako mundialowy hit

Gwiazda mundialu generowana przez AI: fałszywy Erling Haaland