Anglia Thomasa Tuchela awansowała do 1/8 finału MŚ po dwóch golach w końcówce kapitana Harry'ego Kane'a, wygrywając 2:1 z Demokratyczną Republiką Konga.
To był trudny mecz dla kibiców Anglii, ale dzięki bohaterstwu Harry’ego Kane’a Synowie Albionu awansowali do 1/8 finału mistrzostw świata, odrabiając straty i wygrywając z Demokratyczną Republiką Konga 2:1 w Atlancie.
Zapowiadała się sensacja, bo outsider objął prowadzenie już w 7. minucie po golu Briana Cipengi. Jednak kapitan Kane w końcówce strzelił dwa gole i zapewnił Anglii 1/8 finału, w której zagra ze współgospodarzami turnieju, Meksykiem.
Napastnik Bayernu Monachium wyrównał w 75. minucie, gdy głową wykończył dośrodkowanie Anthony’ego Gordona. Jedenaście minut później przesądził o zwycięstwie potężnym strzałem w górny róg bramki.
„Chodziło o to, żeby cały czas napierać, nie odpuszczać, bo wiedzieliśmy, że w końcu nadejdzie nasz moment” – powiedział Kane po meczu. „Rozmawialiśmy o tym, że każdy może mieć swój bohaterski moment. Może to być każdy w drużynie. Ktokolwiek nim zostanie, ma swój moment chwały, a dziś padło na mnie”.
Mimo że starcie z afrykańskim zespołem dostarczyło Anglikom sporo strachu, selekcjoner reprezentacji Anglii, Thomas Tuchel, pochwalił drużynę za to, że „nie przestawała wierzyć”, choć zaczęła najgorzej, jak mogła.
„Pierwszy strzał, pierwszy gol” – skomentował Tuchel. „Potem zrobiło się jeszcze trudniej. Po pierwszej przerwie na wodę przejęliśmy kontrolę nad meczem. Uważam, że należał nam się rzut karny. Rezerwowi weszli na boisko, dali z siebie wszystko i wygraliśmy. Zasłużenie, ale musieliśmy się naprawdę napracować”.
„Akcja ratunkowa” Kane’a
Kane ma już pięć bramek na tegorocznym mundialu, a swój rekord jako najskuteczniejszy Anglik w historii mistrzostw świata poprawił do 13 goli. Łącznie w barwach reprezentacji Anglii zdobył już 84 bramki.
Druga bramka kapitana była „niewiarygodna” – ocenił na antenie BBC były napastnik reprezentacji Anglii Wayne Rooney. „To zawodnik z absolutnej czołówki. Na tym mundialu widzimy, jak wszyscy najlepsi pokazują klasę. On jest gwiazdą Anglii i naszym bohaterem. W fazie pucharowej najważniejsze jest po prostu przejść dalej”.
To była „niezła akcja ratunkowa” – napisał David Hytner w The Guardian. Gdy drużyna Tuchela „agresywnie flirtowała z katastrofą”, Kane uznał, że „dość tego”. Hytner dodał: „Kapitan Anglii nie był gotów na powrót do domu i zasypanie lawiną koszmarnych nagłówków. Zachował wiarę”.
W kolejnej fazie Anglików czeka wyjątkowo smakowicie zapowiadające się starcie: mecz 1/8 finału z Meksykiem na legendarnym Estadio Azteca w Meksyku, w poniedziałek o godz. 2.00 (CEST).
„Gotowi, żeby zrobić to wszystko jeszcze raz?” – zapytał Sam Blitz na antenie Sky Sports. „To mecz, w którym bardzo łatwo o poważną wpadkę”.