Brak żywności, niedobór ratowników i załamanie usług po trzęsieniach ziemi wywołały w La Guairze sceny grabieży i rozpaczy. Na razie mówi się o co najmniej 1430 ofiar śmiertelnych, a ONZ szacuje, że ok. 50 tys. osób wciąż uznaje się za zaginione.
Desperacja wywołana brakiem żywności, wody i środków sanitarnych doprowadziła do plądrowania w kilku miejscowościach stanu La Guaira, najbardziej dotkniętego podwójnym trzęsieniem ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5, które w środę wstrząsnęło Wenezuelą.
Sytuacja jednak pogarsza się po zapadnięciu zmroku. Gdy służby bezpieczeństwa koncentrują się na zawalonych budynkach, dochodzi do kolejnych plądrowań w strefach handlowych Catia La Mar, Caribe i Caraballeda.
Wiele sklepów w tych miejscowościach zaatakowały grupy mieszkańców, których widać było z torbami z żywnością i napojami, w napiętej, pełnej niepokoju i lęku atmosferze, w chwili gdy służby porządkowe są przytłoczone skalą sytuacji kryzysowej. Motocykle załadowane sprzętem AGD i paczkami żywności przeciskają się przez korki spowodowane przez gruzy i wyłączone z powodu przerw w dostawach prądu sygnalizacje świetlne.
Według oficjalnych danych najświeższy bilans to 1430 zabitych i 3 360 rannych. ONZ szacuje ponadto, że około 50 tys. osób wciąż uznaje się za zaginione. Setki poszkodowanych spędziły noc pod gołym niebem, na prowizorycznych materacach, prześcieradłach lub bezpośrednio na asfalcie placów i boisk.
Do braku zaopatrzenia dochodzi zamknięcie wielu sklepów oraz załamanie podstawowych usług, co zmusiło tysiące ludzi do stania w długich kolejkach w pełnym słońcu, by otrzymać pomoc humanitarną.
Inni mieszkańcy opowiadają, że niektóre sklepy współpracowały, przekazując darowizny, lecz większość została zamknięta ze strachu lub z powodu braku towaru, co wzmogło poczucie porzucenia wśród lokalnej społeczności.
„Cud” ratowania ofiar
Niedobór ekip ratunkowych sprawił, że wielu mieszkańców na własną rękę szuka swoich bliskich wśród gruzów, kopiąc prowizorycznymi narzędziami. „Każda uratowana osoba to cud”, powiedział Jorge Rodríguez, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego, który zapewnił, że władze nie będą ukrywać skali katastrofy.
Z kolei tymczasowa prezydent, Delcy Rodríguez, zapowiedziała zmilitaryzowanie stanu La Guaira, aby wzmocnić akcję ratunkową i zapewnić dystrybucję wody i żywności. Tymczasem nadal napływa pomoc międzynarodowa, jednak dla wielu poszkodowanych najważniejszym, natychmiastowym celem pozostaje przetrwanie najtrudniejszych godzin po katastrofie.