Brian Brobbey i Cody Gakpo strzelili po dwa gole, a Holandia rozbiła Szwecję 5:1, rehabilitując się po rozczarowującym remisie w swoim meczu otwarcia.
Holandia odniosła przekonujące zwycięstwo 5:1 ze Szwecją i wróciła na prowadzenie w grupie F, po rozczarowującym pierwszym meczu mistrzostw świata z Japonią, zakończonym remisem.
Brian Brobbey dał drużynie szybkie, dwubramkowe prowadzenie, strzelając dwa gole jeszcze przed przerwą, a Cody Gakpo podwyższył na 3:0 tuż po zmianie stron, trafiając w 47. minucie po dośrodkowaniu Denzela Dumfriesa. Wyrównał dorobek bramkowy Brobbeya, gdy w 54. minucie oddał prawonożny strzał z lewej strony pola karnego.
Plan Holendrów, by szeroko rozciągać grę, rozbić szwedzką defensywę i szukać dośrodkowań do Brobbeya, od początku działał bez zarzutu. Napastnik wyprowadził Holandię na prowadzenie już w 5. minucie, gdy Gakpo dograł piłkę w środek pola karnego, a Brobbey uderzył ją z pierwszej piłki prawą nogą i po chwili upadł na murawę.
Przy jego drugim golu Brobbey zamknął dośrodkowanie Dumfriesa, wpadając wślizgiem i tylko musnął piłkę prawą stopą, kierując ją przy dalszym słupku w 17. minucie.
Lewonożne uderzenie Szweda Anthony’ego Elangi zmniejszyło stratę do 4:1 w 59. minucie i uchroniło Szwecję przed porażką do zera.
Crysencio Summerville, który asystował przy drugim golu Gakpo, dołożył bramkę dla Holandii w 89. minucie.
Szwedzi mieli wcześniej sporo okazji, ale bramkarz Holandii Bart Verbruggen w pierwszej połowie spisywał się znakomicie, notując cztery udane interwencje.
Szwecja nie potrafiła nawiązać do udanego występu z pierwszego meczu, w którym rozbiła Tunezję 5:1. Porażka z Holandią była jej najwyższą przegraną na mistrzostwach świata od meczu z Brazylią przegranego 1:7 w 1950 r.
Widzów było 68 777, w zdecydowanej większości kibice Holandii. Wielu z nich przeszło tradycyjny Oranje Fanwalk, pokonując w sobotni poranek około 4 km z Uniwersytetu Rice na stadion w Houston.
Drużyna miała też wyjątkowych kibiców – z loży VIP mecz oglądali król Willem-Alexander i królowa Máxima.
Szwecja zakończy fazę grupową w czwartek wieczorem meczem z Japonią na stadionie w Dallas, a Holandia tego samego wieczoru zagra z Tunezją w Kansas City.
Niemcy uniknęli wpadki, odrabiając straty i pokonując Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1 w Toronto w sobotę.
Wybrzeże Kości Słoniowej objęło prowadzenie po tym, jak kapitan Franck Kessié najszybciej zareagował na odbitą piłkę i w 30. minucie skierował ją do siatki, ale Niemcy wyrównali w 68. minucie po golu Deniza Undava. Napastnik wykorzystał znakomite dośrodkowanie Nadiema Amiriego i z powietrza pokonał bramkarza Yahię Fofanę.
Napastnik Stuttgartu dopełnił dzieła w 94. minucie, gdy sprytnie odwrócił się w polu karnym i lewą nogą uderzył nie do obrony.
Dzięki temu wynikowi zespół Juliana Nagelsmanna, który w pierwszym meczu rozgromił Curaçao 7:1, pozostaje liderem grupy E i zapewnił sobie awans do fazy pucharowej turnieju.
W innym meczu Japonia odniosła w Monterrey przekonujące zwycięstwo 4:0 nad Tunezją, eliminując północnoafrykańską drużynę z rozgrywek.
Bramki Daichiego Kamady, Ayase Uedy, Junyi Ito oraz ponownie Ayase Uedy dały Japonii drugie miejsce w grupie F, z takim samym dorobkiem punktowym jak Holandia, lecz gorszym bilansem bramek. Japonia i Holandia zremisowały 2:2 w swoim pierwszym meczu.