Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

UniCredit: zbliża się termin wrogiej oferty przejęcia Commerzbanku

Siedziba Commerzbanku we Frankfurcie nad Menem, Niemcy, poniedziałek 16 marca 2026 r. (AP Photo/Michael Probst)
Budynek Commerzbanku na zdjęciu we Frankfurcie nad Menem w Niemczech, poniedziałek, 16 marca 2026 r. (AP Photo/Michael Probst) Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Angela Barnes & AFP
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

We wtorek mija termin wrogiej, silnie upolitycznionej oferty UniCreditu na przejęcie Commerzbanku; drugi co do wielkości bank Włoch celuje w paneuropejską fuzję.

Bank z siedzibą w Mediolanie na początku maja ogłosił warte 35 mld euro (40,6 mld dol.) wezwanie na przejęcie niemieckiego konkurenta, by przejąć nad nim kontrolę i umocnić swoją pozycję europejskiego giganta.

REKLAMA
REKLAMA

We wtorek o godz. 23.59 (21.59 GMT) formalnie wygasa oferta UniCreditu, chyba że zostanie przedłużona.

W poniedziałek włoski bank podkreślał, że przekroczył próg 30 proc., który wyznaczył sobie dla tej oferty przejęcia.

Cena proponowana w wezwaniu jest powszechnie uznawana za zbyt niską, ale stanowi najnowszy krok w nieustannych staraniach UniCreditu o przejęcie Commerzbanku, które spotkały się z ostrym sprzeciwem władz banku i części niemieckich polityków.

Jeśli oferta zakończy się powodzeniem i zostanie zatwierdzona przez Europejski Bank Centralny, powinna przede wszystkim umożliwić UniCreditowi stopniowe zwiększanie udziału w Commerzbanku i połączenie go z niemiecką spółką zależną HypoVereinsbank.

UniCredit proponuje w szczególności ograniczenie międzynarodowej sieci Commerzbanku i ponowne skoncentrowanie banku na działalności w Niemczech.

Niemiecki sprzeciw

Oferta została w Niemczech kategorycznie odrzucona.

We wtorek rząd wydał oświadczenie, w którym odrzucił ofertę i powtórzył krytykę, dotyczącą – jego zdaniem – niewystarczającej premii wobec kursu akcji Commerzbanku.

„Komitet sterujący popiera strategię niezależności Commerzbanku AG i odrzuca agresywne podejście UniCredit S.p.A” – oświadczył niemiecki rządowy Fundusz Stabilizacji Rynku Finansowego.

„Commerzbank AG odgrywa ważną rolę w finansowaniu niemieckiej gospodarki oraz sektora średnich firm, tzw. Mittelstandu... Jako znaczący pracodawca bank ma też duże znaczenie dla frankfurckiego centrum finansowego” – dodano.

Kanclerz Friedrich Merz stwierdził w maju, że oferta podważa „zaufanie” do drugiego co do wielkości prywatnego banku w Niemczech.

Aby odeprzeć te zabiegi, prezes Commerzbanku, Bettina Orlopp, przedstawiła plan strategiczny do 2030 r., który ma wzmocnić rentowność. Zakłada on m.in. redukcję zatrudnienia, by instytucja była szczuplejsza i bardziej atrakcyjna dla akcjonariuszy.

Spór między bankami dotyczy nie tylko strategii i ceny. Rozbieżności budzi też sposób, w jaki UniCredit pozyskał część akcjonariuszy w trakcie wezwania.

Na początku miesiąca Commerzbank zwrócił się do niemieckiego nadzoru finansowego BaFin o zbadanie „potencjalnie wprowadzających w błąd informacji przekazywanych przez UniCredit” na temat jego udziału w niemieckim banku.

Raportowanie przez UniCredit stopniowo rosnącej liczby zaakceptowanych ofert skłoniło Commerzbank do oskarżeń, że włoski bank sztucznie zawyża te dane.

UniCredit regularnie informuje o poziomie akceptacji wezwania na akcje Commerzbanku: w poniedziałek wynosił on 11,9 proc., oprócz 26,7-procentowego pakietu, który bank posiadał już w momencie ogłoszenia oferty przejęcia.

Włoski bank doliczył do tego kolejne 13,2 proc. kapitału powiązanego z instrumentami pochodnymi rozliczanymi gotówkowo oraz 3,2 proc. z instrumentów rozliczanych w akcjach.

Commerzbank twierdzi, że nie ma dowodów, by jego instytucjonalni inwestorzy przyjmowali ofertę. Wynika z tego, że niemal wszystkie zgody pochodzą z banków i instytucji finansowych powiązanych z UniCreditem.

Skargi prawne

W piątek centralna rada zakładowa Commerzbanku upoważniła swojego przewodniczącego do złożenia zawiadomienia do prokuratury, w którym zarzuca nieznanym sprawcom manipulowanie rynkiem.

Prokuratura we Frankfurcie poinformowała w poniedziałek, że wszczęła wstępne postępowanie w sprawie „możliwej manipulacji rynkowej”.

UniCredit, który również zwrócił się do BaFin, oświadczył w poniedziałek, że „nadal stanowczo odrzuca zarzuty i insynuacje dotyczące swoich ujawnień i przebiegu oferty”.

„Na żadnym etapie UniCredit nie łączył ani nie mieszał różnych kategorii, które zgodnie z obowiązującymi przepisami muszą być ujawniane” – podkreślono, oskarżając kierownictwo Commerzbanku o takie działania „najwyraźniej w celu stworzenia mylącej narracji”.

UniCredit utrzymuje też, że po przekroczeniu progu 30 proc. praw głosu powinien mieć możliwość wskazania wszystkich przedstawicieli akcjonariuszy do rady nadzorczej, w której zasiada obecnie dwóch reprezentantów państwa niemieckiego.

Orlopp kwestionuje to stanowisko, powołując się na porozumienie z Berlinem, które gwarantuje Commerzbankowi prawo do zgłaszania kandydatów państwa do rady.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

DGSI rezygnuje z Palantira na rzecz francuskiej firmy, ogłasza Sébastien Lecornu

Berlin blokuje przejęcie Commerzbanku przez UniCredit, ale kurs akcji na giełdzie szybuje

SpaceX kupuje startup AI Cursor za 60 mld dol., zaostrza wyścig z OpenAI i Anthropic