Wprowadzające w błąd twierdzenia dotyczące rekordowej majowej fali upałów w Europie wpisują się w dobrze znane narracje rozpowszechniane przez osoby negujące zmianę klimatu. Naukowcy ostrzegają, że tego rodzaju dezinformacja może nasilać wrogość wobec badaczy w internecie.
Majowa fala upałów w całej Europie pobiła rekordy temperatur i wywołała w sieci dobrze znaną falę narracji, które próbują podważać wiarygodność nauki o klimacie.
Jeden z wpisów na platformie X, obejrzany tysiące razy, sugeruje, że historyczne fale upałów – na przykład te w Londynie latem 1976 roku i 1921 roku – dowodzą, iż obecnie obserwowane wysokie temperatury nie są niczym wyjątkowym.
Inne posty twierdzą, że pomiary temperatur są zniekształcone – czy to przez zjawisko znane jako efekt „miejskiej wyspy ciepła”, czy też w wyniku celowej manipulacji, a nawet oszustwa.
Zdaniem naukowców zajmujących się klimatem takie narracje nie tylko wprowadzają w błąd, lecz także mogą podsycać wrogość wobec badaczy i prowadzić do ich nękania.
Sonia Seneviratne, profesor nauk o klimacie w ETH w Zurychu, powiedziała zespołowi fact-checkingowemu Euronews, The Cube, że osobiście doświadczała nieprzyjaznych reakcji związanych ze swoją pracą.
„Co jakiś czas dostaję e-maile albo listy” – stwierdziła, podkreślając, że szczególnie widoczne jest to w mediach społecznościowych.
„W pewnym momencie zorientowałam się, że na Twitterze (obecnie X) robi się naprawdę źle” – powiedziała Seneviratne, dodając, że niemal natychmiast po publikacji jej wpisu na tablicy pojawiały się treści negujące zmianę klimatu, co – jak podejrzewa – może być efektem działania botów.
Podobne doświadczenia zgłaszają inni naukowcy. Zeke Hausfather, kierujący badaniami klimatycznymi w firmie Stripe i naukowiec w organizacji Berkeley Earth, stwierdził, że „najpoważniejszą formą nękania, z jaką się spotkałem, są internetowe wyzwiska. Na szczęście tylko tyle, ale wielu moich kolegów i koleżanek (zwłaszcza kobiet) doświadczyło znacznie gorszych rzeczy”.
Bart Verheggen, główny doradca ds. klimatu w holenderskim instytucie meteorologicznym KNMI, przyznał, że również spotykał się z wrogością.
„W przeszłości często byłem obiektem werbalnych ataków i nękania, choć nie były to zastraszenia ani groźby” – powiedział The Cube.
Dezinformacja w centrum debaty
Verheggen podkreśla, że dezinformacja wciąż odgrywa istotną rolę w publicznej dyskusji o zmianie klimatu, choć jej charakter z czasem się zmienił. „Nauka staje się coraz bardziej jednoznaczna i jest coraz szerzej akceptowana przez dużą grupę osób znajdujących się pośrodku” – stwierdził.
„Jednocześnie siły sprzeciwiające się tym politykom wydają się zaostrzać swoje stanowisko” – dodał.
Według Verheggena negowanie zmian klimatu coraz rzadziej polega na kwestionowaniu samego faktu globalnego ocieplenia, a coraz częściej na podważaniu jego skutków oraz polityk mających je ograniczać.
Takie przypadki nie są odosobnione. W styczniu władze Hiszpanii poinformowały o nasileniu internetowych ataków na klimatologów i meteorologów, określając ten wzrost jako „niepokojący”.
Wiele wrogich komentarzy wymierzonych w ekspertów, którzy dzielą się potwierdzonymi informacjami, pojawia się właśnie w serwisie X.
Nękanie specjalistów zajmujących się środowiskiem nie jest zjawiskiem nowym. Klimatolog Michael E. Mann już wcześniej opisywał, że otrzymywał groźby i był celem kampanii mających zdyskredytować jego pracę, w której wskazywał na bezprecedensowe globalne ocieplenie w 1998 roku.
Amerykańska organizacja Union of Concerned Scientists udokumentowała to, co określiła jako działania grup powiązanych z branżą paliw kopalnych, wymierzone w Manna, mające na celu jego atakowanie i podważanie jego wiarygodności.
Bart Verheggen zaznaczył, że takie mechanizmy nie są czymś wyjątkowym dla nauki o klimacie. „Negowanie nauki to sprawdzony sposób na blokowanie polityk – sięgający jeszcze czasów sporów wokół papierosów” – powiedział. „Tak, dezinformacja i fałszywe informacje odgrywają bardzo dużą rolę”.
Znane fałszywe argumenty po fali upałów
Naukowcy zajmujący się klimatem wskazują, że kilka fałszywych twierdzeń krążących wokół obecnej fali upałów powiela dobrze znane narracje osób negujących zmianę klimatu.
Wpisy, według których fale upałów z 1921 i 1976 roku dowodzą, że ekstremalne temperatury występowały na długo przed współczesnymi obawami o klimat, pokazują niezrozumienie tego, jak zmiana klimatu wpływa na zjawiska ekstremalne – podkreślają eksperci.
Sonia Seneviratne przyznała, że fale upałów takie jak ta z 1976 roku były rzeczywiście dotkliwe, ale zaznaczyła, że dziś występują one częściej, obejmują większe obszary i osiągają poziomy, które bez antropogenicznej zmiany klimatu byłyby skrajnie mało prawdopodobne.
„W ostatnich latach zaczęliśmy doświadczać fal upałów tak ekstremalnych, że niektóre z nich miałyby niemal zerowe prawdopodobieństwo wystąpienia, gdyby nie zmiana klimatu wywołana działalnością człowieka” – powiedziała.
Inne wpisy sugerują, że globalne serie pomiarów temperatur są niewiarygodne, ponieważ miasta są cieplejsze niż otaczające je obszary wiejskie.
Zjawisko to, znane jako efekt „miejskiej wyspy ciepła”, polega na tym, że gęsta zabudowa miejska – budynki i beton – pochłania oraz oddaje ciepło znacznie silniej niż naturalna roślinność.
Według Seneviratne efekt miejskiej wyspy ciepła „może lokalnie podbijać temperatury, ale nie tłumaczy globalnych obserwowanych trendów”.
Inni naukowcy podkreślają, że zjawisko to jest dobrze opisane i od dawna uwzględniane w pomiarach oraz analizach długoterminowych zmian temperatury.
To samo dotyczy wpisów, w których bez żadnych dowodów sugeruje się, że pomiary temperatur są „zmyślone”.
„Obecnie mamy dziewięć różnych zespołów naukowców z USA, Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej, Japonii i Chin, które niezależnie opracowują globalne serie temperatur, a mimo korzystania z różnych baz danych i metod ich wyniki bardzo dobrze się ze sobą pokrywają” – powiedział Hausfather. „Niewiele jest w nauce rzeczy tak dobrze potwierdzonych jak zapis temperatur” – dodał.