Sojusznicy NATO są coraz bardziej zaniepokojeni, że zakrojona na szeroką skalę kampania USA w Iranie zaczyna ograniczać ich dostawy najwyższej klasy broni, w tym rakiet przechwytujących. Podczas wtorkowego spotkania szefów wojsk Sojuszu omówiona zostanie pilna potrzeba zwiększenia produkcji broni.
Pilna potrzeba zwiększenia produkcji broni przez sojuszników NATO w świetle wojny w Iranie jest jednym z głównych punktów programu wtorkowego spotkania dowódców wojskowych w kwaterze głównej NATO w Brukseli.
Armia amerykańska zużywa ogromne ilości wysokiej jakości amunicji, w tym znaczną część swoich bardzo drogich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot. Dane opublikowane przez Pentagon 12 maja pokazują, że wojna w Iranie kosztowała do tej pory amerykańską armię ponad 29 miliardów dolarów, a końca konfliktu nie widać.
Sojusznicy NATO obawiają się, że skomplikowany sprzęt wojskowy, który wzmacnia gwarancje bezpieczeństwa sojuszu, nie może zostać uzupełniony na czas, by dotrzymać kroku zużyciu własnych zapasów przez armię USA.
Podczas odbywającego się w tym tygodniu szczytu, dowódcy wojskowi ze wszystkich 32 państw członkowskich przeanalizują wpływ, jaki konsekwentne szybkie zużycie może mieć na zbiorowe zdolności i siłę odstraszania NATO, jako że Rosja nadal zagraża sojusznikom.
15 maja w Finlandii wydano ostrzeżenie o nalotach po tym, jak wojsko wykryło drony wkraczające w fińską przestrzeń powietrzną. Lotnisko w Helsinkach zostało tymczasowo zamknięte, co doprowadziło do odwołania i przekierowania wielu lotów.
Wtorkowe spotkanie poprowadzi Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie (SACEUR), generał Alexus G. Grynkewich, a weźmie w nim udział również sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
Szybki wzrost potrzeb wojsk NATO
Efektem domina wyczerpania broni dla Europy jest prawdopodobieństwo, że amerykańska broń i systemy obronne zakupione przez europejskie kraje NATO do użytku przez ukraińskie wojsko nie zostaną dostarczone na czas, a w niektórych przypadkach w ogóle.
"Od lat mówiliśmy, że produkcja wojskowa musi zostać zwiększona wykładniczo z powodu wojny na Ukrainie, ale wojna w Iranie pokazała nam, że teraz jest to jeszcze ważniejsze" - powiedział Euronews przed spotkaniem wysoki rangą wojskowy NATO.
"Potrzebujemy wielu zasobów i amunicji oraz zdolności do szybkiego zwiększenia produkcji. Po prostu tego nie mamy i potrzebujemy tego bardzo szybko".
Źródło twierdzi, że trwająca wojna w Iranie, która zdławiła globalne łańcuchy dostaw ropy, gazu i innych towarów z Zatoki Perskiej w wyniku zamknięcia cieśniny Ormuz, jest doskonałym przykładem tego, dlaczego NATO powinno było zwiększyć produkcję broni już jakiś czas temu.
"Rzeczywiście, chodzi o Iran, ale w rzeczywistości jest to także uświadomienie sobie, że musimy być przygotowani na równoczesne konflikty" - powiedzieli.
"Potrzebujemy tego na dużą skalę i jest to z pewnością jeden z punktów, które SACEUR przedstawi sojuszniczym dowódcom wojskowym".
Wojna na Bliskim Wschodzie. "Czas jest najważniejszy"
Wysiłki zmierzające do zakończenia wojny w drodze rezolucji utknęły w martwym punkcie w ostatnich tygodniach. W niedzielę prezydent USA Donald Trump ostrzegł Teheran, że "zegar tyka", ponieważ rozmowy nadal się przeciągają.
W poście na swoim koncie społecznościowym Truth Social napisał: "Lepiej, żeby się ruszyli, SZYBKO, albo nic z nich nie zostanie. CZAS JEST NAJWAŻNIEJSZY!".
W poniedziałek powiedział, że wstrzyma się z atakiem po apelu państw Zatoki Perskiej, które poinformowały go, że "trwają poważne negocjacje" w celu rozwiązania wojny.
Wydawał się być przekonany, że jest to możliwe, ponieważ porozumienie jest "bardzo akceptowalne" dla USA.
"To porozumienie będzie zawierać, co ważne, ŻADNEJ BROŃI JĄDROWEJ DLA IRANU!", napisał na swojej platformie Truth Social.
Innym kluczowym aspektem wtorkowego spotkania będzie przedstawienie przez SACEUR wojskowej oceny ogólnych obecnych zdolności NATO, w tym wpływu niedawnej decyzji Waszyngtonu o odwołaniu brygady sił zbrojnych liczącej ponad 4000 żołnierzy do Polski.
Decyzja ta była nieoczekiwana i została podjęta nagle, nawet gdy część żołnierzy i sprzętu była już w drodze.
"SACUER będzie musiał spojrzeć na to zarówno z perspektywy USA, jak i Europy, aby zdecydować, czy dostosować postawę sił na kontynencie" - powiedziało źródło Euronews.