Publikacja świeżych szczegółów życia prywatnego prezydenta Francji Emmanuela Macrona i jego żony Brigitte w książce przyciągnęła uwagę krajowych mediów.
Świeżo wydana książka badająca sekrety związku francuskiej pary prezydenckiej twierdzi, że zaciekła kłótnia podczas oficjalnej podróży zakończona siarczystym policzkiem nie była "przyjacielskim żartem", jak twierdził Pałac Elizejski. Incydent miał być spowodowany zazdrością o słynną irańską aktorkę.
Zagadka „policzka” na schodach samolotu
Zaczęło się od filmu nagranego przez Associated Press podczas wizyty Emmanuela Macrona w Azji Południowo-Wschodniej i po jego przybyciu do Hanoi, stolicy Wietnamu.
Na tych zdjęciach, chwilę po otwarciu drzwi w samolocie, widać Brigitte Macron, która odpycha męża obiema rękami i jakby uderzyła go w twarz lub zakrywała mu usta.
Macron zareagował w tym momencie z uśmiechem, który wydawał się być przed kamerami, aby zachować wygląd, a następnie obaj zeszli po schodach samolotu, ale chłód ich zachowania nie pozostał ukryty przed spojrzeniem mediów w tych momentach.
W tym czasie Pałac Elizejski i osoba prezydenta, bagatelizując incydent, opisali to jako „żart pary”.
W rozmowie z dziennikarzami Emmanuel Macron powiedział: „Po prostu żartowaliśmy ze sobą i zobaczyliście wycinek. Nie należy, intymnej chwili eskalować do katastrofy geoplanetarnej”.
Teraz jednak świeże doniesienia ujawniają inną narrację.
Ślady krótkiej wiadomości
Florian Tardiff, korespondent Parimech i autor książki „An (Almost) Perfect Couple” o Emmanuelu i Brigitte Macron, która jest dziś opublikowana we Francji, mówi, że oficjalna narracja Elysée o tym incydencie była „fałszywa”.
Według niego to, co wydarzyło się wewnątrz samolotu, było „sceną walki męża i żony”, a przyczyną kłótni było odkrycie wiadomości na telefonie komórkowym prezydenta przez Brigitte Macron; wiadomość od Golshifeth Farahani, irańskiej aktorki mieszkającej we Francji.
„Prezydent przez kilka miesięcy, oczywiście sprzed kilku miesięcy, nie jest już tak, ale przez jakiś czas miał platoniczny (aseksualny) związek z Golshifteh Farahani” - powiedział radiu ARTL. To jest to, co wielokrotnie mi mówiono i opowiadano mi w Pałacu Elizejskim” - powiedział.
Dziennikarz dodał: „Wymieniono wiadomości, które wyszły daleko poza kurtuazję i zostały mi zgłaszane przez bliskich parze i zawierały zwroty takie jak „Jesteś taka piękna” i tak dalej. Ten sam problem spowodował napięcia między parą, które wywołały tę prywatną scenę. Scena, która ostatecznie została upubliczniona”.
Strach przed byciem „wykluczonym”; ciężki cień dysproporcji wieku
W części dokumentacji przedstawionej w książce cytują bliscy krewni Brigitte Macron, że tym, co spowodowało jej irytację treścią wiadomości, była „możliwość” romansu.
Dla Brigitte, która zawsze była wrażliwa na kwestie związaną z jej 24-letnią różnicą wieku z Emanuelem, obserwowanie jak jej mąż zwraca uwagę na znacznie młodszą kobietę, zostało uznane za „ciężki cios dla jej psychologicznego bezpieczeństwa w związku”, według publikacji Parimech.
Bliska przyjaciółka Brigitte Macron cytuje w książce: „Widziała, że została usunięta; to także przez kobietę, która jest znacznie młodsza”.
Kwestia wieku, która zawsze była przedmiotem mediów od początku związku obojga w liceum, kiedy Brigitte była nauczycielką literatury, a Emanuel był jej uczniem, po raz kolejny pojawił się w romansie jako emocjonalny punkt zapalny.
Autor książki dodaje: „Podaję imię Golshifteh, ponieważ w Paryżu krążyło wiele plotek, ale to nie jest już plotka. Poruszyłem tę kwestię bezpośrednio z władzami Elizejskimi” - powiedział.
W części tekstu swojej książki pisze, że jego obecność w życiu prywatnym prezydenta była jak „zakazana strefa”, nad którą Brigitte wyobrażała sobie, że ma kontrolę.