Rynki ropy naftowej znalazły się w czwartek pod presją wzrostową, a ropa Brent na krótko osiągnęła poziom 126 USD, ponieważ rynki wyceniają napięcia w negocjacjach między USA a Iranem.
Międzynarodowe ceny ropy naftowej pozostały blisko najwyższych poziomów od początku wojny w Iranie.
Dzieje się tak, ponieważ Stany Zjednoczone i Iran nie wykazują żadnych oznak przełamania impasu w negocjacjach, a ponowne otwarcie cieśniny Ormuz jest mało prawdopodobne w najbliższym czasie.
Benchmarkowa ropa Brent z dostawą w czerwcu osiągnęła w czwartek nawet 126 USD za baryłkę, co jest najwyższym poziomem śróddziennym od 2022 r., kiedy Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę na pełną skalę, ponieważ Iran utrzymuje kontrolę nad cieśniną Ormuz.
Cena pozostała na podwyższonym poziomie, choć wczesnym popołudniem w Europie spadła poniżej 115 USD za baryłkę, ponieważ inwestorzy obserwują oznaki jakichkolwiek rozmów pokojowych lub eskalacji konfliktu.
Amerykański benchmark ropy naftowej, WTI, również wzrósł o ponad 3% i osiągnął ponad 110 USD za baryłkę, po czym spadł do około 105,5 USD.
Wzrost cen ropy naftowej jest bezpośrednią konsekwencją przeciągających się negocjacji w sprawie ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, braku jasnej drogi do zakończenia wojny i pozornie zwiększonej szansy na powrót amerykańsko-izraelskich działań wojskowych.
W czwartek najwyższy przywódca Iranu, Mojtaba Chamenei, powiedział, że kraj będzie bronił swojego "potencjału nuklearnego i rakietowego" jako majątku narodowego, przyjmując wyzywającą postawę, gdy Donald Trump szuka szerszego porozumienia w celu ustabilizowania kruchego zawieszenia broni.
W pisemnym oświadczeniu odczytanym w państwowej telewizji oświadczył, że Amerykanie nie mają miejsca w Zatoce Perskiej "z wyjątkiem dna jej wód" i opisał "nowy rozdział" dla regionu.
Tymczasem prezydent USA Donald Trump ma spotkać się w czwartek z szefem Centralnego Dowództwa USA, admirałem Bradem Cooperem, i otrzymać informacje na temat nowych opcji wojskowych dotyczących działań w Iranie, według Axios, który powołuje się na dwie nienazwane osoby.
Spotkanie sygnalizuje potencjał nowej eskalacji na Bliskim Wschodzie, ponieważ wznowienie operacji bojowych jest podobno "poważnie rozważane", a rynki ropy szybko zareagowały na tę wiadomość.
Zawieszenie broni trwa od początku kwietnia, ale ostatnie wysiłki negocjacyjne nie przyniosły rezultatów, gdyż obie strony odmówiły spotkania. Tymczasem zarówno USA, jak i Iran utrzymują blokadę kluczowej cieśniny Ormuz.
Centralne Dowództwo USA zwróciło się również z prośbą o wysłanie na Bliski Wschód pocisków hipersonicznych, co oznaczałoby pierwszy przypadek użycia tego typu broni przez armię amerykańską.
Utrzymująca się blokada portów i groźba rozszerzenia walk zasadniczo zmieniły oczekiwania rynku.
Zmieniający się krajobraz dla OPEC i globalnej podaży
Wzrost cen ma miejsce w kontekście znaczących zmian strukturalnych w globalnej hierarchii ropy naftowej.
Na początku tego tygodnia Zjednoczone Emiraty Arabskie oficjalnie wystąpiły z Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) i jej szerszego sojuszu (OPEC+), co według tego kraju było konieczne, aby nadać priorytet własnym interesom narodowym.
W normalnych warunkach rynkowych można by oczekiwać, że opuszczenie kartelu przez jednego z głównych producentów zasygnalizuje potencjalny wzrost podaży lub spadek stabilności cen.
Jednak sama skala wojny w Iranie sprawiła, że odejście ZEA stało się drugorzędne w świadomości traderów.
Pomimo wyjścia ZEA, które miało potencjalnie osłabić kontrolę OPEC nad kwotami produkcyjnymi, ceny kontynuowały swoją wzrostową trajektorię.
Sugeruje to, że "premia wojenna" dominuje obecnie nad wszystkimi innymi fundamentami rynkowymi.
Inwestorzy są obecnie mniej zainteresowani wewnętrzną polityką krajów produkujących ropę naftową, a bardziej skupiają się na bezpośrednim fizycznym braku irańskiej ropy naftowej, zawieszonych szlakach żeglugowych przez cieśninę Ormuz i zagrożeniu dla regionalnej infrastruktury.
Transformacja Zjednoczonych Emiratów Arabskich w niezależny podmiot nadal podkreśla jednak rosnącą fragmentację globalnego zarządzania energią w czasie, gdy bezpieczeństwo energetyczne świata jest najbardziej zagrożone.