Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

35 kandydatów. Peruwiańczycy wybierają prezydenta w obowiązkowym głosowaniu

Wybory w Peru, 11 kwietnia 2026 r.
Wybory w Peru, 11 kwietnia 2026 r. Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Przez Jesús Maturana
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Ponad 27 milionów Peruwiańczyków zagłosuje w niedzielę w bezprecedensowych wyborach prezydenckich: startuje 35 kandydatów, żaden nie zbliża się do 50 proc. poparcia. Głosowanie odbywa się po dekadzie, w której czterech byłych prezydentów trafiło do więzienia lub aresztu domowego.

Peru od dziesięciu lat tkwi w cyklu, który niemal nikt w kraju nie odważa się już nazywać normalną demokracją. Od 2016 roku czterech prezydentów trafiło do więzienia lub odbywało areszt domowy.

REKLAMA
REKLAMA

Alejandro Toledo odsiaduje wyrok za zmowę i pranie pieniędzy.

Ollanta Humala został skazany za przyjmowanie nielegalnego finansowania od Hugo Cháveza.

Pedro Pablo Kuczynski został aresztowany w związku z powiązaniami z firmą budowlaną Odebrecht.

Z kolei Pedro Castillo, który jako ostatni objął urząd, został skazany na jedenaście lat więzienia po próbie rozwiązania Kongresu w grudniu 2022 roku.

Skutek jest przewidywalny: według AmericasBarometer ośmiu na dziesięciu Peruwiańczyków uważa, że większość polityków jest skorumpowana. Mimo to w najbliższą niedzielę pójdą do urn wyborczych, ponieważ mają taki obowiązek prawny.

Osoby, które tego nie zrobią, muszą liczyć się z grzywną, choć w niektórych regionach wiejskich koszt dojazdu do lokalu wyborczego znacznie przewyższa wysokość kary. To tłumaczy, dlaczego mimo obowiązkowego głosowania frekwencja nieobecności wynosi 20–30 proc.

35 kandydatów i brak lidera z poparciem powyżej 15 proc.

Konserwatywna Keiko Fujimori prowadzi w sondażach z wynikiem około 15 proc., a tuż za nią plasują się były burmistrz Limy Rafael López Aliaga oraz inni kandydaci, m.in. komik Carlos Álvarez. W bardzo rozdrobnionym wyścigu żaden z nich nie zbliża się do progu 50 proc. potrzebnego do zwycięstwa w pierwszej turze.

Tak duża liczba kandydatów nie jest jedynie statystyczną ciekawostką - ma realne skutki polityczne. Prowadzi do powszechnej niepewności, gwałtownych zmian w sondażach i elektoratu, który często głosuje bez większego przekonania. W tym kontekście analitycy mówią o „dwóch największych mniejszościach”, które mają przejść do drugiej tury zaplanowanej na 7 czerwca.

Klucz do zrozumienia peruwiańskiej sceny wyborczej stanowią dwa nurty o zbliżonej sile, z których każdy skupia około 15 proc. elektoratu. Pierwszym jest fujimoryzm - nurt wywodzący się od byłego prezydenta Alberta Fujimoriego, kojarzony z konserwatyzmem społecznym i wolnym rynkiem.

Drugim jest castillismo, ukształtowany wokół Pedro Castillo i reprezentujący wiejski socjalizm południowych Andów. Różnica polega na tym, że elektorat fujimorystów skupia się wokół Keiko Fujimori, natomiast głosy lewicowe są rozproszone między kilku kandydatów progresywnych, co zmniejsza szanse któregokolwiek z nich na wejście do drugiej tury.

Zbieżność głównych sondaży wskazuje, że Keiko Fujimori prowadzi w wyścigu do drugiej tury z poparciem w granicach 15–18 proc. ważnych głosów, w zależności od badania. O drugie miejsce rywalizują przede wszystkim Carlos Álvarez, reprezentujący centroprawicę, oraz Rafael López Aliaga z obozu ultrakonserwatywnego - obaj z różnicą nie większą niż trzy punkty procentowe.

Zwrot w prawo i kryzys lewicy

Odsetek Peruwiańczyków identyfikujących się ideologicznie z prawicą wzrósł z 29 proc. w 2021 roku do 41 proc. w 2026 roku, według Instytutu Studiów Peruwiańskich. Nie jest to przypadkowa zmiana. Wzrost niepewności, większa liczba zabójstw, wymuszeń i przestępczości zorganizowanej przesunęły znaczną część wyborców w stronę kandydatów obiecujących „twardą rękę”.

Wielu z nich opiera kampanie na zapowiedziach użycia wojska, przywrócenia kary śmierci lub zaostrzenia systemu wymiaru sprawiedliwości.

López Aliaga, nazywany „peruwiańskim Bolsonaro” ze względu na swoją ultrakonserwatywną ideologię, do niedawna wydawał się najpoważniejszym rywalem Fujimori.

Najnowsze sondaże wskazują jednak, że wyprzedził go Carlos Álvarez - prezenter telewizyjny znany z parodiowania polityków. Álvarez przyciąga wyborców rozczarowanych systemem i odległych od „establishmentu”, oferując im wizerunek „outsidera”, odmienny od typowych kandydatów.

Z drugiej strony lewica zmaga się z ciężarem porażki Pedro Castillo. Roberto Sánchez z Juntos por el Perú, kandydat uznawany za kontynuatora castillismo i opierający się na głosach wiejskich z południa kraju, według analityków ma niewielkie szanse na sukces. Co istotne, nawet na obszarach wiejskich zarówno Fujimori, jak i Sánchez uzyskują po około 15 proc. poparcia, co pokazuje, że lewica straciła część swojej tradycyjnej bazy.

Stabilna gospodarka w niestabilnym kraju politycznym

Peru ujawnia wyraźny paradoks: podczas gdy system polityczny pogrąża się w chaosie, gospodarka pozostaje względnie stabilna. Kraj rozwijał się w tempie około 3 proc. rocznie w ciągu ostatnich dwóch lat, przy inflacji na poziomie 2 proc.

Peru jest trzecim największym producentem miedzi na świecie - surowca, którego znaczenie rośnie wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i centrów danych. W 2025 roku przychody z jej eksportu wyniosły 24 miliardy dolarów. Dodatkowo kraj posiada 23 umowy o wolnym handlu, w tym z Chinami i Stanami Zjednoczonymi.

Fundamentem tej stabilności finansowej była w dużej mierze niezależność banku centralnego, którego prezes sprawuje funkcję od 20 lat i przetrwał kadencje wszystkich prezydentów republiki.

Eksperci ostrzegają jednak, że ta niezależność zaczyna być stopniowo erodowana. Ministerstwo Finansów znalazło się pod rosnącą presją polityczną, a Trybunał Konstytucyjny umożliwił Kongresowi uchwalanie ustaw mających bezpośredni wpływ na wydatki publiczne.

Na koniec wybory przynoszą istotną zmianę strukturalną: Kongres staje się dwuizbowy po raz pierwszy od czasu, gdy Alberto Fujimori zlikwidował Senat w konstytucji z 1993 roku. Nowo powołanych 60 senatorów będzie miało uprawnienia do zatwierdzania najwyższych władz państwowych, co wprowadza kolejnego kluczowego gracza do systemu politycznego, który już i tak zmaga się z poważnymi trudnościami instytucjonalnymi.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Gilbert Infante, peruwiański kandydat do Kongresu, zostaje zamordowany w Limie

Peru. Tymczasowy prezydent kraju wybrany

Peruwiańscy szamani przepowiadają światowe konflikty i losy przywódców w 2026 roku