Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Polski Jelcz w Himalajach. Powrót historii, zapisanej w kilometrach, wysokości i pamięci

Po prawej: Jelcz na trasie Polska-Nepal w lata 70. Archiwum. Fot. Jerzy Pietrowicz / Po lewej: Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok. Fot. Maciej Pietrowicz
Po prawej: Jelcz na trasie Polska-Nepal w lata 70. Archiwum. Fot. Jerzy Pietrowicz / Po lewej: Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok. Fot. Maciej Pietrowicz Prawo autorskie  Archiwum. Fot. Jerzy Pietrowicz / Fot. Maciej Pietrowicz
Prawo autorskie Archiwum. Fot. Jerzy Pietrowicz / Fot. Maciej Pietrowicz
Przez Marcelina Burzec
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

To nie tylko podróż. To powrót historii, zapisanej w kilometrach, wysokości i pamięci. Tak o swojej wyprawie mówią mężczyźni jadący polskim Jelczem przez Himalaje. Członkowie, odwrotnie do ekipy z lat 70., podróżują z Nepalu do Polski. W maju w końcu mają wrócić do domu.

Polski Jelcz - symbol wypraw z czasów złotej ery polskiego himalaizmu - przekroczył jedną z najwyżej położonych granic świata. Ekspedycja Macieja Pietrowicza wjechała do Chin z Nepalu, pokonując wysokości sięgające ponad 5000 metrów n.p.m., w cieniu Everestu.

REKLAMA
REKLAMA

"To moment symboliczny. W latach 70. i 80. takie właśnie pojazdy jak Jelcz wiozły polskich himalaistów do Nepalu w stronę marzeń, które kończyły się na ośmiotysięcznikach. Dziś historia zatacza koło. Tym samym typem pojazdu wracamy do Polski, ale w odwrotnym kierunku, przez Chiny, zamykając pewną epokę i oddając hołd tamtym ludziom, ich determinacji i odwadze" - mówi organizator wyprawy i założyciel Fundacji Pietrowicz Śladami Uczestników.

Jelcz na trasie Polska-Nepal w lata 70.
Jelcz na trasie Polska-Nepal w lata 70. Archiwum. Fot. Jerzy Pietrowicz
Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok.
Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok. fot. Maciej Pietrowicz

W 1979 roku tata Macieja Pietrowicza, Jerzy Pietrowicz, był uczestnikiem wyprawy na Annapurnę Południową. Teraz czterech mężczyzn - poza Maciejem są to kierowca i mechanik Arkadiusz Peryga, himalaista Jerzy Natkański i Robert Kościuk, który jest wsparciem technicznym wyprawy - z uporem oddaje hołd tamtej wyprawie. A uporu potrzeba było wiele, bo spotkało ich wiele przeciwności.

Jelcz na trasie Polska-Nepal w latach 70.
Jelcz na trasie Polska-Nepal w latach 70. Archiwum. Fot. Marian Sajnog
Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok.
Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok. fot. Maciej Pietrowicz

Podróż rozpoczęła się w 2021 roku. Jak mówi w rozmowie z Euronews Maciej Pietrowicz, przez sytuację na Bliskim Wschodzie, kiedy Amerykanie wychodzili z Afganistanu przez obszar Beludżystan w Iranie, ekipa nie mogła przedstać się do Pakistanu, musieli zwracać. W 2022 roku nie mogli kontynuować, bo eskalowała rosyjska wojna w Ukrainie. W 2023 roku chcieli, tak jak w 1980 roku, transportować Jelcza na statku, kiedy przewożono go do Indii. To też się nie udało, bo Huti atakowali statki w kanale Sueskim.

Udało się to w końcu w 2024 roku. Statek z członkami załogi i podóżnikami płynął wokół Afryki. Z Indii, już na kołach, przemieszczali się z Bombaju przez New Dehli. Dotarli do Nepalu. Celem wyprawy nie było wspinanie, ale przypomnienie polskich himalaistów.

"W 1979 roku mój tata razem z uczestnikami wyruszył na tę wyprawę takim samym Jelczem. Udało się namówić dwóch uczestników, którzy wcześniej byli już w Nepalu i tym pojazdem przejechali przez granicę po 45 latach od tamtego wydarzenia. No i tu zaczęły się problemy z naszym powrotem".

Jelcz na trasie Polska-Nepal w latach 70.
Jelcz na trasie Polska-Nepal w latach 70. Archiwum. Fot. Marian Sajnog
Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok.
Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok. fot. Maciej Pietrowicz

I trwały aż dwa lata.

Najpierw informacja o zamachu w Indiach i zamknięcie jedynej otwartej granicy na zachód. Potem atak na Iran w ubiegłym roku. Mężczyźni przez rok tułali się Jelczem między Indiami i Nepalem.

"W międzyczasie zaproponowaliśmy Nepalowi, że oddamy im Jelcza do muzeum w ramach darowizny. Nie zależy nam na samochodzie, a o pamięci. Jednak wybuchła krwawa rewolucja w Nepalu i obalono rząd. Minęło kolejne pół roku. Zaczęliśmy rozmowy z Chinami i dosłownie kilka dni temu wyruszyliśmy w końcu przez granicę" - opowiada Pietrowicz.

Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok.
Polski Jelcz w Himalajach, 2026 rok. fot. Maciej Pietrowicz

Teraz załogę ekspedycji czeka 5 tysięcy kilometrów drogi przez Chiny, a następnie ruszą przez Kazachstan.

"Mieliśmy wracać przez Iran, ale znów trwa tam konflikt. Mamy możliwość przejazdu przez Rosję, ale nie ukrywamy, że naszym priorytetem teraz jest przejazd przez Morze Kaspijskie, Azerbejdżan, Gruzję i Turcję" - snuje plany organizator wyprawy.

Obecnie ekipa znajduje się na Wyżynie Tybetańskiej, u podnóża Himalajów. W planie ma wrócić do Polski w połowie maja.

Video editor • Pawel Glogowski

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Niebezpieczny lód Bajkału: samochód z turystami wpadł pod wodę, zginęło osiem osób

Podróże "patriotyczne": Którzy Europejczycy najrzadziej opuszczają swoje rodzinne strony?

Na pokładzie przyszłości: Jak szybkie pociągi zasilane bateriami zmienią europejskie podróże koleją