Leżąca między Zatoką Perską a Zatoką Omańską cieśnina Ormuz jest jednym z najbardziej strategicznych i kluczowych korytarzy transportu energii i od początku wojny jest skutecznie zamknięta przez Iran.
Prezydent Donald Trump w piątek stwierdził, że Stany Zjednoczone mogłyby „otworzyć” cieśninę Ormuz i „przejąć ropę”, gdyby tylko miały więcej czasu.
„Mając trochę więcej czasu, moglibyśmy bez problemu otworzyć cieśninę Ormuz, zabrać ropę i zarobić fortunę. TO BYŁBY ‘GEJZER’ DLA ŚWIATA???” – napisał Trump na swojej platformie Truth Social.
We wpisie nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób Stany Zjednoczone mogłyby zakończyć irańską kontrolę nad tym strategicznym szlakiem wodnym, ani o jaką konkretnie ropę chodziło.
Cieśnina Ormuz, położona między Zatoką Perską a Zatoką Omańską, jest jednym z najważniejszych korytarzy transportu energii na świecie.
Od początku wojny jest praktycznie zamknięta przez Iran. Jej blokada wstrząsnęła światowymi rynkami, spowodowała gwałtowny wzrost cen energii i zwiększyła obawy o niedobory dostaw.
Cieśnina pełni też kluczową rolę w transporcie nawozów do Europy - według ONZ około 13 proc. światowego eksportu nawozów przechodzi przez jedyny morski dostęp Zatoki Perskiej do otwartego oceanu.
Trump wielokrotnie krytykował zachodnich sojuszników za brak reakcji na jego apel o utworzenie sił morskich, które mogłyby ponownie otworzyć cieśninę Ormuz. W wywiadzie prasowym w środę zasugerował nawet możliwość wycofania USA z NATO.
„NATO nigdy mnie nie przekonywało. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys, a Putin też o tym wie” – powiedział w rozmowie z The Telegraph.
Największy budżet obronny od czasów II wojny światowej
Tymczasem Biały Dom w piątek przesłał ustawodawcom propozycję budżetu, w której wzywa do ogromnych wydatków obronnych w wysokości 1,5 biliona dolarów (1,3 biliona euro) w przyszłym roku, tłumacząc potrzebę wzrostem kosztów związanych z wojną w Iranie.
Jak podają amerykańskie media, byłby to największy roczny wzrost wydatków Pentagonu od czasów II wojny światowej. Należy jednak pamiętać, że budżet proponowany przez prezydenta jest jedynie „listą życzeń”, która wymaga zatwierdzenia przez Kongres, a nie wiążącym rozkazem wykonawczym.
„Budżet opiera się na historycznej kwocie 1 biliona dolarów na obronę w 2026 r. i wnioskuje o 1,5 biliona dolarów w całkowitych zasobach budżetowych na 2027 r.” – czytamy w dokumencie. „Oznacza to wzrost o 445 miliardów dolarów, czyli 42% w porównaniu z całkowitym poziomem zasobów w 2026 roku.”
Podsumowanie Białego Domu wskazuje, że propozycja Trumpa przewiduje zmniejszenie wydatków niezwiązanych z obronnością o 10% poprzez przeniesienie niektórych obowiązków na władze stanowe i lokalne.
Jeszcze przed wybuchem wojny Trump podkreślał, że chce zwiększyć wydatki na obronność, aby zmodernizować siły zbrojne w odpowiedzi na zagrożenia XXI wieku.
Oddzielnie, Pentagon w ubiegłym miesiącu zaproponował przeznaczenie 200 miliardów dolarów (173 miliardy euro) na działania wojenne oraz uzupełnienie zapasów amunicji i materiałów wojskowych.
Trump, przemawiając przed wygłoszeniem przemówienia do narodu na początku tego tygodnia, zaznaczył, że wojsko jest jego priorytetem, przygotowując się na ewentualne starcie z Kongresem.
„Toczymy wojny. Nie możemy zajmować się opieką dzienną” – powiedział Trump podczas prywatnego spotkania w Białym Domu w środę.
„Nie jest możliwe, abyśmy zajęli się… Medicaid, Medicare i wszystkimi tymi indywidualnymi sprawami” – dodał. „Mogą to realizować władze stanowe. Nie da się tego zrobić na szczeblu federalnym” - zaznaczył.
Tegoroczny dokument Białego Domu, przygotowany przez dyrektora ds. budżetu Russa Voughta, ma służyć jako mapa drogowa dla prezydenta w relacjach z Kongresem, gdy prawodawcy opracowują własne budżety i coroczne ustawy budżetowe w celu utrzymania finansowania rządu.