Niemiecki rząd koncentruje się na dialogu z tymczasowym prezydentem Syrii al-Sharaa. Jednocześnie różne mniejszości, w tym chrześcijanie, są w Syrii nękane i uciskane. Niemniej jednak rząd ma nadzieję, że syryjscy uchodźcy powrócą do kraju.
Prawdopodobnie była to jedna z najbardziej kontrowersyjnych wizyt państwowych w tym roku: tymczasowy prezydent Syrii Ahmed al-Sharaa został zaproszony na rozmowy z niemieckim rządem. Najpierw został przyjęty przez prezydenta federalnego Franka-Waltera Steinmeiera w jego rezydencji, Bellevue Palace.
Kanclerz federalny Friedrich Merz (CDU) i minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU) również spotkali się z syryjskim przywódcą. Stało się to pomimo krytyków oskarżających al-Sharaa o poważne przestępstwa przeciwko mniejszościom w Syrii.
Na przykład w miniony weekend uzbrojeni islamiści zaatakowali chrześcijańskie sklepy. W mieście Suqaylabiyah w zachodniej Syrii napastnicy próbowali również podpalić kilka domów. Od upadku dyktatora Assada w grudniu 2024 roku ataki na alewitów, druzów, Kurdów i chrześcijan w Syrii nasiliły się.
"Przemoc islamistów zabiła 27 chrześcijan w ciągu 12 miesięcy. Nowe ataki, regularne groźby i rosnąca presja na przejście na islam tworzą klimat strachu" - mówi Markus Rode, dyrektor Open Doors w Niemczech. Open Doors to międzynarodowa chrześcijańska organizacja pomocowa.
Syria jest krajem, w którym sytuacja chrześcijan "pogorszyła się bardziej niż w jakimkolwiek innym kraju w ubiegłym roku", wyjaśnia Rode w rozmowie z Euronews. Niemiecki rząd musi jasno powiedzieć al-Sharaa, że wolność religijna i sytuacja syryjskich chrześcijan w Niemczech mają ogromne znaczenie.
Według Open Doors, w Syrii żyje obecnie około 300 000 chrześcijan. W 2011 roku, przed wojną domową, w kraju żyło od 1,5 do 2 milionów chrześcijan, według Towarzystwa na rzecz Zagrożonych Narodów. Stanowili oni około 10 procent populacji. Obecnie jest to tylko 1,2 proc.
Partia Lewicy również potępia ataki: "Obecne ataki na chrześcijan w Suqaylabiyah są szokujące. Islamiści związani z Ahmedem al-Sharaa celowo atakują chrześcijan w prowincji Hama - a struktury państwowe wspierają te ataki lub celowo odwracają wzrok" - powiedziała Cansu Özdemir, rzeczniczka ds. polityki zagranicznej grupy parlamentarnej Die Linke w Bundestagu. Wezwała do wyraźnego potępienia przez niemiecki rząd. "Wszystko inne byłoby równoznaczne z niemieckim współudziałem".
Rzecznik rządu Stefan Kornelius odrzucił w piątek krytykę wizyty. "Wymiana poglądów z przywódcami tego regionu była bardzo ważna. Mamy tam swoje interesy" - powiedział dziennikarzom Kornelius.
Minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU) powiedział przed spotkaniem niemiecko-syryjskiego okrągłego stołu biznesowego w Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych: "Syryjczycy zasługują na szansę", powiedział. "Syryjski rząd jest zdeterminowany, aby poprawić sytuację ludzi w kraju".
Al-Sharaa dołączył do Al-Kaidy na początku XXI wieku i walczył z nią o islamistyczną Syrię. Później dołączył do Frontu al-Nusra, innej islamistycznej grupy, której ostatecznie przewodził.
Program obejmuje sytuację w regionie i wewnętrzną sytuację polityczną w Syrii, wyjaśnił Kornelius. Tematem będzie również współistnienie różnych grup etnicznych. Syria powinna zostać odbudowana w sposób stabilny i dostatni. Nacisk zostanie położony również na powrót Syryjczyków. Według Mediendienst Integration w Niemczech mieszka około milion osób, które posiadają syryjskie paszporty.
Wielu Syryjczyków demonstrowało przeciwko tej wizycie w Berlinie. Po ogłoszeniu spotkania społeczność kurdyjska w Niemczech przekazała, że al-Sharaa nie ma demokratycznej legitymacji i jest "jednym z najgorszych przestępców XXI wieku", powiedział w rozmowie z Euronews jej przewodniczący Ali Ertan Toprak.