"Putin zawsze chciał przejść do historii. Ten trybunał pomoże mu to osiągnąć. Przejdzie do historii. Jako przestępca" - powiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrii Sybiha.
Trzydzieści sześć krajów, głównie z Europy, podpisało się pod specjalnym trybunałem do ścigania prezydenta Rosji Władimira Putina za zbrodnię agresji przeciwko Ukrainie, który będzie miał siedzibę w holenderskiej Hadze.
Wspólne zobowiązanie zostało sformalizowane w piątek podczas dorocznego spotkania ministrów spraw zagranicznych Rady Europy, organizacji praw człowieka, która przejęła inicjatywę w wypełnianiu luki jurysdykcyjnej pozostawionej przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK).
Ministrowie zatwierdzili rezolucję określającą strukturę i funkcje komitetu zarządzającego, który będzie nadzorował trybunał. Do jego zadań należeć będzie m.in. zatwierdzanie rocznego budżetu, przyjmowanie wewnętrznych zasad oraz wybór sędziów i prokuratorów. Kraje zobowiązują się do poszanowania niezależności postępowania sądowego.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrii Sybiha, który wziął udział w ceremonii, uznał ten moment za "punkt bez odwrotu" w wieloletnim poszukiwaniu odpowiedzialności.
"Trybunał Specjalny staje się rzeczywistością prawną. Niewielu wierzyło, że ten dzień nadejdzie. Ale nadszedł" - powiedział Sybiha w mediach społecznościowych, przywołując ducha precedensowych procesów norymberskich, które postawiły przed sądem ocalałych przywódców nazistowskich Niemiec.
"Putin zawsze chciał przejść do historii. Ten trybunał pomoże mu to osiągnąć. Przejdzie do historii. Jako przestępca" - dodał.
Piątkowa rezolucja została podpisana przez Andorę, Austrię, Belgię, Chorwację, Cypr, Czechy, Danię, Estonię, Finlandię, Francję, Niemcy, Grecję, Islandię, Irlandię, Włochy, Łotwę, Liechtenstein, Litwę, Luksemburg, Republikę Mołdawii, Monako, Czarnogórę, Holandię, Norwegię, Polskę, Portugalię, Rumunię, San Marino, Słowenię, Hiszpanię, Szwecję, Szwajcarię, Ukrainę i Wielką Brytanię.
Australia i Kostaryka były jedynymi sygnatariuszami spoza Europy.
Unia Europejska również poparła inicjatywę, chociaż cztery z jej państw członkowskich, Bułgaria, Węgry, Malta i Słowacja, nie dodały swoich nazw do piątkowej rezolucji.
Lista pozostaje otwarta dla innych krajów, europejskich i nie tylko.
Alain Berset, sekretarz generalny Rady Europy, wezwał uczestników do zakończenia procedur legislacyjnych i przydzielenia niezbędnych środków finansowych, aby trybunał mógł jak najszybciej rozpocząć pracę. UE przeznaczyła już na ten cel 10 milionów euro.
Brak zaangażowania USA pod rządami prezydenta Donalda Trumpa już wcześniej budził obawy o niedobory budżetowe. Nacisk Trumpa na porozumienie pokojowe między Ukrainą a Rosją również poddał w wątpliwość główny cel trybunału: kontrowersyjny 28-punktowy projekt z zeszłego roku zawierał pomysł powszechnej amnestii za zbrodnie wojenne.
"Czas, by Rosja odpowiedziała za swoją agresję, zbliża się wielkimi krokami. Przed nami droga sprawiedliwości, a sprawiedliwość musi zwyciężyć" - powiedział Berset podczas spotkania.
Uzupełnieniem trybunału będzie Rejestr Odszkodowań, który zbiera roszczenia złożone przez ofiary rosyjskiej agresji, oraz Międzynarodowa Komisja Roszczeń, która dokona przeglądu tych roszczeń i zdecyduje o odpowiedniej wypłacie.
Postawienie Putina przed sądem
Utworzenie specjalnego trybunału było pilnym priorytetem dla Ukrainy i jej sojuszników od czasu, gdy Kreml zarządził inwazję na pełną skalę w lutym 2022 roku.
Inicjatywa ta została uznana za konieczną, ponieważ MTK może ścigać zbrodnię agresji tylko wtedy, gdy jest ona przypisana państwu-stronie. Rosja nie jest sygnatariuszem Statutu Rzymskiego i może użyć weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, aby zablokować wszelkie zmiany.
W przeciwieństwie do zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości i ludobójstwa, które mają zastosowanie do osób popełniających okrucieństwa, zbrodnia agresji jest przestępstwem przywódczym, które spada na osoby ostatecznie odpowiedzialne za kontrolowanie państwa agresora.
W praktyce obejmuje to tak zwaną "trojkę" - prezydenta, premiera i ministra spraw zagranicznych - wraz z wysokimi rangą dowódcami wojskowymi, którzy nadzorowali atak na suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy.
Putin, główny pomysłodawca inwazji i główny promotor jej rewizjonistycznej narracji, jest najbardziej poszukiwanym celem. Jest jednak mało prawdopodobne, by w najbliższym czasie został osądzony.
Co najważniejsze, "trojka" pozostanie odporna na procesy zaoczne - czyli bez fizycznej obecności oskarżonego - tak długo, jak pozostaną na stanowiskach. Prokurator nadal może wnieść akt oskarżenia przeciwko Putinowi i jego ministrowi spraw zagranicznych, Siergiejowi Ławrowowi, ale izba zawiesi postępowanie do czasu opuszczenia przez oskarżonych swoich stanowisk.
Procesy zaoczne mogą być prowadzone przeciwko osobom spoza trojki, które wchodzą w zakres zbrodni agresji, takim jak Walerij Gierasimow, szef sztabu generalnego rosyjskich sił zbrojnych; Siergiej Kobylasz, dowódca rosyjskich sił powietrznych; i Siergiej Szojgu, sekretarz Rady Bezpieczeństwa. Osoby skazane w ten sposób będą miały prawo do ponownego procesu, jeśli kiedykolwiek stawią się osobiście.
Najwyżsi rangą oficerowie z Białorusi i Korei Północnej, dwóch krajów, które bezpośrednio pomagały Rosji w wojnie, również mogą być ścigani.
Trybunał będzie uprawniony do nakładania surowych kar na osoby uznane za winne, w tym dożywotniego pozbawienia wolności, konfiskaty mienia osobistego i grzywien pieniężnych, które zostaną przekazane na fundusz odszkodowawczy dla ofiar.
"Nie będzie sprawiedliwego i trwałego pokoju na Ukrainie bez pociągnięcia do odpowiedzialności Rosji i sprawców przerażających zbrodni popełnionych przeciwko narodowi ukraińskiemu" - powiedziała w oświadczeniu wysoka przedstawiciel Kaja Kallas.
"Rosja zdecydowała się zaatakować i najechać suwerenny kraj, zabić jego mieszkańców, deportować ukraińskie dzieci i ukraść ukraińską ziemię. Rosja musi stanąć przed wymiarem sprawiedliwości i zapłacić za to, co zrobiła".