Cztery karetki żydowskiej organizacji Hatzalah w Londynie zostały podpalone. Policja traktuje sprawę jako przestępstwo z nienawiści i prowadzi dochodzenie.
Cztery karetki pogotowia należące do Hatzalah - żydowskiej organizacji charytatywnej w Londynie zostały podpalone.
Brytyjska policja prowadzi dochodzenie w sprawie przestępstwa z nienawiści.
Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.
"To głęboko szokujący antysemicki atak podpalenia. Moje myśli są ze społecznością żydowską, która obudziła się dziś rano z tą przerażającą wiadomością" - napisał w poście na X.
Do pożaru doszło w żydowskiej dzielnicy Golders Green w Londynie.
Spalone pojazdy należały do organizacji zapewniającej bezpłatny transport medyczny i pomoc w nagłych wypadkach mieszkańcom północnego Londynu.
W karetkach znajdowały się butle gazowe, które eksplodowały. Siła wybuchu zniszczyła szyby w sąsiednim bloku mieszkalnym.
W ramach środków ostrożności ewakuowano pobliskie domy. Nikt nie odniósł obrażeń.
Nadinspektor Sarah Jackson poinformowała, że władze badają nagrania z kamer CCTV oraz materiały opublikowane w internecie.
"Na tym wczesnym etapie poszukujemy trzech podejrzanych" - przekazała.
Na miejscu trwają oględziny, a policja prowadzi śledztwo.
Organizacje społecznościowe potępiły atak.
Shomrim określiło go jako "celowy i niepokojący incydent, który uderzył w służbę ratunkową lokalnej społeczności żydowskiej".
Community Security Trust (CST), zajmująca się monitorowaniem antysemityzmu w Wielkiej Brytanii, zapewniła, że wspiera policję w śledztwie.
Hatzola działa od 1979 roku i jest w całości prowadzona przez wolontariuszy, świadczących pomoc medyczną i ratunkową dla mieszkańców północnego Londynu.