Katar nie uczestniczy w negocjacjach pokojowych w Iranie, mimo spadku ataków rakietowych i dronowych. Władze zapewniają o gotowości do ochrony kraju i infrastruktury.
"Katar nie uczestniczy bezpośrednio w działaniach mediacyjnych dotyczących konfliktu w Iranie" - poinformował rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych dr Majed Al-Ansari.
Jego wypowiedź pojawiła się w momencie wyraźnego spadku intensywności ataków rakietowych i dronowych na Katar.
"Nie jesteśmy stroną tych rozmów" - oświadczył Al-Ansari, odpowiadając na pytania dziennikarzy o ewentualne zaangażowanie Kataru w proces mediacji.
Podkreślił jednocześnie, że państwo pozostaje otwarte na wsparcie inicjatyw pokojowych, jeśli pojawi się taka możliwość.
Jak zaznaczył, obecnie najważniejsze jest ograniczenie napięcia oraz zapewnienie bezpieczeństwa kraju.
Według władz w ostatnich dniach nie było potrzeby uruchamiania systemów ostrzegania przed nadlatującymi pociskami czy dronami z Iranu.
Sytuacja, choć spokojniejsza, nadal wymaga jednak szczególnej uwagi.
"Nie odnotowaliśmy zdarzeń, które wymagałyby wydania ostrzeżeń. To sygnał pozytywny, ale nie zmienia ogólnej oceny zagrożenia" - zaznaczył rzecznik.
Wpływ na sektor energetyczny i ryzyko eskalacji
Al-Ansari zwrócił uwagę na konsekwencje ataków wymierzonych w infrastrukturę energetyczną, które - jego zdaniem - mogą zdestabilizować cały region.
Podkreślił, że tego typu działania stanowią poważne zagrożenie i nie powinny mieć miejsca.
"Ataki na infrastrukturę cywilną są nie do przyjęcia i tworzą niebezpieczny precedens" - powiedział.
Rzecznik zaznaczył również, że Katar nie wyklucza reakcji na ewentualne uderzenia w swoją infrastrukturę.
Nie sprecyzował jednak, jakie działania mogłyby zostać podjęte. Podkreślił przy tym, że państwo jest przygotowane na różne scenariusze i dysponuje sprawnym aparatem bezpieczeństwa.
W jego ocenie przyszłość regionu opiera się na konieczności współistnienia jego państw.
"Iran i inne kraje Bliskiego Wschodu są tu od tysięcy lat. Nikt nie zniknie" - stwierdził.
"Zamiast myśleć o zniszczeniu, trzeba szukać sposobów na wspólne funkcjonowanie" - dodał.