Giełdy w Seulu, Tokio i na Tajwanie gwałtownie spadły po otwarciu sesji w poniedziałek, ponieważ inwestorzy obawiali się groźby prezydenta USA Donalda Trumpa z sobotniej nocy, że zaatakuje irańskie elektrownie, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta w ciągu 48 godzin.
Zgodnie z oczekiwaniami, azjatyckie giełdy otworzyły się w poniedziałek na minusie po weekendowej groźbie prezydenta USA, na którą Iran również odpowiedział groźbą.
Południowokoreański indeks KOSPI rozpoczął tydzień spadkiem o ponad 4,5 proc. w porównaniu z piątkowym zamknięciem. Japoński Nikkei rozpoczął tydzień z nieco mniejszą stratą, wynoszącą około 4 proc. Tajwańska giełda otworzyła się w poniedziałek rano z jeszcze mniejszą stratą, wynoszącą około 2 proc.
Czterodniowy tydzień pracy
Amerykańskie indeksy zamknęły się w piątek na minusie, więc można było przewidzieć reakcję azjatyckich rynków finansowych. Ceny ropy naftowej ponownie przekroczyły w zeszłym tygodniu 100 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od prawie czterech lat.
W związku z brakiem oznak złagodzenia kryzysu na Bliskim Wschodzie i brakiem weekendowych oświadczeń, globalny rynek ropy naftowej pozostaje w stanie głębokiej niepewności.
Dlatego rządy kilku krajów azjatyckich wprowadzają czterodniowy tydzień pracy, aby zmniejszyć zapotrzebowanie na energię i paliwo, i apelują do firm o umożliwienie pracownikom pracy zdalnej, gdziekolwiek to możliwe.