Lotniskowiec Charles de Gaulle został rozmieszczony we wschodniej części Morza Śródziemnego. Jednostka zapewnia Francji znaczną zdolność projekcji siły powietrznej z morza.
Francuski lotniskowiec Charles de Gaulle właśnie został rozmieszczony we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Jednostka ma wyporność 42 500 ton przy pełnym załadowaniu i mierzy 261 metrów długości.
Napędzają ją dwa reaktory jądrowe K15, identyczne jak w okrętach podwodnych klasy Le Triomphant.
Dzięki nim okręt może operować bez uzupełniania paliwa przez 25 lat.
Maksymalna prędkość sięga 27 węzłów, choć podczas typowych operacji jednostka porusza się wolniej.
Na pokładzie znajdują się dwie katapulty parowe, umożliwiające start samolotów o zmiennej geometrii skrzydeł, takich jak Rafale M, nawet w pełnym uzbrojeniu.
Lotniskowiec może przyjmować również samoloty wczesnego ostrzegania E-2C Hawkeye, które zwiększają zasięg wykrywania i koordynację floty.
W sumie jednostka mieści około 40 samolotów, jednak w praktyce operuje z 24–30, w zależności od misji.
Uzbrojenie i zdolność uderzeniowa
Siła ofensywna Charles de Gaulle pochodzi przede wszystkim z zaokrętowanych samolotów.
Rafale M przenoszą pociski powietrze-ziemia SCALP o zasięgu ponad 500 kilometrów, pociski przeciwokrętowe AM39 Exocet oraz bomby naprowadzane laserowo lub GPS.
W zadaniach przewagi powietrznej są wyposażone w pociski Meteor, które obecnie uważane są za najdłużej działające pociski powietrze-powietrze w Europie.
Okręt posiada także systemy obrony punktowej, w tym rakiety ziemia-powietrze Aster 15, działa 20 mm Giat oraz systemy walki elektronicznej.
Nie jest przeznaczony do bezpośrednich starć nawodnych.
Jego rolą jest projekcja siły powietrznej z morza.
W składzie pełnej grupy bojowej, obejmującej fregaty, okręty podwodne i jednostki wsparcia, może kontrolować obszar morski o promieniu kilkuset mil.
Rzeczywiste operacje i ograniczenia
Historia operacyjna lotniskowca obejmuje udział w operacjach Enduring Freedom, nalotach na Libię w 2011 roku, kampanii przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii i Iraku w latach 2015–2019 oraz w operacji Agapanthus na Oceanie Indyjskim.
Francja wykorzystuje obecność Charles de Gaulle także jako narzędzie dyplomatyczne, wysyłając jednoznaczny sygnał polityczny.
Jednak jednostka miała również problemy techniczne.
W pierwszych latach służby występowały awarie napędu i incydenty skażenia radiologicznego, które wymusiły poważne remonty.
W 2020 roku pandemia koronawirusa tymczasowo unieruchomiła okręt, gdy infekcja dotknęła 1760 członków załogi podczas misji na Morzu Śródziemnym.
Francja dysponuje tylko jednym lotniskowcem.
To może być jej największa słabość strategiczna.
Gdy okręt trafia do suchego doku na konserwację, co zdarza się co kilka lat i trwa długo, kraj traci zdolność do projekcji morskiej, która odróżnia go od innych europejskich marynarek wojennych.