Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Cztery lata wojny w Ukrainie: "Dla mnie dom jest teraz tam, gdzie mój syn czuje się bezpiecznie"

Ludzie z ukraińskimi flagami maszerują Avenida da Liberdade w Lizbonie podczas demonstracji z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy, 24 sierpnia 2025 r.
Ludzie z ukraińskimi flagami maszerują Avenida da Liberdade w Lizbonie podczas demonstracji z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy, 24 sierpnia 2025 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Ana Filipa Palma & Euronews
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Cztery lata temu Ukraińcy obudzili się w prawdziwym koszmarze, z którego wciąż nie udało im się wyjść. 24 lutego 2022 roku Rosja dokonała masowej inwazji na Ukrainę. Tysiące Ukraińców uciekło ze swojego kraju i wybrało Portugalię, a wielu pozostało w tym kraju do dziś.

Od rozpoczęcia konfliktu w lutym 2022 r. Portugalia przyjęła około 60 000 ukraińskich uchodźców i jest jednym z dwudziestu krajów o największej liczbie uchodźców z Ukrainy.

REKLAMA
REKLAMA

Cztery lata później oficjalne dane nie są łatwe do uzyskania. Szacuje się, że około dziesięciu tysięcy wyjechało, ale zdecydowana większość pozostała i jest już jedną z największych społeczności uchodźców w kraju.

Poczucie bezpieczeństwa w Portugalii jest jednym z głównych powodów, dla których wielu uchodźców decyduje się tu mieszkać, ale wielu wciąż marzy o powrocie.

"Wierzę, że około 90 procent uchodźców, którzy są tutaj, chce wrócić, aby odbudować Ukrainę" - powiedział Euronews Ângelo Neto, wiceprezes HelpUA.PT.

"Chcą pomóc Ukrainie stać się częścią Unii Europejskiej i zbudować kraj, który w przyszłości będzie wielką potęgą, wraz z innymi państwami członkowskimi", podsumowuje Ângelo.

"Jeśli Ukraina upadnie, co stanie się z Europą?".

Zawieszenie broni, które coraz bardziej przypomina miraż.

Ostatni dzień rozmów pokojowych między Ukrainą a Rosją, w których pośredniczyły Stany Zjednoczone, zakończył się dokładnie tydzień przed datą oznaczającą cztery lata wojny. Okupowane terytoria ukraińskie pozostają główną przeszkodą w negocjacjach: Moskwa domaga się wycofania sił ukraińskich z Donbasu, a Kijów wielokrotnie odrzuca tę prośbę.

"Słyszałem, jak matka mówiła: "Umieramy za naszą ziemię, umieramy za Ukrainę, przelewamy krew za to terytorium. To niesprawiedliwe, by teraz oddawać je wrogowi, który jeszcze cztery lata temu był naszym sąsiadem". Innymi słowy, naród ukraiński chce bronić swojej ziemi, chce bronić swojej wolności, chce bronić swojej demokracji i pamięci o tych, którzy zginęli" - mówi Angelo.

Jednak brak nadziei na natychmiastowe zawieszenie broni i ciągłe negocjacje w tę i z powrotem sprawiają, że wielu Ukraińców nie chce opuszczać kraju. "Są ludzie, którzy już myślą, a nawet podejmują realne kroki, aby nadal mieszkać w Portugalii" - powiedział Euronews Pavlo Sadokha, prezes Stowarzyszenia Ukraińców w Portugalii.

Pavlo Sadokha, Ukrainiec mieszkający w Portugalii od prawie 30 lat, uważa, że wojna "jest daleka od zakończenia".

"Myślę, że ten problem jest daleki od rozwiązania, ponieważ jego źródłem jest strategia Putina i otaczających go polityków, którzy postrzegają kraj jako imperium, reżim, który chce się rozwijać poprzez okupację innych ziem", podsumowując, że "perspektywy zakończenia wojny są tak nikłe, że ludzie już zaczynają myśleć, że muszą tu zostać".

Wiceprezes HelpUA.PT przypomina o skutkach ewentualnego zrzeczenia się terytorium przez Ukrainę. "Jeśli Ukraina upadnie, co stanie się z Europą? Ponieważ Putin się nie zatrzyma. Ukraina jest dziś tym, który broni europejskich domów" - mówi.

"Portugalia dała nam nie tylko bezpieczeństwo, ale także ludzkie ciepło"

Po rozpoczęciu wojny Portugalia stworzyła uproszczony model, w którym za pośrednictwem formularza online obywatele Ukrainy mogli ubiegać się o "zezwolenie na tymczasową ochronę", które obejmowało tymczasowe zezwolenie na pobyt, przyznanie numeru identyfikacji podatkowej (NIF), numeru identyfikacyjnego ubezpieczenia społecznego i numeru użytkownika krajowej służby zdrowia.

Proces ten ułatwił życie nowo przybyłym uchodźcom, którzy przybyli do Portugalii zdruzgotani tym, co działo się w kraju i wciąż musieli radzić sobie z szeregiem wyzwań.

Mariya Velihotska przybyła do Portugalii w marcu 2022 roku i nadal nie nauczyła się portugalskiego. Myron, jej dziewięcioletni syn, opanował ten język "jakby to był jego język od zawsze", mówi z dumą.

Matka i syn opuścili swoje rodzinne miasto Charków około tygodnia po rozpoczęciu wojny. Szybko zdała sobie sprawę, że to już nie jest jej miejsce. Przejechali samochodem prawie pięć tysięcy kilometrów. Ojciec Myrona, podobnie jak tysiące Ukraińców, nie mógł przyjechać z rodziną.

Wszystko, co wiedział o tym kraju, to zdjęcia plaż surfingowych i opalania. "Portugalia dała nam nie tylko bezpieczeństwo, ale także ludzkie ciepło. I to zmieniło wszystko" - mówi po czterech latach od trudnego przyjazdu.

Maryia i jej syn Myron w Portugalii
Maryia i jej syn Myron w Portugalii Mariya Velihotska

W marcu 2022 r. Mariya stanęła w obliczu depresji: nie znała nikogo, nie znała języka i była bez pracy, a także widziała swoją przeszłość zbombardowaną i przyszłość obciążoną hipoteką.

W Ukrainie była cukiernikiem z własnym biznesem, który radził sobie bardzo dobrze. Przywiozła swoją pasję do Portugalii i odrodziła się ona z pomocą Myrona. "To on podniósł mnie na duchu i powiedział, że powinniśmy dzielić się naszym doświadczeniem i miłością z ludźmi. Zaczęliśmy więc robić nasze ciastka - NUTS - które są ukraińskie i sprzedawać je na Instagramie" - mówi Maryia.

"Czasami myślę, że dzieci leczą się szybciej niż dorośli" - zastanawia się.

Cztery lata temu, kiedy na kraj spadły pierwsze bomby, Mariya myślała, że przetrwa tylko miesiąc. "Cztery lata później postrzegam wojnę inaczej. Już nie jako szok, ale jako cichy ciężar na moim sercu. Zmieniła mnie. Sprawiła, że jestem bardziej uważna na czas, na małe radości, na proste rzeczy, takie jak spokojny poranek czy wspólny posiłek" - mówi w rozmowie z Euronews.

Dziś Mariya jest szczęśliwsza i nadal gotuje. "Desery to dla mnie nie tylko biznes; to komfort, pamięć, połączenie" - mówi.

Nadal prowadzi firmę w Charkowie, pomimo trudności związanych z codziennymi przerwami w dostawie prądu, brakiem ogrzewania, a czasem brakiem wody. "Po wojnie stało się to bardzo trudne, ale nie zamknęliśmy działalności. Nadal pracujemy, nie tyle dlatego, że jest to opłacalne, bo nie jest, ale dlatego, że pomaga to ludziom utrzymać pracę i zachować pewną stabilność" - mówi. Tam życie toczy się w nowej normalności.

Tutaj Myron jest już w pełni zintegrowany i czuje się jak w domu. "Gra w rugby i marzy o zostaniu jednym z najlepszych rugbistów w Portugalii. Widząc go biegającego po boisku, pewnego siebie i nieustraszonego, czuję się spokojna" - wyjaśnia.

Myron jako gracz rugby
Myron jako gracz rugby Mariya Velihotska

Spokój, którego nie może znaleźć na Ukrainie, a nawet jeśli kiedyś będzie, Ukraina będzie tylko domem w sercu Maryi, ponieważ nie planuje powrotu. "Dla mnie dom jest teraz tam, gdzie mój syn czuje się bezpiecznie, gdzie może się swobodnie śmiać, gdzie może wyobrazić sobie swoją przyszłość bez strachu" - wyznaje.

Jednak dla wielu z tych Ukraińców, którzy przybyli jako uchodźcy i otrzymali "status tymczasowej ochrony", przyszłość pozostaje niepewna. "W tej chwili mamy status ochrony tymczasowej i, podobnie jak wiele ukraińskich rodzin, nie wiemy, jak sytuacja będzie wyglądać w dłuższej perspektywie" - mówi Mariya.

W czerwcu ubiegłego roku państwa członkowskie UE zgodziły się przedłużyć tymczasową ochronę ukraińskich uchodźców do 4 marca 2027 roku.

Dyrektywa omija tradycyjnie skomplikowany proces azylowy, aby przyspieszyć dostęp do zezwoleń na pobyt, rynku pracy, zabezpieczenia społecznego, opieki medycznej i systemu edukacji.

Szacuje się, że w różnych krajach UE przebywa około 4,3 miliona Ukraińców.

"Mam nadzieję, że zostaną znalezione rozwiązania dla rodzin takich jak nasza. Rodzin, które pracują, integrują się i wnoszą wkład do społeczeństwa. Nie chcemy żyć w strachu, chcemy dalej budować i dawać coś od siebie" - powiedziała.

Mariya przybyła do Portugalii bez marzeń, ale teraz może marzyć. "Teraz marzymy o otwarciu własnej małej kawiarni - z deserami i lodami - miejsca, w którym ludzie mogą się spotkać i poczuć ludzkie ciepło", tak jak to, które znalazła tutaj.

"Oczywiście to naturalne, że odczuwamy strach przed tym, co będzie dalej. Zbudowaliśmy tutaj życie. Kochamy Portugalię. Mój syn czuje się jak w domu. Bardzo trudno byłoby wyobrazić sobie ponowne zaczynanie od zera" - mówi.

Myron na Avenida da Liberdade w Lizbonie. 24 sierpnia 2025 r.
Myron na Avenida da Liberdade w Lizbonie. 24 sierpnia 2025 r. Mariya Velihotska

Integracja ukraińskich uchodźców z portugalskim życiem jest jednym z pozytywnych aspektów. "To społeczność, która najbardziej dostosowała się pod względem zatrudnienia, od pracy w fabryce i sprzątania po IT; udało im się zintegrować zawodowo" - mówi Ângelo Neto. Jednak czas potrzebny na dostosowanie dyplomów specjalistów w dziedzinie zdrowia lub prawa oznacza, że wielu rezygnuje z czekania i wybiera inne zawody.

Dla Pavlo Sadokha jest to znak tożsamości Ukraińców: "umiejętność znajdowania rozwiązań" i "niezależność od wsparcia społecznego".

Projekt "Choven - Rodziny Wojny" przywraca nadzieję kobietom i dzieciom

Prawie miesiąc temu Portugalia powitała grupę kobiet i dzieci, wdów i sierot wojennych, za pośrednictwem Ukraińskiego Stowarzyszenia Uchodźców - UAPT.

Projekt, we współpracy z Centralnym Departamentem Współpracy Cywilno-Wojskowej Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, miał na celu zapewnienie wsparcia psychologicznego, rehabilitacji emocjonalnej i reintegracji społecznej ukraińskim kobietom i dzieciom, które straciły bezpośrednich członków rodziny podczas wojny.

Mama i dzieci w samolocie w drodze do Portugalii na trzy tygodnie udziału w projekcie
Matka i dzieci w samolocie w drodze do Portugalii na trzy tygodnie udziału w projekcie HelpUAPT

"Dziś szacuje się, że na Ukrainie jest prawie milion wdów i osieroconych dzieci, bez perspektyw życiowych, z depresją i jest to główny problem humanitarny w tym kraju", powiedział Euronews Ângelo Neto, który uważnie śledził projekt.

Wszystko zaczęło się od podróży autokarem, podczas której Ângelo, wraz z innymi członkami stowarzyszenia, udał się do Ukrainy, aby odebrać matki i dzieci, wcześniej wybrane przez ukraiński rząd, do otrzymania wsparcia.

"Odebraliśmy ich na Ukrainie, a oni przybyli do Portugalii 10 stycznia i zostali do 30 stycznia. Były to trzy tygodnie doradztwa psychologicznego, zajęć kulturalnych i przedsiębiorczości", mówi Ângelo.

Stowarzyszenie przeprowadziło już podobny projekt w lipcu 2024 r. z grupą ukraińskich żołnierzy, witając ich w Centrum Rehabilitacji Fénix w Ourém.

Luís Montenegro odwiedza grupę ukraińskich kobiet i dzieci w Centrum Rehabilitacji Fénix w Ourém. 27 stycznia 2025 r.
Luís Montenegro odwiedza grupę ukraińskich kobiet i dzieci w Centrum Rehabilitacji Fénix w Ourém. 27 stycznia 2025 r. HelpUAPT

Oprócz komponentu klinicznego, z interwencjami psychologicznymi prowadzonymi przez psychologa klinicznego stowarzyszenia, Sydorenko Ladę, projekt obejmował również cztery inne komponenty: kulturalny, edukacyjny, sportowy, terapeutyczny oraz obywatelski i instytucjonalny.

Wizyty w miejscach takich jak Klasztor Jerónimos, Pałac Pena lub Pałac Mafra - w celu ponownego połączenia się z ich europejską tożsamością - lub w Oceanarium w Lizbonie, aby pobudzić ciekawość i dać dzieciom nadzieję na przyszłość, były niektórymi z przeprowadzonych działań.

Ângelo Neto zwrócił również uwagę na drobne inicjatywy, takie jak chodzenie z matkami do fryzjera, aby "znów poczuły się kobietami" i "znów poczuły się piękne i miały poczucie własnej wartości".

Wyniki kliniczne i społeczne zostały przedstawione w poniedziałek i wykazały "znaczne obniżenie poziomu depresji i lęku", a także "zmniejszenie przewlekłego napięcia emocjonalnego i objawów związanych z traumą".

Przywrócenie zasobów wewnętrznych i zwiększenie samoregulacji emocjonalnej zaobserwowano również u kobiet i dzieci, które potrzebowały nowych narzędzi, aby powrócić do swojej "rzeczywistości" na Ukrainie.

"Celem projektu jest pokazanie, że po wojnie jest przyszłość, że nie są sami i że nie powinni się poddawać" - wyjaśnia wiceprezes stowarzyszenia.

Po trzech tygodniach z dala od środowiska wojennego "widzimy ich wysiłki, aby kontynuować życie, próbować podejmować się, szukać rozwiązań, ponieważ do tego czasu byli całkowicie pozbawieni nadziei i perspektyw na życie", podsumowuje.

UAPT otrzymał zaproszenie od ukraińskiego Ministerstwa Gospodarki do współpracy w procesie regulacyjnym i dostosowania do standardów europejskich w ramach przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Cztery lata temu tysiące Ukraińców wybrało Portugalię jako swoją przystań. Niektórzy tęsknią za powrotem, inni znaleźli tu dom, ale dla wszystkich marzenie jest takie samo: zakończenie wojny, która doprowadziła do śmierci tysięcy ludzi.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

"Dlaczego nienawidzicie Ukrainy?" Węgierski minister ściera się z ukraińskimi dziennikarzami w Brukseli

Szwecja: szefowa MSZ krytykuje węgierskie blokowanie pożyczki dla Ukrainy

Podwójne węgierskie weto udaremnia pożyczkę dla Ukrainy i nowe sankcje na Rosję