Amerykańskie wojsko poinformowało, że w piątek późnym wieczorem zaatakowało łódź na wschodnim Pacyfiku, którą wywiad zidentyfikował jako statek do przemytu narkotyków. Dowództwo Południowe USA stwierdziło, że łódź korzystała ze szlaków przemytu narkotyków.
Stany Zjednoczone poinformowały, że ich wojsko przeprowadziło w piątek kolejny atak na statek oskarżony o przemyt narkotyków na wschodnim Pacyfiku, zabijając trzy osoby.
Dowództwo Południowe USA ogłosiło w poście na X, że przeprowadziło "śmiertelny atak kinetyczny" na statek, który jego wywiad zidentyfikował jako łódź handlującą narkotykami "przepływającą wzdłuż znanych szlaków przemytu narkotyków na wschodnim Pacyfiku".
"Podczas tej akcji zginęło trzech narko-terrorystów płci męskiej. Żadne siły wojskowe USA nie ucierpiały".
Uderzenie było częścią operacji "Southern Spear", kontrowersyjnej inicjatywy zainicjowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa w celu zwalczania nielegalnego przepływu narkotyków do Stanów Zjednoczonych.
Wiele łodzi zostało namierzonych i zaatakowanych w dziesiątkach operacji trwających od miesięcy, w których zginęło co najmniej 148 osób na Morzu Karaibskim i Oceanie Spokojnym.
Wielu kwestionowało legalność tych operacji, które często są wymierzone w statki na wodach otwartych i międzynarodowych, choć administracja Trumpa broniła swojej inicjatywy, twierdząc, że jest ona wymierzona tylko w narko-terrorystów i robi to legalnie.
Trump powiedział, że Waszyngton jest w "konflikcie zbrojnym" z kartelami w Ameryce Łacińskiej i uzasadnił ataki jako konieczną eskalację w celu powstrzymania przepływu narkotyków. Jego administracja przedstawiła jednak niewiele dowodów na poparcie swoich twierdzeń o zabijaniu "narko-terrorystów".
Wiele osób kwestionowało również uzasadnienie, ponieważ jedną z głównych substancji nękających Stany Zjednoczone od lat jest fentanyl, który jest zazwyczaj przemycany do USA drogą lądową z Meksyku, gdzie jest produkowany przy użyciu chemikaliów importowanych z Chin i Indii.
Operacje rozpoczęły się w ostatnim kwartale 2025 roku, Szczególnie na wodach w pobliżu Wenezueli, co doprowadziło do napięć między Waszyngtonem a Caracas, a Trump oskarżył Nicolasa Maduro o to, że sam jest narko-terrorystą.
Punktem kulminacyjnym tego impasu było przeprowadzenie przez USA na początku stycznia operacji wojskowej w Caracas, w wyniku której Maduro i jego żona zostali schwytani i poddani ekstradycji do Nowego Jorku, gdzie postawiono im zarzuty przemytu narkotyków.
Amerykańskie wojsko kontynuowało jednak ataki na łodzie w tygodniach następujących po tej operacji.
Biały Dom twierdzi, że narkotyki stały się powszechnym problemem w kraju, szczególnie dotykającym młodzież i są kwestią zaniedbywaną przez poprzednie administracje.
Trump twierdzi, że operacje będą kontynuowane, dopóki wszystkie międzynarodowe siatki przestępcze odpowiedzialne za dostarczanie narkotyków przez granicę nie zostaną zlikwidowane i nie będą już stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego.