Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Śmierć prawicowego aktywisty Quentina Deranque: 11 osób zatrzymanych przez policję

W związku ze śmiercią Quentina aresztowano jedenaście osób.
W związku ze śmiercią Quentina aresztowano jedenaście osób. Prawo autorskie  AP
Prawo autorskie AP
Przez Nathan Joubioux
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

W ciągu ostatnich 40 lat, oprócz śmierci spowodowanych przez islamistów i separatystów, 53 osoby zginęły w wyniku przemocy ideologicznej - pięć osób związanych ze skrajną lewicą i 48 ze skrajną prawicą.

Prawie tydzień po brutalnej bójce, która doprowadziła do śmierci skrajnie prawicowego i tożsamościowego aktywisty Quentina Deranque'a, aresztowano jedenaście osób, z których sześć jest podejrzanych o udział w przemocy, a trzy o udzielanie wsparcia, podało źródło bliskie sprawie.

REKLAMA
REKLAMA

Wśród aresztowanych był członek personelu pracującego dla posła Niepokornej Francji (LFI) Raphaëla Arnaulta, który szybko oświadczył, że wszczął "procedury rozwiązania umowy".

"Jak wskazano w oświadczeniu jego prawnika, mój pracownik Jacques-Elie Favrot zaprzestał wszelkiej działalności parlamentarnej" - napisał. Zapewnił również, że śledztwo "będzie musiało ustalić, kto jest odpowiedzialny".

23-letni działacz nacjonalistyczny zmarł w sobotę 14 lutego w wynikuwstrząsu mózgu po tym, jak został brutalnie zaatakowany w Lyonie w czwartek, kiedy zakłócił konferencję prowadzoną przez posłankę Rimę Hassan.

Tożsamościowa grupa Némésis, która twierdzi, że walczy z przemocą wobec zachodnich kobiet, twierdzi, że Quentin był częścią zespołu ochrony odpowiedzialnego za zapewnienie bezpieczeństwa demonstrantom zakłócającym konferencję prowadzoną przez Rimę Hassan. Wersji tej zaprzecza prawnik rodziny mężczyzny, który działał w Action Française, ekstremistycznym ruchu rojalistycznym.

Le Canard enchaîné opublikował nagranie wideo z gwałtownej konfrontacji między obiema stronami, która poprzedziła pobicie skrajnie prawicowego aktywisty, co "pokazuje, że obie grupy rzeczywiście przyszły walczyć", pisze tygodnik satyryczny.

Niepokorna Francja atakowana ze wszystkich stron

Od momentu ogłoszenia śmierci Quentina Deranque, Niepokorna Francja jest atakowana przez całą klasę polityczną. Minister szkolnictwa wyższego Philippe Baptiste ogłosił, że od tej pory nie będzie więcej spotkań na uniwersytetach, jeśli istnieje udowodnione ryzyko zakłócenia porządku publicznego.

Mathilde Panot, przewodnicząca grupy Niepokorna Francja w Zgromadzeniu Narodowym, potępiła decyzję, którą postrzega jako instrumentalizację śmierci nacjonalistycznego działacza.

"Oznacza to, że za nią będą stać skrajnie prawicowe ugrupowania, które na każdej z naszych demonstracji, na każdym z naszych spotkań, na każdej z naszych konferencji, będą wywierać presję, aby następnie wszystkie nasze wydarzenia zostały odwołane" - mówiła. "Przypominam również, że to do rządu należy podjęcie środków w celu zapewnienia demokratycznych warunków debaty politycznej".

W środę, na stronie france info, rzeczniczka rządu Maud Bregeon wezwała do wykluczenia posła Raphaëla Arnaulta z jego grupy w Zgromadzeniu Narodowym: "Niepokorna Francja musi oczyścić swoje szeregi i wzywam przewodniczącą Mathilde Panot do wykluczenia Raphaëla Arnaulta z jej grupy lub przynajmniej do tymczasowego wykluczenia go, aby zaznaczyć to wyjaśnienie, aby powiedzieć 'nie' przemocy" - mówiła.

"LFI nie dotrzymało swoich zobowiązań (...) Uważam, że stosunki z LFI są zakończone, zostały zerwane" - podkreśliła w telewizji BFMTV.

Jednak partia założona przez Jeana-Luca Mélenchona szybko potępiła atak, który doprowadził do śmierci Quentina Deranque'a: "Wszystko zostało sfałszowane, zaaranżowane tak, aby wyglądało na jakąś ekspedycję służb porządkowych LFI w celu upolowania biednego nieszczęśnika. Śmierć nie ma miejsca w naszych praktykach ani w naszych szeregach. Dziesiątki razy mówiłem, że jesteśmy wrogo nastawieni i przeciwni przemocy" - powtórzył.

Oskarżenia te nie pozostały bez konsekwencji. Od piątkowego wieczoru kilka biur działaczy i wybranych przedstawicieli Niepokornej Francji, w tym w Lille, Metz, Castres, Bordeaux i Rouen, zostało zaatakowanych na różne sposoby. W środę siedziba partii w Paryżu została "ewakuowana w związku z zagrożeniem bombowym", jak przekazał Manuel Bompart, koordynator ruchu.

W ciągu 40 lat ultraprawica była odpowiedzialna za śmierć 48 osób

Członkowie parlamentu uczcili pamięć nacjonalistycznego działacza minutą ciszy we wtorek po południu we francuskim Zgromadzeniu Narodowym, a w najbliższą sobotę w Lyonie odbędzie się marsz na jego cześć.

Premier Sébastien Lecornu, który powiedział, że nie chce "uprzedzać wyniku śledztwa i podważać domniemania niewinności, wezwał Niepokorną Francję do oczyszczenia swoich szeregów". W Izbie wezwał również wszystkie partie do odrzucenia przemocy politycznej: "Albo walczymy i odrzucamy przemoc, albo z nią nie walczymy. Nie ma podwójnych standardów. Zasadniczo nie ma podwójnych standardów. Dotyczy to wszystkich, każdej pojedynczej osoby" - mówił w płomiennym przemówieniu.

Goszczący w Arte politolog Xavier Crettiez zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich 40 lat, oprócz śmierci spowodowanych przez islamistów i separatystów, 53 osoby zginęły w wyniku przemocy ideologicznej, w tym pięć z nich przez ultralewicę i 48 przez ultraprawicę.

"Przemoc jest mniej intensywna niż w latach 60. i 30. ubiegłego wieku" - zauważył ekspert.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Nie żyje młody działacz prawicowy pobity w Lyonie. Macron wzywa do „spokoju”

Francuska skrajna prawica chce ponownie otworzyć domy publiczne i postawić na ich czele osoby świadczące usługi seksualne

Francuska skrajna prawica i europejscy sojusznicy na jednym wiecu, jest Krzysztof Bosak