Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

W nadchodzących wyborach Republikanie mają problem z Teksasem - podobnie jak Demokraci

Prawybory w stanie Samotnej Gwiazdy są uważnie obserwowane w Waszyngtonie i poza nim.
Prawybory w stanie Samotnej Gwiazdy są uważnie obserwowane w Waszyngtonie i poza nim. Prawo autorskie  Sam Craft/AP2009
Prawo autorskie Sam Craft/AP2009
Przez Stefan Grobe
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Na mniej niż dziewięć miesięcy przed wyborami środka kadencji, partia Donalda Trumpa jest w tarapatach. Polityka i działania prezydenta są niepopularne. Jeden stan stał się punktem centralnym: Teksas.

"Nie zadzieraj z Teksasem" (Don't mess with Texas): odwiedzający ten drugi co do wielkości stan USA bez wątpienia widzieli to zdanie na wszystkim, od koszulek po sprzączki do pasków.

REKLAMA
REKLAMA

Z politycznego punktu widzenia stało się ono nieoficjalnym sloganem konserwatystów, których przesłanie jest dwojakie: Teksas to klasa sama w sobie - jedyny stan, który był niezależną republiką przed przyłączeniem do Stanów Zjednoczonych - i jest to solidne terytorium republikańskie.

Pytaniem wartym wiele milionów dolarów, które zadają sobie eksperci w Austin i Waszyngtonie, jest to, czy ten stan rzeczy zakończy się w tegorocznych wyborach śródokresowych (mid terms).

Po sensacyjnym zwycięstwie w specjalnych wyborach do Senatu stanowego pod koniec stycznia, Demokraci są podekscytowani.

Kierując się rosnącą niepopularnością prezydenta USA Donalda Trumpa, wierzą, że mają szansę przełamać historyczną dominację Republikanów i wygrać to, co magazyn Time nazwał "najdzikszym wyścigiem do Senatu w kraju".

Kapitol stanu Teksas w Austin. (AP Photo/Eric Gay, File)
Kapitol stanu Teksas w Austin. (AP Photo/Eric Gay, File) AP Photo

Wybory mid terms w USA. "Ludzie nie są już podekscytowani Trumpem"

"Zwycięstwo Demokratów w Teksasie w listopadzie byłoby wstrząsającym wydarzeniem, które zasygnalizowałoby ogromną zmianę władzy politycznej i oznaczałoby duży krok w kierunku kontroli Senatu USA przez Demokratów" - powiedział Euronews Mark Jones, politolog z Uniwersytetu Rice w Houston.

"Zakończyłoby to najdłuższą passę przegranych Demokratów w całym kraju", dodał Jones, którego badania koncentrują się na prawie wyborczym i wzorcach głosowania.

Rzeczywiście jest to najdłuższa passa przegranych. Ostatnim Demokratą, który wygrał wybory prezydenckie w Teksasie, był Jimmy Carter w 1976 roku, a ostatni urząd w całym stanie Demokrata wygrał w 1994 roku.

To, co daje Demokratom nadzieję, to nie tylko fakt, że w ostatnich wyborach specjalnych w Teksasie zmienili miejsce w Senacie stanowym, ale także sama skala ich zwycięstwa.

Była to dzielnica, w której Trump wygrał o ponad 17 punktów dwa lata temu, a teraz republikański kandydat przegrał o 14 punktów - imponująca zmiana o ponad 30 punktów w kierunku Demokratów.

"To było niezwykłe i bardzo nietypowe" - powiedział Cal Jillson, który napisał dziewięć książek o polityce USA i Teksasu i wykłada na Southern Methodist University w Dallas.

"Nastąpiła ogromna zmiana niezadowolonych Republikanów i niezależnych, którzy głosowali na kandydata Demokratów" - dodał Jillson.

"Ludzie nie są już podekscytowani Trumpem, co powinno być znakiem ostrzegawczym dla Republikanów w całym kraju".

To przygotowuje grunt pod potencjalnie epicki i, z ceną ponad 300 milionów dolarów, najdroższy wyścig do Senatu w historii Teksasu.

Fala pieniędzy jest napędzana głównie przez Republikanów w niezwykle konkurencyjnym i nieprzyjemnym pojedynku.

W prawyborach, które odbędą się 3 marca, długoletni senator John Cornyn, który stara się o piątą kadencję z rzędu, stanie w obliczu najtrudniejszej kampanii reelekcyjnej w swojej karierze, rzuconej przez prokuratora generalnego Kena Paxtona i przedstawiciela USA Wesleya Hunta z Houston, innego prawicowca.

Senator John Cornyn przemawia do dziennikarzy na Kapitolu w Waszyngtonie. (AP Photo/Kevin Wolf)
Senator John Cornyn przemawia do dziennikarzy na Kapitolu w Waszyngtonie. (AP Photo/Kevin Wolf) AP Photo

Teksas. Najtrudniejsza kampania reelekcyjna

Teksas jest jednym z niewielu stanów, w których kandydat musi uzyskać większość głosów w prawyborach, aby przejść do wyborów powszechnych, i chodzi nie tylko o zwykłą większość.

Oznacza to, że kandydat musi uzyskać 50% plus jeden głos, aby wygrać wybory, w przeciwnym razie dwóch najlepszych głosujących w każdych prawyborach awansuje do drugiej rundy.

Najnowsze sondaże przeprowadzone przez University of Houston sugerują, że w maju może dojść do dogrywki pomiędzy Paxtonem (38%) i Cornynem (31%).

Taki wynik ucieszyłby stanowych Demokratów, ponieważ kontrowersyjny Paxton jest uważany za łatwiejszy cel w wyborach powszechnych.

Bijąc na alarm, czołowi republikańscy senatorowie w Waszyngtonie próbują ostatniej szansy, aby skłonić Trumpa do poparcia Cornyna, aby utrzymać miejsce w Teksasie bezpiecznie w rękach Republikanów.

Republikański prokurator generalny Teksasu Ken Paxton przemawia podczas wydarzenia Turning Point USA w Phoenix, 20 grudnia 2025 r. (AP Photo/Ross D. Franklin, File)
Republikański prokurator generalny Teksasu Ken Paxton przemawia podczas wydarzenia Turning Point USA w Phoenix, 20 grudnia 2025 r. (AP Photo/Ross D. Franklin, plik) AP Photo

Problemy Republikanów w Teksasie

Ale Trump, który zwykle lubi być królem wśród republikańskich kandydatów, jak dotąd milczał złowieszczo.

"Nie spodziewam się, że się zaangażuje" - powiedział Bill Miller, konsultant polityczny z Austin, który współpracował zarówno z Republikanami, jak i Demokratami.

"Jest bardzo blisko Kena Paxtona, a John Cornyn jest siedzącym senatorem i wyznał teraz swoją miłość do Trumpa. Trump dostaje to, co najlepsze ze wszystkich możliwych światów".

Obawiając się o swoją większość, Republikanie w Senacie błagają o odmienne zdanie.

"To bardzo trudny wyścig, którego utrzymanie będzie o wiele droższe" - powiedział CNN lider większości w Senacie John Thune o wpływie pozostania Trumpa neutralnym.

Zapytany, dlaczego Trump ignoruje prośby, Thune powiedział: "Prawdopodobnie nie jestem właściwą osobą, by odpowiedzieć na to pytanie".

Sondaże sugerują, że jeśli Paxton pokona Cornyna w prawyborach, może to otworzyć drzwi do kolejnego oszałamiającego zwycięstwa Demokratów.

Jeśli Demokraci nominują odpowiedniego kandydata.

Perspektywa kandydatury Paxtona ożywiła Demokratów, ale stoją oni przed trudnym wyborem między dwiema wschodzącymi gwiazdami, które reprezentują dwie przeciwstawne strategie dla przyszłego kierunku partii.

Przedstawicielka Demokratów Jasmine Crockett zadaje pytania prokurator generalnej Pam Bondi w Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów w Waszyngtonie, 11 lutego 2026 r. (AP Photo/J. Scott Applewhite)
Przedstawicielka Demokratów Jasmine Crockett zadaje pytania prokurator generalnej Pam Bondi w Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów w Waszyngtonie, 11 lutego 2026 r. (AP Photo/J. Scott Applewhite) AP Photo

Kandydaci Demokratów

Po jednej stronie znajduje się Yasmine Crockett, lewicowa siła ognia, która zasłynęła w Waszyngtonie jako nemezis administracji Trumpa.

Z drugiej strony jest James Talarico, umiarkowany przedstawiciel stanu Teksas i prezbiteriański seminarzysta, którego oparte na wierze podejście do polityki przyniosło mu poparcie największej grupy Latynosów - co nie jest małym wyczynem w Teksasie.

Republikanie najbardziej obawiają się Talarico, ponieważ jest on bardziej kulturowo dostosowany do konserwatywnego stanu. Crockett może być zabawna, ale byłaby słabszą kandydatką, powiedział profesor Jillson, powołując się na sondaże dotyczące możliwych starć.

Przedstawiciel stanowy James Talarico przemawia do zwolenników w Round Rock w Teksasie, 9 września 2025 r. (Mikala Compton/Austin American-Statesman via AP)
Przedstawiciel stanowy James Talarico przemawia do zwolenników w Round Rock w Teksasie, 9 września 2025 r. (Mikala Compton/Austin American-Statesman via AP) AP Photo

Jednak wygrana Demokratów w wyścigu do Senatu Teksasu jest nadal tylko prawdopodobna.

"Ale sam fakt, że mówimy o takiej możliwości, wiele mówi o tym, jak sprawy potoczyły się w kierunku Demokratów" - powiedział Jillson.

Podczas gdy możliwe przejęcie Senatu przez Demokratów, w którym Republikanie mają obecnie większość 53-47, nie było na niczyim radarze zaledwie kilka miesięcy temu, kontrola Demokratów nad Izbą Reprezentantów jest teraz niemal przesądzona.

Czy może się to jeszcze nie udać?

"Demokraci wciąż mają wiele pracy domowej do odrobienia i powiedzenia wyborcom, za czym dokładnie opowiada się ich partia", powiedział Euronews Jackson Janes, starszy pracownik German Marshall Fund of the United States w Waszyngtonie.

"Jeśli nadal będą skupiać się na Trumpie, przegrają w 2026 i przegrają w 2028", dodał.

"Trumpa nie ma już na liście wyborczej, a Demokraci mają wielką szansę na wypełnienie próżni pozytywnym przesłaniem. Jeśli tego nie zrobią, mogą to zepsuć".

Dobrą wiadomością dla Demokratów jest to, że historia stoi po ich stronie.

"Jednym z 'praw' amerykańskiej polityki jest to, że wybory do Izby Reprezentantów w połowie kadencji rzadko przynoszą dobre wieści dla partii prezydenta", pisze James Lindsay, starszy pracownik w amerykańskiej Radzie Stosunków Zagranicznych.

"Środkowe wybory pod wieloma względami funkcjonują jako referendum na temat tego, jak radzą sobie prezydenci, a wyborcy to surowi gracze" - podkreślił Lindsay w swoim artykule badawczym.

W ostatnich pięciu wyborach śródokresowych partia prezydenta straciła średnio 31 miejsc w Izbie Reprezentantów - w momencie publikacji tego artykułu Republikanie prowadzą 218-214 z trzema wakatami.

Wyczuwając porażkę wyborczą, Trump naciskał na Republikanów w solidnych czerwonych stanach, aby przerysowali linie okręgów wyborczych w celu stworzenia bardziej republikańskich okręgów - i ten nacisk rozpoczął się w Teksasie.

Rezultatem było utworzenie pięciu okręgów, które miały przejść od Demokratów do Republikanów.

Przerysowana mapa kongresowa Teksasu. (AP Photo/Eric Gay)
Przerysowana mapa kongresowa Teksasu. (AP Photo/Eric Gay) Eric Gay/Copyright 2025 The AP. All rights reserved

Wywołało to jednak tylko reakcję ze strony Kalifornii, gdzie wyborcy w referendum zatwierdzili redystrybucję prowadzoną przez Demokratów, która przyniosłaby partii również pięć potencjalnych nowych miejsc.

Oczywistym ryzykiem związanym z taką partyzancką manipulacją jest to, że może ona przynieść odwrotny skutek.

Według Lindsay, redystrybucja opiera się na założeniu, że partia może przesunąć wystarczającą liczbę swoich wyborców, aby zmienić wynik w nowym okręgu bez narażania swoich szans na wygraną w starym okręgu.

Jeśli preferencje wyborców ulegną zmianie, jak miało to miejsce w wyścigu do Senatu stanu Teksas, zmiana podziału na okręgi może nieumyślnie doprowadzić do sytuacji, w której to druga z partii zyska.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

"Przerażające" i "nonsensowne": Republikanie sprzeciwiają się planom Trumpa wobec Grenlandii

Zmiana władzy w Iranie "byłaby najlepszą rzeczą, jaka mogłaby się wydarzyć", mówi Trump

USA zatopiły kolejną nową łódź, zabijając 3 osoby w pobliżu Wenezueli