Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), Dominik Tarczyński, opublikował w mediach społecznościowych nagranie z momentu interwencji federalnej w Minneapolis, dodając podpis o treści „Good job ICE! FAFO”.
Wpis Tarczyńskiego pochwalający działania amerykańskich funkcjonariuszy, które doprowadziły do śmierci obywatela USA Alexa Pretti, natychmiast wywołał falę krytyki w polskim internecie i mediach.
FAFO to skrót od wulgarnego zwrotu "Fu*k Around and Find Out", który można przetłumaczyć jako "zrób coś nierozsądnego i przekonaj się o konsekwencjach”.
Już wcześniej Biały Dom publikował w social mediach krytykowany w Polsce wpis zawierający zwrot "FAFO". Działo się to po tym, jak Stany Zjednoczone schwytały prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.
Burza w polskich mediach
Wpis Tarczyńskiego wywołał falę komentarzy, w większości negatywnych.
Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej i adwokat, odpowiedział na komentarz Dominika Tarczyńskiego i zapowiedział złożenie zawiadomienia, określając jego zachowanie jako skrajnie nieodpowiedzialne i potencjalnie karalne za „pochwalanie zabójstwa”. Giertych podkreślił, że promocja przemocy i pochwała tak brutalnych działań mogą naruszać polskie kodeksy karne:
"Kwalifikacja może być dwojaka w zależności od tego jak zdefiniujemy działania ICE. W grę wchodzi 126a kk w zw. z 118a ust 1 pkt. 1 lub 255 par.3 kk"
Do sprawy odniósł się Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, podczas wywiadu w poniedziałek 26 stycznia na antenie RMF FM: " Przerażają mnie takie wypowiedzi, jak pana Tarczyńskiego, ale też to, jak mówią służby w Stanach, które bronią tej sytuacji. Jestem porażony Dominikiem Tarczyńskim. Albo nie widział tego filmu, albo chce, żebyśmy szli w Polsce w tym kierunku (...) To pokazuje, do czego chce dążyć partia, z której wywodzi się ten polityk".
Od wpisów Tarczyńskiego odcieli się także konserwatywni politycy. Wojciech Machulski, rzecznik prasowy skrajnie prawicowej Konfederacji, skrytykował Tarczyńskiego w programie "Tłit" Wirtualnej Polski:
"Od wielu miesięcy możemy mieć pewność, że Stany Zjednoczone mają swojego europosła. Jest nim Dominik Tarczyński, który chyba bardziej udaje amerykańskiego polityka niż polskiego".
Adrian Zandberg, współzałożyciel lewicowej Partii Razem, napisał na portalu X:
"Trzeba być moralnym zerem, żeby coś takiego opublikować."
Zaapaelował do Jarosława Kaczyńskiego, lidera PiS-u: "Ma Pan zamiar nadal tolerować to bydlę w szeregach swojej partii?".
Prawo i Sprawiedliwość do momentu publikacji artykułu nie wyraziło oficjalnego stanowiska w sprawie wpisu Tarczyńskiego.
USA: Ogromne protesty w Minneapolis po kolejnym śmiertelnym postrzeleniu przez agentów ICE
W Minneapolis w stanie Minnesota doszło w ostatni weekend do kolejnej tragedii, która wywołała falę protestów na ulicach i w mediach społecznościowych w całych Stanach Zjednoczonych. W sobotę 24 stycznia 2026 roku 37-letni mieszkaniec Minneapolis, Alex Pretti, został śmiertelnie postrzelony przez agentów federalnych zaangażowanych w szeroką operację imigracyjną, częściowo prowadzoną przez Urząd Celno-Imigracyjny (ICE). Według lokalnych władz i materiałów wideo, mężczyzna został powalony na ziemię i zastrzelony, mimo że - jak pokazują nagrania - trzymał w ręku telefon, a nie broń jak twierdzą służby, m.in. dowódca Border Patrol Greg Bovino.
Federalni funkcjonariusze twierdzą, że odpowiedzieli ogniem, ponieważ zagrożone było ich bezpieczeństwo. W niedzielnym komentarzu dla „Wall Street Journal” Trump uchylił się od jednoznacznej oceny działań funkcjonariusza podczas strzelaniny. Zaznaczył też, że federalni agenci w końcu opuszczą miasto, nie precyzując jednak, kiedy to nastąpi.
Incydent natychmiast spotkał się z masową reakcją społeczną. Tysiące mieszkańców Minneapolis wyszły na ulice, domagając się sprawiedliwości i zakończenia federalnej obecności w mieście. Protesty odbywały się także w innych amerykańskich miastach takich jak San Francisco, Nowy Jork, Boston czy Los Angeles, gdzie demonstranci potępiali działania ICE i wzywali do zakończenia brutalnych metod egzekwowania polityki imigracyjnej.
Władze stanu Minnesota potępiły działania federalne. Gubernator Tim Walz otwarcie wezwał agentów ICE do opuszczenia stanu i rozpoczął prawne starania o ograniczenia ich działaniach.
Strzelanina z 24 stycznia to nie jedyny przypadek śmiertelny związany z obecnością federalnych służb w Minneapolis w ostatnich tygodniach. 7 stycznia agent ICE śmiertelnie postrzelił 37-letnią Renée Good, co wcześniej również wywołało protesty i oburzenie obywatelskie.
Do tego doszły inne incydenty, w tym postrzelenie mężczyzny w nogę w trakcie aresztowania, które zostały szeroko szeroko komentowane w mediach krajowych i międzynarodowych.
FAFO („Fu*k Around and Find Out”)
"Jeśli nasi wrogowie podejmą nierozsądną decyzję o rzuceniu nam wyzwania, zostaną zmiażdżeni przez przemoc, precyzję i zaciekłość Departamentu Wojny. Do naszych wrogów: FAFO" - powiedział Pete Hegseth, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych do generałów zgromadzonych w bazie w Quantico pod Waszyngtonem. "Jeśli to konieczne, nasi żołnierze mogą wam to przetłumaczyć" - dodał.
Jeszcze niedawno skrót FAFO funkcjonował głównie w internetowym slangu dorosłych, lub w żargonie wojskowym. Dziś coraz częściej pojawia się w debacie politycznej – i budzi skrajne emocje. Dla jednych to przejaw rodzicielskiej bezradności, dla innych: realistyczne podejście do nauki odpowiedzialności. Czym właściwie jest FAFO i dlaczego stało się jednym z najbardziej kontrowersyjnych trendów wychowawczych ostatnich lat?
W kontekście rodzicielstwa FAFO opisuje strategię, w której rodzice pozwalają dziecku – w bezpiecznych granicach – doświadczyć skutków własnych decyzji zamiast nieustannie je ostrzegać lub chronić.
Popularność FAFO gwałtownie wzrosła wraz z mediami społecznościowymi. Krótkie filmiki pokazujące rodziców „odpuszczających kontrolę” zdobywają miliony wyświetleń. Hashtag #FAFO parenting stał się symbolem zmęczenia nadopiekuńczością i presją bycia „idealnym rodzicem”.
Krytycy FAFO twierdzą, że to dowód na kryzys współczesnego rodzicielstwa. Ich zdaniem przenosi ono odpowiedzialność z dorosłych na dzieci, które nie zawsze mają kompetencje, by ocenić ryzyko.
Czas pokaże, czy używanie tego akronimu przez Donalda Trumpa, wpisuje się w jego zamiłowanie do chwytliwych, skracanych haseł jak MAGA, DOGE czy MAHA, czy też jest to rzeczywiście wyrażenie nowej doktryny Stanów Zjednoczonych wobec zagranicznych partnerów.