Po inwazji sił USA na Wenezuelę i porwaniu prezydenta Maduro, Trump, który pojawił się przed kamerami, dał również zielone światło dla inwazji na Kubę. Sekretarz stanu Rubio również zaatakował kubański rząd.
Prezydent USA Donald Trump stanął przed kamerami wraz z ministrem spraw zagranicznych Marco Rubio w sobotę wieczorem i wygłosił oświadczenia dotyczące inwazji sił amerykańskich na Wenezuelę.
Pod koniec przemówienia Trump wypowiedział się na temat Kuby, na której od wielu lat panuje socjalizm i powiedział: "Oczywiście, będziemy musieli porozmawiać o Kubie".
Słowa ministra spraw zagranicznych Marco Rubio na temat Kuby były również bardzo ostre.
"Prawdę mówiąc, gdybym był dziś kubańskim mężem stanu, byłbym trochę zaniepokojony" - powiedział Rubio, a Trump, który ponownie zabrał głos po Rubio, powiedział, że "Kubańczycy mają wielkie trudności".
Stany Zjednoczone zorganizowały naloty na Caracas, stolicę Wenezueli, we wczesnych godzinach porannych w sobotę. Na zdjęciach opublikowanych w mediach społecznościowych widać było płomienie unoszące się z różnych punktów i gęsty dym w niektórych obszarach.
Po kolejnych eksplozjach w nocy administracja USA potwierdziła, że nalot został przeprowadzony na polecenie prezydenta Donalda Trumpa.
W oświadczeniu na swoim koncie Truth Social Trump stwierdził, że prezydent Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona zostali schwytani i wywiezieni z kraju.
"Stany Zjednoczone przeprowadziły udany atak na dużą skalę na Wenezuelę i jej przywódcę" - czytamy w oświadczeniu.
Wenezuela. Co się stało?
Od pewnego czasu Stany Zjednoczone biorą na cel łodzie rzekomo przemycające narkotyki z Wenezueli. Wenezuela ogłosiła w piątek, że jest otwarta na porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie zwalczania przemytu narkotyków.
W nagranym wcześniej wywiadzie wyemitowanym w czwartek Maduro powiedział, że Stany Zjednoczone chcą narzucić zmianę rządu w Wenezueli i uzyskać dostęp do ogromnych rezerw ropy naftowej w tym kraju poprzez wielomiesięczną kampanię nacisków, która rozpoczęła się od dużego rozmieszczenia wojsk na Morzu Karaibskim w sierpniu.
W zeszłym tygodniu poinformowano, że CIA stała za atakiem dronów na obszar dokowania w Wenezueli, rzekomo wykorzystywany przez kartele narkotykowe. Była to pierwsza znana bezpośrednia operacja na wenezuelskiej ziemi od czasu rozpoczęcia przez USA ataków na łodzie we wrześniu.