Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Kiedy sojusznicy wykruszają się jeden po drugim, jakie przesłanie ma dla Teheranu upadek Maduro?

Ali Chamenei i Nicolas Madur spotykają się w Teheranie
Ali Chamenei i Nicolas Madur spotykają się w Teheranie Prawo autorskie  khamenei.ir
Prawo autorskie khamenei.ir
Przez Babak Kamiar
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Podkreślając „aresztowanie” prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, amerykańskie media donoszą o zbliżającym się procesie „dyktatora” w Ameryce. W tym samym czasie setki Irańczyków nadal twierdzą, że wiadomości są fałszywe.

Podczas gdy święto Nowego Roku jeszcze się nie skończyło, niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych wskazywali na nagły wzrost sprzedaży pizzy w Pentagonie we wczesnych godzinach porannych w sobotę, punkt interpretowany w nieformalnej literaturze cyberprzestrzeni jako znak operacji wojskowych USA w niektórych częściach świata.

Niezależnie od hiperboli takich percepcji, rzeczywistość jest taka, że jednoczesność kilku ważnych wydarzeń geopolitycznych po raz kolejny skupiła spojrzenia na politykę zagraniczną USA i jej implikacje dla sojuszników i przeciwników Waszyngtonu, od wydarzeń w Wenezueli po Iran, Syrię i nie tylko.

Trump, Nowy Rok i znajome wiadomości

Nawet w pierwszych dniach nowego roku prezydent Donald Trump nie powstrzymał się od wysyłania wyraźnych wiadomości przeciwko Islamskiej Republice Iranu. Wiadomości krążyły jednocześnie z ważnymi wydarzeniami w Ameryce Łacińskiej i Afryce: od bezpośredniego ataku na Caracas i upadku Nicolasa Maduro, po operacje wojskowe przeciwko pozycjom ISIS w północnej Nigerii, najwyraźniej przeprowadzone na prośbę rządu centralnego kraju.

Dla niektórych analityków godna uwagi jest cena akcji i zasoby ropy naftowej wszystkich trzech krajów: Iranu, Wenezueli i Nigerii. Teraz pojawia się pytanie, czy Stany Zjednoczone, w wrażliwych warunkach globalnego rynku energii, dążą do odegrania bardziej barwnej roli w równaniu ropy naftowej, a nawet wpłynąć na OPEC. Jednak wenezuelscy urzędnicy przemysłu naftowego oświadczyli, że główne obiekty tego kraju, które posiadają największe sprawdzone rezerwy ropy naftowej na świecie, nie zostały uszkodzone, a produkcja i rafinacja są kontynuowane.

Upadek Maduro. Zmiana władzy w Ameryce Łacińskiej

Upadek Nicolasa Maduro nie jest uważany tylko za wewnętrzny wstrząs w Wenezueli. Wydarzenie to ma podwójne znaczenie dla Teheranu, ponieważ Wenezuela była w ostatnich latach bliskim sojusznikiem Teheranu i między dwoma krajami nawiązała rozległa współpraca gospodarcza, naftowa i w kwestii bezpieczeństwa. Od bliskich więzi Teheranu i Caracas podczas prezydentury Mahmouda Ahmadineżada i jego bliskich relacji z Hugo Chávezem po makroplany rządów irańskich w różnych sferach gospodarczych i logistycznych w Wenezueli.

Współpraca ta, której w wielu przypadkach towarzyszyły miliardy irańskich inwestycji, zwłaszcza podmiotów powiązanych z IRGC, opierała się głównie na ideologicznej bliskości i wspólnym sprzeciwie wobec Stanów Zjednoczonych. Teraz, wraz z upadkiem rządu Maduro, los tych inwestycji i odroczone popyty finansowe Iranu są w stanie niepewności, nawet gdy sam Iran stoi w obliczu poważnego kryzysu gospodarczego i niedoboru zasobów walutowych.

Protesty w Iranie i cień zagranicznych wydarzeń

Wydarzenia mają miejsce w czasie, gdy uliczne protesty w Iranie, z przesłaniami poparcia Trumpa, wkroczyły w nową fazę, a ich zakres rozszerzył się na wiele miast w kraju. Równoczesny upadek strategicznego sojuszu w Ameryce Łacińskiej wraz z nasileniem się niepokojów wewnątrz Iranu nie może być uważany za przypadkowy z perspektywy zarówno krajowych, jak i zagranicznych obserwatorów.

Szczególnie po dwunastodniowej wojnie i tym, co niektórzy analitycy nazywają „luką bezpieczeństwa” w strukturze obronnej Iranu, pojawiły się pewne, choć potwierdzone spekulacje na temat większej wrażliwości przywódców Republiki Islamskiej, a w szczególności możliwości fizycznego usunięcia Ali Chameneiego w kręgach medialnych.

Reakcja przywódcza i znajoma linia wyróżnienia

W tym samym miejscu przywódca Iranu, Ali Chamenei, po raz kolejny ostrzegł, rozróżniając „protestujących” i „agitatorów”, że nie cofnie się w obliczu tego, co nazywa próbami obalenia systemu. Nie jest jasne, czy to stanowisko zostało ustalone przed upadkiem rządu Maduro, czy po nim, ale jednoczesność przesłania z wydarzeniami w Wenezueli została uznana za znaczącą dla wielu osób. Irański przywódca wypowiedział się w sobotę rano na spotkaniu z rodzinami męczenników, powtarzając, że „rzuci wroga na kolana”.

Od Damaszku do Caracas. Losy sojuszników Moskwy

Doświadczenie Syrii i Wenezueli - dwóch krajów, które cieszyły się rosyjskim wsparciem politycznym i militarnym - wywołało nowe pytania dotyczące roli Moskwy w równaniach władzy. Oba rządy, pomimo poparcia Władimira Putina, upadły w krótkim czasie i z doniosłym wstrząsem.

To samo doświadczenie skłoniło niektórych analityków do mówienia o możliwości „większych umów” między mocarstwami światowymi, umów, w których losy regionalnych sojuszników mogą być określane w kontekście więzi geopolitycznych - od Ukrainy po Bliski Wschód. W takiej analizie Iran nie jest wyjątkiem.

Zależność od Wschodu: gwarancja czy podatność?

Iran zyskał w ostatnich latach znaczącą zależność od Rosji, a nawet podpisano dokument długoterminowej współpracy między dwoma krajami. Jednak wielu ekspertów uważa, że porozumienia te niekoniecznie mają trwałą wartość strategiczną dla Kremla i że jeśli równowaga interesów się zmieni, Teheran może łatwo paść tego ofiarą.

W trakcie dwunastodniowej wojny poparcie Władimira Putina dla Iranu pozostało w dużej mierze na poziomie politycznym i dyplomatycznym i nie widziano żadnych oznak praktycznego wsparcia ani skutecznego odstraszania militarnego ze strony Moskwy, a przynajmniej tak donoszą media. Rosja, pomimo deklarowanych stosunków strategicznych z Teheranem, wolała powstrzymać się od eskalacji napięć z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, ograniczając swoją rolę do ogólnych postaw dotyczących potępiania ataków i zachęcania do powściągliwości; podejście, które z spojrzenia wielu w Iranie po raz kolejny podkreśliło herezję Kremla i priorytetyzowanie jego własnych interesów. Jednak Teheran nadal polega na Rosji, być może nie z głębokiego zaufania, ale z powodu braku alternatywnych opcji w kontekście sankcji i międzynarodowej izolacji.

Jaki jest pogląd Chin na Iran?

Chociaż wielu analityków opisuje główny spór w obecnym porządku światowym jako bardziej niż uważają polityczną lub ideologiczną za konkurencję gospodarczą między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, ostatnie stanowiska Pekinu wobec Teheranu sugerują, że pogląd Chin na Iran nie różni się zasadniczo od pragmatycznego, opartego na doświadczeniach podejścia Rosji. Chiny, podobnie jak Moskwa, wykorzystują Iran przede wszystkim jako geopolityczną kartę i źródło taniej energii wobec Zachodu, a w wrażliwych czasach powstrzymują się od angażowania się w kosztowne wsparcie lub bezpośrednią konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami. Takie podejście jest sprzeczne z wyobrażeniami o części suwerenności Iranu, która postrzega „wschód” jako bezpieczną przystań. Istnieje również oczywista luka w irańskiej wschodniej klasie rządzącej: grupa, która postrzega Chiny jako model rozwoju i przyszłego partnera strategicznego, oraz inna grupa, która pozostaje związana z Moskwą. Jednak doświadczenie pokazuje, że oba mocarstwa wschodnie, tak jak każdy realistyczny kraj w stosunkach międzynarodowych, priorytetowo traktują swoje interesy gospodarcze i równowagę w systemie międzynarodowym.

Postrzępiona gospodarka i obietnice, które przychodzą późno

Wszystkie te czynniki rzuciły cień na Iran, którego gospodarka jest pod presją sankcji, wysokiej inflacji i gwałtownego spadku siły nabywczej obywateli. Z perspektywy wielu krytyków obietnice urzędników poprawy stanu środków utrzymania są bardziej jak rozwiązania krótkoterminowe niż skuteczne zmiany. To rozwiązania, które są prezentowane późno i mają ograniczony zakres działania, a ostatnio, w miarę pogłębiania się kryzysu gospodarczego, wiele z nich wyszło poza „leczenie paliatywne”.

Baszar al-Assad i Władimir Putin
Baszar al-Assad i Władimir Putin AP

Jakie jest przesłanie upadku sojuszników dla Teheranu?

Upadek rządów, które w ostatnich latach utrzymywały bliskie i przyjazne więzi z Republiką Islamską, od Baszara al-Assada w Syrii po Nicolasa Maduro w Wenezueli, nieuchronnie rodzi pytanie, jakie przesłanie ma to wydarzenie dla Teheranu.

Czy wydarzenia te są jedynie wynikiem wewnętrznych okoliczności każdego kraju, czy też oznaką zmiany podejścia wielkich mocarstw do ich zagorzałych sojuszników? Odpowiedzi na te pytania pozostają niejasne. Pewne wydaje się jednak, że synchroniczność zewnętrznych nacisków, wewnętrznych niepokojów i upadku sojuszników postawiły Republikę Islamską w jednym z najbardziej skomplikowanych punktów politycznych i gospodarczych ostatnich lat.

Kryzys, który nastąpi prędzej czy później

Niedawne protesty w Iranie, wywołane głębokim kryzysem gospodarczym i upadkiem codziennego życia obywateli, nie są uważane za nagłe lub nieprzewidywalne wydarzenia. Zamiast być wynikiem szoku, te niepokoje wynikają z długotrwałej kumulacji presji gospodarczej, chronicznej niestabilności i stopniowej erozji zaufania publicznego; kryzysu, którego można było się spodziewać prędzej czy później.

Wraz z przewlekłą inflacją, ciągłym spadkiem wartości waluty krajowej i gwałtownym spadkiem siły nabywczej, tym, co w coraz większym stopniu napędzało nasilenie niezadowolenia społecznego, jest powszechne postrzeganie strukturalnej korupcji i pogłębianie się podziału klasowego w społeczeństwie irańskim. Podział, który nie ogranicza się tylko do dysproporcji dochodów, ale znajduje odzwierciedlenie w stylu życia, dostępie do możliwości, a nawet w tonie i treści oficjalnego dyskursu suwerenności nad obywatelami; dyskurs, który czasami wchodzi w oczywisty konflikt z zachowaniem i podziałem elity politycznej i gospodarczej.

W ostatnich latach publikacja wiadomości i obrazów związanych z niektórymi dokumentami finansowymi lub stylem życia oddziałów władzy — takich jak rewelacje dotyczące zapisów ekonomicznych takich osób jak Kazem Siddiqui, były imam Wielkiego Piątku Teheranu, czy szeroka refleksja nad kosztownym i „poza islamskim zwyczajem” ślubu córki Ali Szamkhani, byłego sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego - przez krótki czas symbolizuje gniew i emocje. Niesprawiedliwość stała się pułapką w opinii publicznej. Chociaż przypadki te po pewnym czasie zniknęły z reflektorów mediów, pozostały w umysłach wielu obywateli jako oznaki bardziej wszechobecnego wzorca.

Faktem jest, że przykłady te, nie wyjątkowe przypadki, są jedynie ograniczonymi przejawami zjawiska bardziej strukturalnego; zjawiska, które ze względu na swoją trwałość i powtarzalność stopniowo niszczy zdolność tolerancji społecznej.

Społeczeństwo irańskie znajduje się dziś w podwójnej i sprzecznej sytuacji: z jednej strony nosi historyczne doświadczenia wojny, sankcji i zagranicznych zagrożeń w swojej zbiorowej pamięci, jest wrażliwe na niestabilność i niepewność; z drugiej strony stoi w obliczu suwerenności, która z perspektywy znacznej części obywateli reaguje na wymagania gospodarcze, skutecznie zwalcza korupcję i rysuje jasną wizję przyszłości.

W takich okolicznościach ostatnie protesty gospodarcze nie mogą być postrzegane jako jedynie natychmiastowa reakcja na rosnące ceny lub zmienność rynku walutowego. Przede wszystkim te wydarzenia są oznaką kryzysu strukturalnego, który od lat kształtuje się pod skórą społeczeństwa, a teraz, z jakimkolwiek szokiem gospodarczym, politycznym lub bezpieczeństwa, jest gotowy do ponownego wystąpienia; jest to być może jedyna rzecz, jaką „bezradny naród” Wenezueli ma wspólnego ze swoimi irańskimi odpowiednikami, o czym świadczą ostatnie uwagi laureatki Nagrody Nobla i przywódcy opozycji.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Iran. Chamenei po tygodniu protestów mówi, że uczestnicy zamieszek "muszą znaleźć się na swoim miejscu"

Trump: USA gotowe zareagować na przemoc wobec protestujących w Iranie

Masowe protesty w Iranie wywołane rekordową dewaluacją riala