Rosja i Chiny zablokowały w ONZ przedłużenie międzynarodowego nadzoru nad sankcjami wobec Iranu. Choć same restrykcje pozostają w mocy, eksperci stracą możliwość ich monitorowania. W tle narastają napięcia wokół irańskiego programu nuklearnego.
Rosja i Chiny zawetowały rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, która pozwoliłaby niezależnym ekspertom kontynuować monitorowanie przestrzegania sankcji ponownie nałożonych na Iran w związku z jego programem nuklearnym. Decyzja ta poważnie ogranicza możliwości międzynarodowego nadzoru nad realizacją restrykcji.
Stany Zjednoczone przygotowały projekt rezolucji zakładający przedłużenie o rok mandatu zespołu ekspertów ONZ. W czwartek Rada Bezpieczeństwa odrzuciła dokument stosunkiem głosów 11 do 2. Od głosu wstrzymały się Somalia i Pakistan.
Sankcje Rady Bezpieczeństwa ONZ, ponownie nałożone 27 września ubiegłego roku w ramach mechanizmu „snapback”, przewidzianego w porozumieniu nuklearnym z 2015 roku, nadal obowiązują. Obejmują m.in. zamrożenie irańskich aktywów za granicą, ograniczenia dotyczące transakcji zbrojeniowych z Teheranem oraz restrykcje związane z rozwojem irańskiego programu rakiet balistycznych.
Francja, Niemcy i Wielka Brytania uruchomiły klauzulę „snapback”, która doprowadziła do przywrócenia komitetu sankcyjnego Rady Bezpieczeństwa oraz upoważniła panel niezależnych ekspertów do monitorowania przestrzegania restrykcji. Czwartkowe weto oznacza zakończenie tego mechanizmu nadzoru, nie prowadzi jednak do zniesienia samych sankcji.
Głosowanie odbyło się w czasie, gdy administracja Donalda Trumpa prowadzi szeroko zakrojoną kampanię mającą na celu gospodarcze odizolowanie Teheranu. W czwartek Waszyngton nałożył również sankcje na sieci związane z obrotem walutami cyfrowymi, które – według władz USA – miały umożliwiać objętym restrykcjami irańskim podmiotom nielegalny dostęp do międzynarodowego systemu finansowego.
Działania te podejmowane są na tle trwającej od ponad sześciu miesięcy wojny w Iranie, która znalazła się w impasie.
Departament Skarbu i Departament Stanu USA poinformowały o nałożeniu sankcji na dwie firmy – BitBank oraz Pishtaz Simorgh Electronic Trade Co. – a także na trzech współpracowników Babaka Zanjaniego, wcześniej objętego sankcjami szefa BitBanku. Osoby te i podmioty są oskarżane o udział w obchodzeniu przez Iran międzynarodowych sankcji.
Misja Iranu przy ONZ podziękowała Chinom i Rosji za zawetowanie amerykańskiego projektu. W opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu napisała, że oba państwa „zapobiegły kolejnej cynicznej próbie Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników wykorzystania Rady Bezpieczeństwa do ich celów politycznych”.
Od czasu izraelskich i amerykańskich ataków na irańskie obiekty nuklearne w czerwcu 2025 roku inspektorzy ONZ ds. energii jądrowej nie są w stanie zweryfikować stanu irańskich zapasów wzbogaconego uranu. Według agencji ONZ odpowiedzialnej za nadzór nad programem nuklearnym Iranu kraj ten posiadał 440,9 kg uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc. To zaledwie jeden krok techniczny od 90-procentowego poziomu wzbogacenia, uznawanego za odpowiedni do zastosowań w broni jądrowej.
Rosyjski ambasador przy ONZ Wasilij Niebienzia ponownie przedstawił stanowisko Moskwy, zgodnie z którym przywrócenie sankcji wobec Iranu w ramach mechanizmu „snapback” było nielegalne. Z tego powodu – argumentował – rezolucja przedłużająca mandat panelu ekspertów „była głęboko wadliwa i nie miała żadnych podstaw prawnych”.
Niebienzia powiedział również, że Rosja i Chiny intensywnie naciskały na Stany Zjednoczone i ich sojuszników, by nie poddawali projektu pod głosowanie. Ich zdaniem mogłoby to jedynie zwiększyć napięcia w Radzie Bezpieczeństwa. Waszyngton – jak stwierdził rosyjski ambasador – „zdecydował się na konfrontację”.
Francuski ambasador przy ONZ Jérôme Bonnafont, który obecnie przewodniczy Radzie Bezpieczeństwa, podkreślił z kolei, że egzekwowanie sankcji jest „kluczowym narzędziem, by zachęcić Iran” do powrotu do realizacji zobowiązań nuklearnych. Zapowiedział, że Francja przeanalizuje możliwości dalszego egzekwowania restrykcji.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest powtórzenie modelu zastosowanego po zakończeniu prac zespołu ekspertów monitorującego sankcje wobec Korei Północnej. Mogłaby powstać wówczas grupa monitorująca z udziałem Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.
USA oburzone wetem: wsparcie dla „reżimów zbójeckich”
Zastępczyni ambasadora USA przy ONZ Jennifer Locetta powiedziała, że Stany Zjednoczone nie były zaskoczone czwartkowymi wetami. Jej zdaniem niezależni eksperci „rzuciliby światło” na zakazaną współpracę między Iranem a jego partnerami.
Według Locetty weta wpisują się w szersze działania mające na celu ograniczenie eksperckiego nadzoru nad sankcjami, w tym blokowanie powoływania członków paneli, „aby tłumić raporty ujawniające ich własną aktywność wspierającą reżimy zbójeckie”.
W marcu 2024 roku rosyjskie weto doprowadziło do zakończenia monitoringu ONZ dotyczącego sankcji nałożonych na Koreę Północną w związku z jej programem nuklearnym. W przypadku Mali sankcje zostały zniesione, natomiast Locetta zwróciła uwagę, że w Jemenie i Republice Środkowoafrykańskiej proces powoływania ekspertów jest opóźniany lub blokowany.
Choć panel ekspertów ds. Iranu otrzymał mandat rok temu, a sekretarz generalny ONZ António Guterres zaproponował jego skład, nominacje jego członków nigdy nie zostały zatwierdzone.
„Bez niezależnego panelu ekspertów ta Rada traci swoje główne źródło bezstronnych, opartych na dowodach raportów o naruszeniach reżimu sankcyjnego, tworząc lukę w monitoringu, która przynosi korzyści wyłącznie irańskiemu reżimowi i tym, którzy czerpią zyski z obchodzenia tych środków” – ostrzegła Locetta.