Loader
Śledź nas
Reklama

Ceny ropy spadają: nadzieje na Bliskim Wschodzie, OPEC+ zwiększa wydobycie

ARCHIWUM – rafinerie Shell Norco i Valero St. Charles w Norco w stanie Luizjana, czwartek, 2 kwietnia 2026 r.
ARCHIWUM – Rafineria ropy Shell Norco i rafineria Valero St. Charles w Norco w Luizjanie, czwartek, 2 kwietnia 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Angela Barnes
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Ceny ropy spadły w poniedziałek rano po decyzji OPEC+ o zwiększeniu wrześniowej produkcji oraz po odwołaniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa planowanego ataku na Iran.

Cena ropy Brent z dostawą w październiku spadła o 5,16 proc., do 83,39 dol. za baryłkę, a notowania amerykańskiej ropy WTI z dostawą we wrześniu zniżkowały o prawie 6 proc., do 79,66 dol. za baryłkę.

REKLAMA
REKLAMA

Notowania ropy osunęły się po tym, jak prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że jeszcze tego dnia rozpoczną się nowe rozmowy z Iranem, co zmniejszyło obawy o możliwe zakłócenia dostaw. Dodatkową presję na ceny wywarła niedzielna, internetowa narada Arabii Saudyjskiej, Rosji i pięciu innych kluczowych członków OPEC+, na której uzgodniono, że od września wydobycie wzrośnie o 188 tys. baryłek dziennie, na tle zakłóceń spowodowanych konfliktem na Bliskim Wschodzie.

„Siedem uczestniczących krajów zdecydowało o wprowadzeniu korekty wydobycia o 188 tys. baryłek dziennie” – stwierdzono we wspólnym oświadczeniu.

Analitycy szeroko oczekiwali tej podwyżki, o której zdecydowały kluczowe kraje zrzeszone w rozszerzonym kartelu OPEC+.

„OPEC+ zakończyła odwracanie dobrowolnych cięć produkcji. Kolejnym wyzwaniem będzie opanowanie nadwyżki, która może się pojawić, gdy przepływy eksportowe wrócą do normy” – powiedział analityk Rystad Energy, Jorge Leon.

Ostrzegł jednak, że decyzja „niewiele zmienia w krótkiej perspektywie, ponieważ Cieśnina Ormuz wciąż jest ograniczona. Prawdziwy wpływ na rynek pojawi się, gdy normalne przepływy eksportowe zostaną wznowione”.

Państwa Zatoki mają trudności ze zwiększeniem eksportu. Cieśnina Ormuz jest niemal sparaliżowana przez działania Iranu podczas wojny na Bliskim Wschodzie, mimo krótkiego ożywienia ruchu statków po podpisaniu w czerwcu memorandum o porozumieniu między USA a Iranem.

Wielu członków OPEC+ nie jest w stanie wydobywać tyle ropy, ile przewidują ich oficjalne limity, ze względu na „spadek mocy produkcyjnych”. Dlatego, jak ocenia analityk UBS Giovanni Staunovo, samo podnoszenie celów ma coraz mniejsze znaczenie.

Przewidywana przerwa

Wrześniowa podwyżka, którą uzgodniły kraje OPEC+ – Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria i Oman – domyka proces odwracania drugiego z trzech pakietów cięć produkcji wprowadzonych przez organizację.

„Po zakończeniu kampanii przywracania wydobycia OPEC+ nie ma większej motywacji, by spieszyć się z kolejnymi zmianami podaży. Naszym scenariuszem bazowym jest przerwa w czwartym kwartale, podczas gdy grupa będzie przygotowywać się do negocjacji limitów na 2027 rok” – stwierdził Leon z Rystad Energy.

„Na razie geopolityka przysłania skalę wzrostu podaży. To stanie się dużo bardziej widoczne, gdy przepływy eksportowe wrócą do normy” – dodał.

Wciąż nie wiadomo, kiedy grupa faktycznie będzie w stanie zwiększyć wolumen wydobycia ropy. Niektóre kraje członkowskie, jak Irak, deklarują chęć znacznego podniesienia produkcji.

Rosja mierzy się natomiast z powtarzającymi się ukraińskimi atakami dronów na infrastrukturę naftową, które ograniczyły produkcję. Obecnie utrzymuje się ona w okolicach 9 mln baryłek dziennie, przy celu wynoszącym 9,8 mln baryłek dziennie.

Zdaniem analityków DNB Carnegie, po wrześniowej podwyżce OPEC+ „stoi w obliczu potencjalnie trudnych rozmów o nowych limitach produkcji”, które rozpoczną się w przyszłym roku.

Pod koniec 2022 roku i w 2023 roku OPEC+ zaniepokoiła się spadkiem cen ropy. W trzech kolejnych rundach uzgodniono cięcia wydobycia, które łącznie obniżyły produkcję o prawie 6 mln baryłek dziennie.

Jednak Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria, Oman oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie – przed wyjściem tego ostatniego kraju z grupy 1 maja – zmieniły później strategię i od 2025 roku mają stopniowo zwiększać produkcję.

„Nie sądzę, aby spójność grupy była w tej chwili zagrożona” – ocenił Leon, zastrzegając jednak, że wyjście Zjednoczonych Emiratów Arabskich z organizacji w maju uwidoczniło słabości w tym zakresie.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Trump odwołuje atak na Iran, uzgodniono ramy porozumienia

Huti chcą skopiować irańską strategię: plan opłat tranzytowych na Morzu Czerwonym

Ceny ropy spadają: nadzieje na Bliskim Wschodzie, OPEC+ zwiększa wydobycie