Maroko bez rewanżu: Mbappé i Dembélé wprowadzają swoją drużynę do półfinału po zwycięstwie 2:0 w starciu dobrze znających się drużyn. Francja w półfinale zagra z Hiszpanią lub Belgią.
To samo 2:0 znów okazało się brzemienne w skutki dla Maroka. Cztery lata po półfinale mistrzostw świata w Katarze, w którym odpadli z Francją, Marokańczycy ponownie, w tej północnoamerykańskiej edycji turnieju, ulegli Francuzom 0:2 w czwartkowym meczu.
Piłkarze Didiera Deschampsa od pierwszych minut stwarzali zagrożenie, raz po raz kreując sytuacje na murawie Gillette Stadium pod Bostonem. Mimo trzynastu strzałów przed przerwą rozbijali się o dobrze zorganizowaną obronę Maroka i czujnego Yassine'a Bounou, a wynik pozostawał 0:0.
Najważniejszym momentem pierwszej połowy pozostał niewykorzystany rzut karny kapitana Francuzów, Kyliana Mbappé, w 28. minucie. Po długim oczekiwaniu na możliwość wykonania strzału jego uderzenie łatwo wyłapał bramkarz Maroka.
Drugą kluczową akcją był efektowny strzał Lucasa Digne'a z około 25 metrów, który w doliczonym czasie pierwszej połowy zatrzymała poprzeczka bramki Bounou.
Mimo przewagi Francuzów Marokańczycy dotrwali do przerwy bez straty gola, konsekwentnie realizując swoje założenia taktyczne.
Wraz z rosnącym tempem gry obrona Maroka w końcu pękła. W 60. minucie Kylian Mbappé otworzył wynik, zdobywając ósmą bramkę w tym turnieju i dwudziestą w mistrzostwach świata. Sześć minut później Ousmane Dembélé podwyższył na 2:0, przesądzając los spotkania i odświeżając przykre wspomnienia Lwów Atlasu.
Mbappé schodzi z boiska z kontuzją
Z powodu urazu kostki kapitan Francji opuścił murawę w 78. minucie, wcześniej dziękując kibicom, a jego miejsce zajął Jean-Philippe Mateta. Napastnik, który wszedł z ławki, próbował jeszcze wszystkiego, ale nie zdołał zdobyć dla Francji trzeciej bramki.
Dzięki temu zwycięstwu Francuzi 14 lipca zagrają w trzecim z rzędu półfinale mistrzostw świata. Rywala poznają w piątek, po ćwierćfinale Hiszpanii z Belgią.
„Brawura i braterstwo”
W przeciwieństwie do poprzedniego meczu Emmanuel Macron tym razem szybko zareagował w mediach społecznościowych, pisząc, że jest „dumny” z reprezentacji Francji, która pokonała „wielkiego rywala, jak dziś wieczorem, tak i cztery lata temu”.
„Francja jest w półfinale – z brawurą i w duchu braterstwa”, podsumował prezydent.
Ambasada Francji w Maroku z kolei nazwała mecz „wielkim piłkarskim widowiskiem”.
„Jedna drużyna dalej goni swoje marzenie, druga może być dumna z wyjątkowej drogi, którą przeszła”, napisali dyplomaci na X, dodając, że francusko-marokańska przyjaźń „wciąż pisze się każdego dnia”.