Nad miejscowościami, m.in. Nabatiyeh al-Faouqa, Choukine i Kfar Sir, unosiły się gęste kłęby dymu, a kolejne uderzenia odnotowano w rejonie Baalbeku. Do przemocy doszło zaledwie kilka dni po tym, jak Stany Zjednoczone i Iran podpisały porozumienie ramowe mające zatrzymać walki na kilku frontach, także w Libanie. Siły izraelskie poinformowały też o śmierci żołnierzy w południowym Libanie – to pierwsze takie straty od ogłoszenia porozumienia.
W dystrykcie Baalbek na miejsca ataków ruszyły karetki pogotowia, oddziały obrony cywilnej i wojska. 19 czerwca wciąż trwały tam akcje ratunkowe. W pobliżu miejsc uderzeń widać było uszkodzone pojazdy i doszczętnie spalone samochody.
Jeszcze dalej na południe ruch samochodowy ustawia się w długie kolumny na moście Qasmieh między Tyrem a Sydonem, gdy mieszkańcy opuszczają dotknięte ostrzałami rejony. Choć porozumienie USA–Iran uruchomiło 60-dniowy proces negocjacyjny, Izrael i Hezbollah nie są bezpośrednimi stronami tego układu. Utrzymujące się starcia mogą podważyć wysiłki dyplomatyczne i osłabić nadzieje na szersze zawieszenie broni w regionie.