Teheran zapowiedział „znacznie bardziej surową” odpowiedź wykraczającą poza region po nocnych amerykańskich uderzeniach na cele w południowym Iranie – w tym na wyrzutnie rakiet i jednostki podejrzewane o stawianie min – jednocześnie podkreślając, że rozmowy w sprawie porozumienia nadal trwają.
Państwa Zatoki Perskiej przygotowują się na odpowiedź Teheranu na amerykańskie uderzenia w południowym Iranie.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) podkreśliło, że działania miały charakter „samoobrony”, sugerując, że nie były wymierzone w naruszenie kruchego zawieszenia broni, jednocześnie dając do zrozumienia, że Stany Zjednoczone wciąż utrzymują przewagę i inicjatywę w złożonych negocjacjach dotyczących zakończenia wojny z Iranem.
Teheran nie potwierdził ani nie zaprzeczył oficjalnie nocnym atakom USA, jednak rzecznik irańskich sił zbrojnych Abolfazl Shekarchi powiedział agencji Fars, że każdy kolejny atak na Iran spotka się z „znacznie surowszą” odpowiedzią, wykraczającą poza region i cięższą niż dotychczas.
Irańskie media podały, że w rejonie Bandar Abbas słyszano trzy eksplozje, nie podając dodatkowych szczegółów.
Z kolei Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w oświadczeniu, że wykrył i śledził drony MQ-9 i RQ-4 oraz naruszający przestrzeń powietrzną myśliwiec F-35. IRGC ostrzegł również przed dalszymi naruszeniami zawieszenia broni przez – jak to określił – „agresywne siły zbrojne USA”, podkreślając, że uważa prawo do odwetu za „uzasadnione” i „pewne”.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział we wtorek rano w Indiach, że negocjacje z Iranem wciąż trwają w Katarze i dotyczą – jak to ujął – „konkretnego brzmienia” porozumienia, mimo amerykańskich uderzeń.
„Myślę, że to dużo rozmów, wymiany zdań dotyczących konkretnego języka wstępnego dokumentu, więc zajmie to jeszcze kilka dni” – powiedział Rubio, ostrzegając jednocześnie, że prezydent Donald Trump „albo zawrze dobre porozumienie, albo nie będzie żadnego”.
Tymczasem Katar, wraz z Pakistanem, odgrywa coraz ważniejszą rolę mediacyjną w rozmowach pokojowych. Główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf oraz minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi prowadzą w Dosze rozmowy, które – według Rubio – obejmują „pewne konsultacje” z premierem i ministrem spraw zagranicznych Kataru szejkiem Mohammedem bin Abdulrahmanem Al Thanim.
Choć Ghalibaf i Aragczi nie skomentowali jeszcze rozmów, irański parlamentarzysta Ebrahim Rezaei, rzecznik komisji ds. bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej, zaapelował, aby irańska delegacja w Dosze „negocjowała z pozycji zwycięskiej siły” i nie „zmiękczała czerwonych linii”.
„Ostatecznym zwycięzcą wojny był i pozostaje dzielny naród irański” – napisał Rezaei w serwisie X.
Rzecznik katarskiego MSZ dr Majed Al Ansari zdementował doniesienia, jakoby Katar „zaoferował” Iranowi 12 miliardów dolarów w celu zawarcia porozumienia. Jak podkreślił, są to nieprawdziwe informacje rozpowszechniane przez strony próbujące sabotować negocjacje i podważyć wysiłki na rzecz deeskalacji.
„Dyplomatyczna rola Kataru, w koordynacji z partnerami regionalnymi, jest dobrze ugruntowana i publicznie udokumentowana. Takie narracje to jedynie desperackie próby podważenia reputacji Kataru jako zaufanego mediatora” – powiedział Al Ansari.
W swoich wypowiedziach dla mediów w Indiach Rubio stwierdził również, że cieśnina Ormuz „zostanie otwarta tak czy inaczej”.
W ciągu ostatnich 24 godzin dane morskie wskazały, że 32 jednostki – w tym tankowce – przepłynęły przez Cieśninę Ormuz za zgodą Iranu.
Uderzenia w trakcie negocjacji
Amerykańskie siły zbrojne poinformowały, że w poniedziałek przeprowadziły ataki „w samoobronie” w południowym Iranie, w tym na wyrzutnie rakiet i jednostki stawiające miny, mimo że – jak twierdził Donald Trump w mediach społecznościowych – negocjacje „przebiegają pomyślnie”.
Według CENTCOM celem były „wyrzutnie rakiet oraz irańskie łodzie próbujące rozstawiać miny”. Rzecznik Timothy Hawkins podkreślił, że siły USA „kontynuują obronę swoich jednostek, zachowując jednocześnie powściągliwość w trakcie obowiązującego zawieszenia broni”.
Nie podano dodatkowych szczegółów dotyczących zagrożeń ze strony Iranu ani wpływu tych działań na negocjacje.
Ataki te mają miejsce w trakcie potencjalnego porozumienia między stronami dotyczącego zakończenia wojny, które miałoby umożliwić ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku dla około 20 proc. globalnego handlu morskiego, który od początku wojny 28 lutego był w praktyce blokowany przez Iran.
W poniedziałek irańscy urzędnicy twierdzili, że wiele kwestii zostało już uzgodnionych z USA, choć samo porozumienie nie jest jeszcze bliskie finalizacji.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghai podkreślił, że nie ma „ram czasowych ani terminu” zakończenia rozmów.
To wyraźnie kontrastowało z wypowiedziami Trumpa z soboty, kiedy stwierdził, że umowa z Iranem – obejmująca także otwarcie cieśniny Ormuz – została „w dużej mierze wynegocjowana” po rozmowach z Izraelem i sojusznikami w regionie.
„Końcowe aspekty i szczegóły są obecnie omawiane i wkrótce zostaną ogłoszone” – napisał Trump w mediach społecznościowych, nie podając szczegółów.
Kilka godzin później, w niedzielę, prezydent USA stwierdził jednak, że polecił przedstawicielom, aby wstrzymali się i nie przyspieszali potencjalnego porozumienia.
Oczekiwania wobec Porozumień Abrahamowych
Donald Trump powiedział również w poniedziałek, że każde porozumienie kończące wojnę z Iranem powinno zawierać wymóg, aby kilka dodatkowych państw – w tym Arabia Saudyjska i Pakistan – przystąpiło do Porozumień Abrahamowych, czyli sponsorowanych przez USA umów normalizujących relacje z Izraelem.
Propozycja ta pojawiła się w momencie, gdy negocjacje były krytykowane przez część Republikanów opowiadających się za twardszym podejściem wobec Iranu, i może dodatkowo skomplikować rozmowy dyplomatyczne.
Trump stwierdził, że Arabia Saudyjska i Katar powinny „natychmiast” przystąpić do porozumień, podobnie jak Pakistan, Turcja, Egipt i Jordania. Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie były pierwszymi krajami, które dołączyły w 2020 roku.
„Po całej pracy wykonanej przez Stany Zjednoczone nad tym niezwykle złożonym układem, powinno być obowiązkowe, aby wszystkie te kraje co najmniej jednocześnie przystąpiły do Porozumień Abrahamowych” – powiedział Trump.
Trump od dawna wyraża nadzieję, że Arabia Saudyjska dołączy do porozumień, jednak królestwo utrzymuje, że normalizacja relacji z Izraelem wymaga najpierw wyraźnej ścieżki do powstania państwa palestyńskiego. Podobne stanowisko zajmuje Pakistan, który również nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Izraelem.