Trump zasugerował, że jego administracja rozważa również zmniejszenie swojej obecności w Hiszpanii i we Włoszech z powodu starć z ich przywódcami w sprawie wojny w Iranie. Komentarze te pojawiły się zaledwie dzień po tym, jak prezydent USA złożył podobną propozycję w Niemczech.
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że rozważa wycofanie wojsk swojego kraju z sojuszniczych Hiszpanii i Włoch ze względu na ich sprzeciw wobec amerykańsko-izraelskiej wojny w Iranie, która właśnie weszła w trzeci miesiąc.
Uwagi te pojawiły się zaledwie dzień po tym, jak prezydent USA zaproponował podobną redukcję w Niemczech po tym, jak kanclerz Friedrich Merz skrytykował administrację Trumpa za jej strategię wojenną, sugerując, że jest ona nieprzemyślana i dodając, że Teheran upokarza Waszyngton.
"Tak, prawdopodobnie tak zrobię. Dlaczego miałbym tego nie zrobić?" - powiedział Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym zapytany o Hiszpanię i Włochy.
"Włochy nie były dla nas żadną pomocą, a Hiszpania była okropna, absolutnie okropna".
Prezydent USA dodał, że wojna w Iranie pomaga całemu światu, w tym Hiszpanii, Włochom i Niemcom, i skrytykował to, co nazwał "tak zwanymi sojusznikami" za brak udziału w ich wysiłkach na rzecz "wyeliminowania irańskiego zagrożenia nuklearnego".
Na dzień 31 grudnia 2025 roku w Niemczech było 36 436 żołnierzy amerykańskich w służbie czynnej, 12 662 we Włoszech i 3 814 w Hiszpanii. Nie jest jasne, jaki poziom redukcji rozważa administracja Trumpa, ale niektóre amerykańskie media sugerują, że może on być znaczący.
Amerykański przywódca był bardzo krytyczny wobec sojuszników z NATO za brak pomocy w amerykańsko-izraelskiej "operacji" przeciwko Iranowi lub w utrzymaniu cieśniny Ormuz otwartej dla tankowców, ładunków i ruchu morskiego.
Po tym, jak w zeszłym miesiącu włoska premier Giorgia Meloni skrytykowała wojnę Trumpa, prezydent USA niespodziewanie zaatakował swoją wcześniej bliską prawicową sojuszniczkę, mówiąc, że "brakuje jej odwagi" za to, że nie wytrzymała presji wewnętrznej i publicznie poparła lub poparła wysiłki wojenne.
Jego spór z Hiszpanią ma jednak dłuższą historię, a krytyka najpierw rozpoczęła się od stanowiska Hiszpanii wobec Izraela w sprawie wojny w Strefie Gazy, a później rozciągnęła się na różnice z Madrytem w sprawie zwiększenia wymagań dotyczących wydatków obronnych NATO.
Prezydent USA wezwał wszystkich członków NATO do zwiększenia wydatków na obronność do 5 procent PKB, na co wszyscy zgodzili się na zeszłorocznym szczycie NATO w Hadze, z wyjątkiem Hiszpanii, której premier Pedro Sanchez powiedział, że zrobi tylko to, co jest korzystne dla jego kraju i zdecydował się utrzymać wydatki na tym samym poziomie.
Od tego czasu administracja Trumpa wielokrotnie atakowała Hiszpanię, grożąc odcięciem handlu z krajem iberyjskim, a ostatnio wezwała do usunięcia go z sojuszu obronnego.
W ubiegłym tygodniu raport donosił, że Stany Zjednoczone ponownie rozważają próbę zawieszenia Hiszpanii w NATO z powodu jej odmowy wsparcia wojny Waszyngtonu w Iranie, która wstrząsnęła całym regionem i spowodowała gwałtowny wzrost cen ropy naftowej na świecie.
Ropa Brent, międzynarodowy standard, zamknęła handel w piątek wieczorem na poziomie około 114 USD za baryłkę, co stanowi dramatyczny wzrost w porównaniu z cenami sprzed wojny wynoszącymi zaledwie 70 USD za baryłkę.