Afryka jest kluczowym kontynentem dla Kościoła katolickiego, z ponad 288 milionami wiernych. Ale podróż Leona XIV ma również wartość polityczną, działając jako przeciwwaga dla agresywnej polityki Donalda Trumpa.
Papież Leon XIV w środę potępił działania „garstki tyranów”, którzy – jak powiedział – pustoszą świat wojnami i wyzyskiem. W czwartek wygłosił orędzie pokojowe w Bamendzie w Kamerunie, będącej epicentrum separatystycznego konfliktu w tym kraju środkowoafrykańskim, uznawanego za jeden z najbardziej zaniedbanych kryzysów na świecie.
W swoim przemówieniu w katedrze św. Józefa w Bamendzie Leon XIV pochwalił ruchy pokojowe i ostrzegł przed wykorzystywaniem religii w konfliktach zbrojnych. Był to temat, który powtarzał również w kontekście wojny amerykańsko-izraelskiej w Iranie oraz religijnego uzasadniania przemocy przez administrację Trumpa.
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” – powiedział. – „Biada tym, którzy manipulują religią i samym imieniem Boga dla własnych korzyści militarnych, ekonomicznych i politycznych, wciągając to, co święte, w mrok i brud”.
Mocne przemówienie do kameruńskich przywódców
Kryzys w regionie rozpoczął się w 2017 roku, gdy grupy paramilitarne dążące do niepodległości ogłosiły powstanie tzw. „Federalnego Państwa Ambazonii” w anglojęzycznej części kraju. Doprowadziło to do wyniszczającego konfliktu wewnętrznego, który pogrążył region w chaosie, powodując tysiące ofiar śmiertelnych, liczne przesiedlenia i porwania.
Przemoc nie oszczędziła również wspólnoty katolickiej - kilku księży zostało uprowadzonych przez bojówki Amba Boys. Watykan podejmował próby mediacji i dialogu, jednak bez trwałych rezultatów.
W czwartek papież przewodniczył spotkaniu pokojowemu z udziałem przedstawicieli różnych wspólnot: przywódcy plemienia Mankon, duchownego prezbiteriańskiego, imama oraz katolickiej zakonnicy. Celem było podkreślenie znaczenia dialogu międzywyznaniowego w dążeniu do zakończenia konfliktu i wsparcia jego ofiar.
Wizyta w Bamendzie odbyła się po przybyciu Leona XIV do Jaunde, stolicy Kamerunu, gdzie w środę został powitany przez prezydenta Paula Biyę i wysokich urzędników państwowych.
Podczas spotkania papież wygłosił również ostre przemówienie, w którym wezwał rząd do walki z korupcją.
Prezydent Biya, mający 93 lata i będący najstarszym urzędującym przywódcą na świecie, wysłuchał przemówienia w pałacu prezydenckim w Jaunde, gdy papież czytał je po francusku.
„Aby zapanował pokój i sprawiedliwość, trzeba zerwać łańcuchy korupcji, które oszpecają władzę i odbierają jej wiarygodność. Trzeba uwolnić serca od bałwochwalczego pragnienia zysku: prawdziwy zysk płynie z integralnego rozwoju człowieka, czyli zrównoważonego rozwoju wszystkich aspektów życia” – podkreślił.
Wizyta papieża w Kamerunie jest częścią szerszej podróży po Afryce, która rozpoczęła się w Algierii, a następnie ma objąć m.in. Angolę i Gwineę Równikową. Cała trasa potrwa do 23 kwietnia.
W planach znajduje się również msza na stadionie Japoma w Duali, gdzie papież ma spotkać się z około 50 tysiącami wiernych.
Kościół katolicki w Afryce
Afryka jest dziś jednym z najszybciej rosnących regionów Kościoła katolickiego. Na kontynencie żyje około 288 milionów katolików, co stanowi mniej więcej jedną piątą wszystkich wiernych na świecie.
Dla porównania, w 2013 roku było ich około 185 milionów. Wzrost ten wynika zarówno z dynamicznego przyrostu ludności, jak i działalności humanitarnej oraz mediacyjnej Watykanu.
Z tego powodu region ten ma dla Stolicy Apostolskiej coraz większe znaczenie strategiczne, a jego rola w globalnym katolicyzmie stale rośnie.