Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

"Tchórze, zapamiętamy to". Donald Trump atakuje sojuszników NATO za brak zaangażowania w wojnę

Prezydent Donald Trump rozmawia z dziennikarzami w piątek, 20 marca 2026 r., w Waszyngtonie
Prezydent Donald Trump rozmawia z dziennikarzami w piątek, 20 marca 2026 r., w Waszyngtonie Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Katarzyna Kubacka & Weronika Wakulska & Gavin Blackburn
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Jak przekazują amerykańscy urzędnicy, Donald Trump chce otwarcia cieśniny Ormuz i rozważa blokadę irańskiej wyspy Kharg. W swoim wpisie na Truth Social nazwał też sojuszników NATO "tchórzami", twierdząc, że otwarcie cieśniny to "prosty manewr wojskowy".

Donald Trump skrytykował sojuszników NATO, którzy powstrzymali się od zaangażowania militarnego w konflikt w Iranie, rozpoczęty przez Stany Zjednoczone i Izrael. Takimi krajami są m.in. Niemcy i Wielka Brytania.

REKLAMA
REKLAMA

Na swojej platformie Truth Social napisał, że NATO narzeka na "wysokie ceny ropy, które jest zmuszone płacić, ale nie chce pomóc w otwarciu cieśniny Ormuz, co jest prostym manewrem wojskowym, który jest jedyną przyczyną wysokich cen ropy”. Stwierdził też, że "tak łatwo im to zrobić z małym ryzykiem", dodając "TCHÓRZE" i "ZAPAMIĘTAMY!”.

Prezydent USA napisał też, że "bez USA NATO to papierowy tygrys". Nie chcieli dołączyć do walki, aby powstrzymać nuklearny Iran. Teraz, gdy ta walka została militarnie wygrana, przy bardzo niewielkim zagrożeniu dla nich, narzekają na wysokie ceny ropy" - podkreślił.

Trump chce blokady wyspy Kharg

Jak twierdzą amerykańskie media, Trump rozważa okupację lub blokadę irańskiej wyspy Kharg, która przetwarza 90 procent irańskiego eksportu ropy naftowej. Tym sposobem chce wywrzeć presję na Teheran i zmusić go do ponownego otwarcia szlaku wodnego.

Jak przekazuje agencja Axios, cytowana przez amerykańskie media, wysoki rangą urzędnik USA powiedział: „[Trump - red.] chce, żeby cieśnina Ormuz była otwarta. Jeśli będzie musiał zdobyć wyspę Kharg, żeby to osiągnąć, to się stanie. Jeśli zdecyduje się na inwazję na wybrzeże, to się stanie. Ale ta decyzja jeszcze nie zapadła".

Atak na złóża South Pars

Rozbieżne stanowiska prezydenta Donalda Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu w sprawie decyzji Izraela o ataku na kluczowe irańskie złoże gazu stanowią najbardziej znaczącą różnicę zdań między tymi dwoma przywódcami od początku 20-dniowej wojny z Iranem.

Atak Izraela na złoże gazu South Pars skłonił Iran do przeprowadzenia odwetowych ataków na infrastrukturę energetyczną w innych krajach Bliskiego Wschodu. Irańskie ataki doprowadziły do dalszego wzrostu i tak już wysokich światowych cen energii oraz skłoniły sojuszników z regionu Zatoki Perskiej do wezwania Trumpa do powstrzymania Netanjahu.

Pierwsza publiczna reakcja Trumpa na środowy atak na irańskie pole gazowe pojawiła się kilka godzin później w pełnym emocji poście w mediach społecznościowych, w którym stwierdził on również, że Stany Zjednoczone „nie wiedziały nic” o tym ataku przed jego przeprowadzeniem.

W następstwie ataku Trump i Netanjahu stanęli przed pytaniem, czy są całkowicie zgrani w prowadzeniu wojny, która rozpoczęła się jako ściśle skoordynowany wspólny atak na długoletniego regionalnego wroga. Pojawienie się rozbieżności – lub przynajmniej jej pozorów – między obydwoma przywódcami może wpłynąć na równowagę konfliktu i jego ewentualny finał.

Podczas spotkania w Gabinecie Owalnym z premier Japonii Sanae Takaichi Trump powiedział dziennikarzom, że nie zgadza się z atakiem Izraela na największe na świecie złoże gazu, które jest dla Iranu źródłem energii, ani go nie popiera.

Prezydent Donald Trump podaje rękę premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu podczas konferencji prasowej w Mar-a-Lago 29 grudnia 2025 r. w Palm Beach na Florydzie
Prezydent Donald Trump podaje rękę premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu podczas konferencji prasowej w Mar-a-Lago 29 grudnia 2025 r. w Palm Beach na Florydzie Alex Brandon / AP

Sekretarz Generalny ONZ mówi o zbrodniach wojennych

Nieco wcześniej w wywiadzie dla "POLITICO", sekretarz generalny ONZ António Guterres zasugerował, że w trwającym obecnie konflikcie obie strony mogę dopuszczać się zbrodni wojennych. "Jeśli dochodzi do ataków na Iran lub ze strony Iranu na infrastrukturę energetyczną, myślę, że istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że mogą one stanowić zbrodnię wojenną" - mówił.

W środę Teheran kontynuował falę ataków na sąsiednie kraje Zatoki Perskiej.

W piątek Kuwejt poinformował, że jego rafineria ropy naftowej Mina Al-Ahmadi ponownie padła ofiarą ataku irańskich dronów, co doprowadziło do pożaru kilku jednostek.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Bahrajnu poinformowało również o pożarze, który wybuchł w piątek rano po tym, jak odłamki drona spadły na magazyn.

W międzyczasie władze Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowały, że obrona przeciwlotnicza odpowiedziała na ataki rakietowe i dronów wczesnym rankiem.

Guterres podkreślił, że rosnące ofiary wśród cywilów mogą prowadzić do oskarżeń o zbrodnie wojenne po obu stronach konfliktu.

Dodatkowe źródła • AP, AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Egipt wzmacnia dyplomację, gdy wojna z Iranem zaostrza napięcia w regionie

Ekspert: przez niechęć Trumpa do OZE USA największym krótkoterminowym przegranym wojny z Iranem

Pocisk spada obok ekipy rosyjskiej telewizji podczas relacji na żywo w Libanie