Mieszkańcy położonego na zachodzie Szwajcarii miasteczka Kerzers zebrali się, by oddać hołd ofiarom pożaru autobusu, w którym zginęło sześć osób.
W pobliżu miejsca, gdzie ogień wybuchł w autobusie jadącym główną ulicą miejscowości, składano kwiaty i kartki z kondolencjami.
Prokuratura poinformowała, że pożar mógł wzniecić mężczyzna, który oblał się łatwopalną substancją i podpalił.
Władze podkreślają, że na razie nie ma żadnych wskazań, by zdarzenie miało związek z terroryzmem.
Śledczy nadal badają okoliczności pożaru. Kilku pasażerów zostało rannych, a całe niewielkie miasteczko jest wstrząśnięte.