Co najmniej dwie osoby zginęły, a ponad 15 zostało rannych w wyniku nocnych rosyjskich ataków wymierzonych w kilkanaście miejsc na Ukrainie.
Ukraińskie Siły Powietrzne twierdzą, że Rosja wystrzeliła dużą liczbę dronów i pocisków rakietowych w nocy z piątku na sobotę, celując w co najmniej 15 miejsc na Ukrainie.
Urzędnicy twierdzą, że atak składał się z ponad 100 dronów i pocisków rakietowych, w tym śmiercionośnego wariantu balistycznego Iskander.
Kijów twierdzi, że jego obrona powietrzna z powodzeniem przechwyciła lub zablokowała 94 drony z powietrza, ale zauważył, że pozostałe 27 trafiło w swoje cele. Zauważono również, że pocisk balistyczny również trafił w cel, choć nie podano dalszych szczegółów.
Według ukraińskich urzędników w ciągu ostatnich 24 godzin w różnych rosyjskich atakach zginęły co najmniej dwie osoby, a kolejne 15 zostało rannych.
Gubernator Doniecka - części wschodniego regionu Donbas - Wadym Filaszkin powiedział, że jeden cywil zginął, a co najmniej dwóch innych zostało rannych w nocnych atakach w jego regionie, który był najbardziej aktywną linią frontu podczas rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która trwa już czwarty rok.
Co najmniej trzy osoby zostały ranne w Dniepropietrowsku w wyniku nocnych ataków, które według lokalnych władz były wymierzone w budynki mieszkalne i infrastrukturę energetyczną.
Gubernator regionu Ołeksandr Hanża powiedział, że atak nastąpił po tym, jak 43-letni mężczyzna został zabity zaledwie kilka godzin wcześniej. Zauważył również, że ataki Kremla spowodowały przerwy w dostawie prądu i gazu dla dużej liczby osób, ponieważ oczekuje się, że pogoda znacznie się ochłodzi.
DTEK, największa prywatna firma energetyczna w Ukrainie, twierdzi, że około 100 000 rodzin doświadcza przerw w dostawie prądu i gazu po atakach na region, a prognozy przewidują spadek temperatury do 10 stopni Celsjusza poniżej zera w niedzielę.
Południowy region Zaporoża również padł ofiarą nocnych ataków Kremla, a gubernator Iwan Fiodorow oświadczył, że co najmniej trzy osoby odniosły obrażenia i są leczone w placówkach medycznych.
Zaporoże było głównym punktem rosyjskich ataków w ostatnich tygodniach. Według lokalnych władz, tylko w piątek w regionie doszło do ponad 740 ataków na zaludnione obszary.
56-letnia kobieta została również ranna w atakach Rosji w Charkowie, choć urzędnicy twierdzą, że obrażenia wydają się być niewielkie. Gubernator Oleh Syniehubov twierdzi, że ataki były wymierzone w blisko tuzin wielopiętrowych budynków mieszkalnych, a także w infrastrukturę cywilną, magazyny, pojazdy i lokalne firmy.
W Chersoniu sześć osób zostało rannych po tym, jak rosyjski ostrzał uszkodził budynki mieszkalne, parking z pojazdami cywilnymi i gazociąg obsługujący potrzeby regionu, według gubernatora Ołeksandra Prokudina.
Tymczasem ukraińskie ataki na graniczący z Ukrainą zachodnio-rosyjski region Biełgorod również miały miejsce we wczesnych godzinach sobotnich, według gubernatora Wiaczesława Gładkowa.
Gładkow twierdzi, że 600 000 mieszkańców regionu zostało pozbawionych prądu, wody i gazu po ukraińskim ataku rakietowym. W oświadczeniu opublikowanym w sobotę zauważył, że prowadzone są prace naprawcze w celu przywrócenia usług poszkodowanym mieszkańcom.
Ukraińscy urzędnicy nie skomentowali ostatnich ataków. Region, który graniczy z ukraińskim Charkowem, jest regularnie atakowany przez siły Kijowa od czasu rozpoczęcia przez Rosję inwazji w lutym 2022 roku.