Według niemieckich mediów trwa operacja policji i służb ratunkowych. Co najmniej dwie osoby zginęły, są ranni.
W centrum Mannheim trwa obecnie zakrojona na szeroką skalę akcja policyjna.
Ze wstępnych informacji wynika, że samochód wjechał w tłum. Do zdarzenia doszło podczas parady Różanego Poniedziałku. Na miejscu zdarzenia na chodniku leży ciało jednej osoby przykryte plandeką. Druga miała umrzeć w szpitalu od odniesionych ran. Lokalne media mówią o nawet dwudziestu pięciu rannych.
Policja aresztowała jedną osobę, podejrzanego kierowcę samochodu. Śledztwo jest w toku – poinformował rzecznik policji. Policja zaapelowała do obywateli, aby unikali centrum miasta i dużych obszarów.
Policja w Mannheim wystosowała również apel ostrzegający przed „licznymi fałszywymi wiadomościami krążącymi w związku z przestępstwem” i poprosiła obywateli, aby nie udostępniali filmów z zdarzenia i informowali się wyłącznie za pośrednictwem oficjalnych kanałów.
Ustalono, że samochód użyty w rzekomym ataku to ciemny lub czarny SUV. Według doniesień, pojazd „pędził” z dużą prędkością i uderzył w kilku pieszych na głównej ulicy handlowej. Mannheim to około trzystutysięczne miasto położone około osiemdziesięciu kilometrów na południe od Frankfurtu. W tym tygodniu kilka niemieckich miast organizuje parady z okazji karnawału. Choć parada w Mannheim odbyła się w niedzielę, w poniedziałek centrum miasta nadal tętniło życiem. Do zdarzenia doszło zaledwie kilka tygodni po tym, jak dwie osoby zginęły w wyniku podobnego ataku w Monachium.
Nasi dziennikarze pracują nad tą historią i zaktualizują ją, gdy tylko pojawią się dodatkowe informacje.