Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Pchle targi i salony z antykami utrzymują historię w obiegu

We współpracy z
Pchle targi i salony z antykami utrzymują historię w obiegu
Prawo autorskie  Euronews
Prawo autorskie Euronews
Przez Rushanabonu Aliakbarova
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Kolekcjonerzy, sprzedawcy i konserwatorzy przywracają dawnym przedmiotom życie na pchlich targach, w salonach antyków i prywatnych muzeach.

Na pierwszy rzut oka wygląda to na przypadkowy zbiór przedmiotów: stare meble, zaczytane książki, serwisy z kryształu, haftowane tkaniny, aparaty fotograficzne i miedziane naczynia. Za każdą rzeczą kryje się jednak historia, wspomnienie i często dziesięciolecia pieczołowitego przechowywania.

REKLAMA
REKLAMA

W całym Uzbekistanie pchle targi i salony z antykami odsłaniają inną stronę życia kulturalnego kraju. Tworzą ją prywatne kolekcje, rodzinne dzieje i zwykłe przedmioty, które przetrwały w domach przez pokolenia.

W Taszkencie zainteresowanie antykami i rzeczami z minionych epok staje się coraz bardziej widoczne, przyciąga zarówno mieszkańców, jak i zagranicznych gości. To, co zaczynało się jako niewielka inicjatywa rodzinna, z czasem przerodziło się w wieloletni biznes poświęcony ochronie historycznych obiektów.

Jeden z najsłynniejszych w kraju salonów z antykami działa już od ponad 30 lat. W jednym miejscu gromadzi stylowe meble, kryształy, obrazy, rzadkie fotografie i przedmioty dekoracyjne.

W środku nie brakuje rzeczy, których zwykle nie zobaczymy w tradycyjnych muzeach. Na zapleczu trwa praca badawcza, renowacja, ustalanie autorstwa i ocena historyczna.

Właścicielka, Lubow Szapulina, mówi, że trafiła do tego świata, kontynuując pracę rodziców.

„Nie przyszłam do branży antykwarycznej jako zawodowiec, po prostu kontynuuję dzieło rodziców” – wyjaśnia.

Jak opowiada Szapulina, na początku firma koncentrowała się na sztuce współczesnej, ale stopniowo przesuwała się w stronę antyków, gdy coraz więcej osób zaczęło przynosić starsze przedmioty do wyceny i sprzedaży.

„Kiedyś opierało się to głównie na intuicji i dobrym guście, dziś podchodzę do tego przede wszystkim jak do pracy profesjonalnej – mówi. – Zajmujemy się atrybucją i zwracamy uwagę na historyczny kontekst każdego obiektu”.

Z czasem, jak podkreśla, antyki stały się czymś więcej niż tylko towarem.

„Gdy jest się w tej dziedzinie ponad 25 lat, zaczyna się traktować antyki jak część dziedzictwa historycznego i kulturowego naszego regionu”.

Dziś obserwuje rosnące zainteresowanie wśród młodszych odbiorców i lokalnych firm, zwłaszcza w kontekście aranżacji wnętrz.

„Wchodzimy do hoteli czy pensjonatów i coraz częściej widzimy elementy antyków we wnętrzach – stare szafy, tkaniny suzani, hafty, dywany. Widzę realne zmiany i silne zainteresowanie historią Uzbekistanu”.

Jej kolekcja liczy dziś około 2 tys. obiektów – od zabytkowych mebli po współczesne obrazy. Jak dodaje, salony z antykami często ściśle współpracują też ze współczesnymi artystami.

„To pewnego rodzaju symbioza. Nie możemy bez siebie istnieć”.

Jedną z głównych specjalizacji Szapuliny jest renowacja zabytkowych mebli, dziedzina, którą określa jako technicznie bardzo wymagającą.

„Odnawiamy rzeźbione elementy, uzupełniamy ubytki, przywracamy kolor. Czasem kupujemy meble w bardzo złym stanie i poddajemy je pełnej renowacji”.

Obok starannie prowadzonych salonów, na pchlich targach pod gołym niebem w całym Uzbekistanie wciąż pojawiają się kolekcjonerzy, turyści i przypadkowi odwiedzający w poszukiwaniu niezwykłych przedmiotów.

Jednym z najsłynniejszych targowisk jest taszkencki bazar Jangiabad, gdzie obok antyków sprzedawane są części zamienne, elektronika i artykuły gospodarstwa domowego.

Od prawie 20 lat sprzedawca Abdurashid Matbobojew specjalizuje się w zabytkowym sprzęcie fotograficznym i filmowym.

„Moja główna dziedzina to sprzęt fotograficzny – aparaty i kamery filmowe – mówi. – To zainteresowanie zostało mi z młodości”.

Dziś wielu jego klientów to zagraniczni turyści, zwłaszcza fotografowie poszukujący starych obiektywów i akcesoriów.

„Można ich rozpoznać z daleka, zwykle mają aparaty na szyi” – mówi.

Kontakt z zagranicznymi gośćmi sprawił też, że z biegiem lat nauczył się kilku języków.

„Mówię trochę po angielsku, trochę po japońsku, trochę po chińsku oraz trochę po włosku i francusku”.

Matbobojew zauważa, że starsza technologia coraz bardziej interesuje także młodych, lokalnych klientów.

„Młodzi ludzie zaczynają się dziś interesować starymi rzeczami – mówi. – Mówią, że chcą tej dawnej jakości”.

Jego zdaniem estetyka retro stopniowo wraca do kawiarni, restauracji i przestrzeni publicznych w całym kraju.

„Ten trend powraca” – podkreśla.

Z Taszkentu droga wiedzie dalej na wschód, do dystryktu Bagdad w regionie Fergany, gdzie kolekcjoner Mirzaolim Tursunow zamienił swój dom w prywatne muzeum z ponad 3 tys. obiektów.

To, co zaczęło się w latach 90. od kolekcji monet, z czasem przerodziło się w znacznie większe archiwum książek, medali, miedzianych przedmiotów i ręcznie wykonanych artefaktów.

„Pierwszym przedmiotem, który zdobyłem, była moneta z okresu Kuszanów – wspomina. – Tak to się zaczęło”.

Tursunow mówi, że jego fascynacja historią zrodziła się w dzieciństwie dzięki opowieściom starszych członków rodziny.

„Początkowo to było tylko hobby. Z biegiem lat zainteresowanie się pogłębiało i w końcu stało się sensem mojego życia”.

Najbardziej pociągają go przedmioty związane z rzemiosłem: grawerowane miedziane naczynia i rzeczy z arabskimi inskrypcjami.

„Gdy patrzy się na takie przedmioty, zaczyna się myśleć o tym, jak ludzie używali ich w przeszłości – mówi. – Widać, jak inteligentni i biegli w swoim fachu byli nasi przodkowie”.

W odróżnieniu od wielu kolekcjonerów Tursunow zaznacza, że nie interesuje go wartość odsprzedaży.

„Zbieram te rzeczy dla naszych ludzi, dla swoich dzieci, dla naszego narodu. Chcę je zachować jako część naszego dziedzictwa”.

Jego prywatne muzeum regularnie odwiedzają dziś szkolne wycieczki i zagraniczni turyści, w tym goście ze Stanów Zjednoczonych i Irlandii.

Z Fergany trasa prowadzi do Buchary, gdzie mniejsze targi z antykami przyciągają kolekcjonerów i turystów zainteresowanych historycznymi przedmiotami i numizmatyką.

Sprzedawczyni Dilorom Dżumajewa mówi, że odwiedzających najbardziej przyciągają ceramika, tkaniny suzani, stare książki i czajniczki.

„Ludzie, którzy tu przychodzą, zanurzają się w historii – opowiada. – Czują, jakby poprzez oglądane przedmioty przenosili się w przeszłość”.

Wśród przedmiotów w jej kolekcji jest ponad 400-letnia książka, która budzi szczególne zainteresowanie zagranicznych turystów.

„Goście z Iranu, krajów arabskich i Chin są pod dużym wrażeniem, gdy ją widzą” – dodaje.

Jak wielu sprzedawców, Dżumajewa wciąż szuka nowych przedmiotów w różnych częściach Uzbekistanu, jeździ po regionach i współpracuje z ekspertami, by potwierdzić autentyczność i wartość historyczną znalezisk.

„Ruch turystyczny jest duży, zwłaszcza wśród osób zainteresowanych antykami i numizmatyką” – mówi.

Spacerując po pchlich targach Buchary, odwiedzający mijają zabytkowe narzędzia, stare fotografie, pamiątki z czasów radzieckich i tradycyjne domowe sprzęty, których kiedyś używano na co dzień.

W tych miejscach przedmioty wciąż przechodzą z rąk do rąk, niosąc ze sobą historie, wspomnienia i znaczenia kulturowe, które z czasem się zmieniają.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google