Oczekuje się, że załoga Artemis II NASA dotrze do celu w poniedziałek, gdzie czterech astronautów na pokładzie Oriona - po raz pierwszy - spojrzy gołym okiem na drugą stronę Księżyca. Przelot potrwa około sześciu godzin, po czym astronauci udadzą się w drogę powrotną do domu.
Astronauci znajdujący się na pokładzie księżycowej misji NASA Artemis II są już w połowie swojej historycznej wyprawy, podczas której przelecą obok Księżyca i wejdą głębiej w przestrzeń kosmiczną niż astronauci Apollo ponad 50 lat temu.
Trójka amerykańskich astronautów i jeden Kanadyjczk wystartowali z Centrum Kosmicznego Kennedy'ego na Florydzie 1 kwietnia na prawie 10-dniową misję, podczas której sfotografują tajemniczą drugą stronę Księżyca.
Misja ta jest pierwszą podróżą ludzkości na Księżyc od 1972 roku i ma na celu pobicie rekordu Apollo 13, kiedy ludzie oddalili się od Ziemi najdalej w historii. To uczyni uczestników misji najdalszymi emisariuszami naszej planety, gdy w poniedziałek okrążą Księżyc bez zatrzymywania się, a następnie wrócą do domu.
Podczas przelotu obok Księżyca, który ma trwać około sześciu godzin, mają zobaczyć odległą stronę ziemskiego satelity, która była zbyt ciemne lub było to zbyt trudne, by ją zobaczyć podczas misji Apollo przez 24 innych astronautów. Załogę Artemis II czeka również całkowite zaćmienie Słońca, gdy Księżyc zablokuje Słońce, odsłaniając fragmenty migoczącej korony.
"Spojrzymy na Księżyc, w pewnym sensie go zmapujemy, a następnie będziemy wracać" - powiedział kierownik lotów NASA Judd Frieling. Celem jest wybudowanie bazy księżycowej pełnej lądowników, łazików, dronów i siedlisk.
Astronauci Apollo 13 nie zdołali wylądować na Księżycu, gdy w 1970 roku w drodze na miejsce pękł jeden ze zbiorników z tlenem.
W obliczu zagrożenia życia trójki astronautów, Kontrola Misji obrała trajektorię swobodnego powrotu, aby jak najszybciej i jak najskuteczniej sprowadzić ich do domu. Trasa ta opiera się na grawitacji Ziemi i Księżyca oraz minimalnej ilości paliwa.
Zadziałało to w przypadku Apollo 13, przekształcając go w największą "udaną porażką" NASA.
Dowódcy Jim Lovell, Fred Haise i Jack Swigert osiągnęli maksymalną odległość 400 171 kilometrów od Ziemi przed wykonaniem ratującego życie zawrócenia misji Apollo 13.
Astronauci Artemis II podążają tą samą ścieżką ósemkową, ponieważ nie orbitują wokół Księżyca ani nie lądują na nim. Jednak ich odległość od Ziemi powinna przekroczyć odległość Apollo 13 o ponad 6600 kilometrów.
Astronautka Christina Koch powiedziała pod koniec zeszłego tygodnia, że ona i jej koledzy z załogi nie żyją superlatywami, ale jest to ważny kamień milowy, "który ludzie mogą zrozumieć i wokół którego mogą się skupić", który łączy przeszłość z teraźniejszością, a nawet przyszłością, gdy ustanawiane są nowe rekordy.
Podczas przelotu astronauci podzielą się na pary i na zmianę będą rejestrować kamerami księżycowe widoki przez okna. W momencie największego zbliżenia będę w odległości 6550 kilometrów od Księżyca.
Ze względu na to, że wystartowali 1 kwietnia, duża część dalekiej strony Księżyca nie będzie oświetlona tak, jak w innych terminach.
Ale załoga nadal będzie w stanie dostrzec "wyraźne fragmenty dalekiej strony, które nigdy nie były widziane" przez ludzi, jak tłumaczył geolog NASA Kelsey Young, w tym znaczną część Mare Orientale, morza księżycowego zlokalizowane na zachodnim skraju widocznej strony Księżyca.
Gdy Artemis II minie Księżyc, powrót do domu zajmie cztery dni. Kapsuła wyląduje na Pacyfiku w pobliżu San Diego 10 kwietnia, dziewięć dni po starcie na Florydzie.
Podczas lotu powrotnego astronauci połączą się przez radio z załogą orbitującej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie koledzy z NASA są gotowi do kosmicznej pogawędki.