Zagraniczny turysta, który u schyłku lata zdecyduje się wyjechać poza polskie miasta, zobaczyć może przydrożne konstrukcje z bel słomy, kłosów zbóż, płodów rolnych, kwiatów, drewna i innych naturalnych materiałów. Nieco kiczowate, ale z pewnością zabawne i kreatywne - witacze dożynkowe.
Można je spotkać w każdym województwie, choć w jednych regionach pojawiają się gęściej, w innych rzadziej, a ich obecność jest masowa.
Pojawiają się głównie przy wjazdach do wsi i miasteczek oraz w pobliżu miejsc, w których odbywają się dożynki. Ich zadaniem jest powitanie przyjezdnych, ozdobienie przestrzeni i jednocześnie zaprezentowanie charakteru lokalnej społeczności – jej pomysłowości, humoru oraz więzi z miejscem. Budowane często wspólnie przez mieszkańców, koła gospodyń wiejskich, strażaków czy lokalne stowarzyszenia.
Witacze dożynkowe na Święcie Plonów
Dożynki, nazywane także Świętem Plonów, to uroczystości zamykające sezon żniwny i stanowiące wyraz wdzięczności za pracę rolników. Należą do najważniejszych elementów kultury rolniczej Polski, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Najczęściej odbywają się na przełomie sierpnia i września. Typowy przebieg obejmuje mszę dziękczynną, korowód dożynkowy, a następnie festyn – z atrakcjami dla rodzin, regionalnymi potrawami przygotowywanymi przez koła gospodyń wiejskich, występami artystycznymi, konkursami oraz symbolicznym dzieleniem się chlebem.
Innym niezwykle istotnym elementem Święta Plonów, mającym wielowiekową tradycję, pozostają wieńce dożynkowe – ich korzenie sięgają XVI wieku. Witacze dożynkowe są zjawiskiem zdecydowanie młodszym, choć dokładna data ich pojawienia się nie jest znana.
Obejrzyj galerię zdjęć przedstawiającą witacze dożynkowe na Lubelszczyźnie:
Tradycyjna symbolika i współczesna popkultura
Muzeum Etnograficzne im. Franciszka Kotuli w Rzeszowie opisuje to zjawisko następująco:
„Witacze szczególnie dobrze pokazują tę transformację, łącząc tradycyjną symbolikę ze współczesną kulturą wizualną i popkulturą. Umieszczane przy wjazdach do miejscowości pełnią funkcję powitalną i dekoracyjną, a także są wizytówką lokalnej społeczności. […] W przeciwieństwie do wieńca dożynkowego witacz nie pełni funkcji obrzędowej, lecz ma komunikować, bawić i reprezentować miejscowość, dlatego można określić go jako swoistą instalację folklorystyczną – przykład twórczego przekształcania tradycji”.
Głównym budulcem są bele słomy, jakie powstają podczas zbiorów kombajnami. Dawniej dominował ręcznie związany snop, dziś jego miejsce zajęły regularne, mechanicznie formowane bele – czytelny znak zmian, jakie zaszły w polskim rolnictwie. Twórcy chętnie łączą klasyczne motywy z elementami współczesności: maszynami rolniczymi, samochodami, postaciami znanymi z mediów czy nawiązaniami do bieżących wydarzeń. Efekt? Kolorowe tablice, bramy, figury i przestrzenne sceny – od zagród ze zwierzętami, przez traktory i kombajny, po duże napisy, rymowanki oraz humorystyczne postacie ze słomy. Nierzadko pojawiają się też lokalni bohaterowie (gospodarze, pary, przedstawiciele służb) albo globalne tematy, takie jak mistrzostwa świata w piłce nożnej czy popularny wokalista. Witacze odczytywać można jak słomiany „lokalny mem”.
Jak czytamy w artykule opublikowanym na stronie rzeszowskiego muzeum etnograficznego, coroczne budowanie witaczy stało się jedną z nowych form wspólnego działania na wsi. Mechanizacja sprawiła, że dawne, sąsiedzkie żniwa niemal zniknęły. Przygotowanie takiej instalacji nadal wymaga jednak współpracy, podziału ról i zaangażowania wielu osób.
Humor, satyra i parodia, które często pojawiają się w tych realizacjach, dają mieszkańcom możliwość komentowania współczesnego życia przy użyciu tradycyjnego materiału.
Słomiane billboardy
Witacze dożynkowe mają przypominać o dożynkach, budują atmosferę święta, a i nie rzadko stają się tłem do zdjęć czy przyczynkiem do rywalizacji - w wielu gminach w różnych częściach Polski organizowane są konkursy na najbardziej kreatywne witacze.
Jakub Jakobiszyn, prowadzący profil Korbusje od lat dokumentuje polskie witacze. Jak przyznał w rozmowie z portalem "Noizz", ta konkretna forma rozwija się przede wszystkim w Polsce. W krajach sąsiednich – Czechach, Ukrainie czy Niemczech – również powstają podobne instalacje. Zdaniem Jakobiszyna, zazwyczaj ograniczają się jednak do funkcji zaproszenia na dożynki, bez tak rozbudowanej warstwy żartu i lokalnego komentarza.