Podczas dożynek w Pakości (woj. kujawsko pomorskie) piosenkarka disco polo Sylwia Strug wraz z zespołem tanecznym zaprezentowała utwory o treściach dwuznacznych. Za scenę posłużył ołtarz polowy opatrzony napisem "Sanktuarium Męki Pańskiej".
Wydarzenie odbyło się na niewielkim, kilkustopniowym podeście pełniącym funkcję ołtarza polowego, osłoniętym baldachimem. W tle widoczny był napis "Sanktuarium Męki Pańskiej". Na scenie, w otoczeniu tancerek i didżeja, wystąpiła Sylwia Strug, wykonując m.in. utwór z repertuaru disco-polowego zespołu CamaSutra. Piosenka zawiera wyraźnie erotyczne w wymowie sformułowania, nawiązujące do bliskości fizycznej i pocałunków, które - w połączeniu z sakralnym otoczeniem ołtarza - wzbudziły największe zdziwienie internautów. Refren piosenki "Do nieba bram" brzmi następująco:
Dotknij trochę niżej
Przyjrzyj mi się bliżej
Całuj mnie też tam
Gdzie drzwi do nieba bram
Krótkie nagranie z tego wydarzenia rozeszło się po mediach społecznościowych, zyskując status internetowego viralu.
Pod filmikiem pojawiły się liczne ironiczne komentarze: "śpiewanie zboczonych piosenek disco polo na imprezie z jakiejś kościelnej okazji". Inni pytali wprost, "czy ksiądz proboszcz pozwolił" na taki repertuar.
Jeden z internautów ironizował: "Jest to słuszny kierunek. Dzietność mamy tak niską, że już pora promować rozwiązłość". Inny nazwał całość "pornografią w wersji muzycznej".
Proboszcz wyjaśnia okoliczności
Proboszcz Kościoła Ukrzyżowania Pana Jezusa i Matki Bożej Bolesnej w Pakości, o. Leon Barczak wytłumaczył, że scena i ołtarz polowy, na których odbył się występ, formalnie należą do Parku Kulturowego Kalwaria Pakoska, a nie bezpośrednio do parafii, choć znajdują się przy kościele.
"To było organizowane w Parku Kulturowym (Kalwaria Pakoska - red.), którego scena i ołtarz polowy jest przy kościele parafialnym. A to wszystko należy do Parku Kulturowego" - wyjaśnił franciszkanin w rozmowie z portalem Interia.
Duchowny zaznaczył także, że choć parafia była współorganizatorem wydarzenia, główną odpowiedzialność za przebieg dożynek ponosiła gmina.
Zmiana lokalizacji w ostatniej chwili
Organizację imprezy bezpośrednio przy kościele wymusiła sytuacja awaryjna. Pierwotnie dożynki planowano na sobotę, 22 sierpnia, w miejscowości Kościelec, gdzie scena miała zostać rozstawiona na jednym z okolicznych pól. Plany pokrzyżowało jednak nagłe załamanie pogody.
"Byliśmy zmuszeni odwołać te dożynki. Niemniej ci wystawcy, a to nasze lokalne koła gospodyń wiejskich, działające w poszczególnych naszych sołectwach, przygotowały całą masę jedzenia, gotowały w piątek do późnych godzin wieczornych. Stwierdziliśmy, że to jedzenie za chwileczkę trzeba będzie przeznaczyć na straty" - wyjaśniała w rozmowię z Interią Agata Kmieć, pracowniczka Referatu Promocji, Sportu, Spraw Społecznych i Pozyskiwania Funduszy Urzędu Miejskiego w Pakości.
Ze względu na podtopienia spowodowane załamaniem pogody, jedynym dostępnym terenem okazał się właśnie przykościelny ołtarz polowy. Ostatecznie dożynki odbyły się dzień później, w niedzielę.
Program bez zmian
Za dobór wykonawców odpowiadał lokalny ośrodek kultury. Mimo zmiany miejsca organizatorzy nie zdecydowali się na modyfikację listy artystów, co bezpośrednio doprowadziło do nagrania, które później stało się viralem.
Proboszcz zapewnił jednak, że wśród samych parafian całe wydarzenie nie wzbudziło negatywnych reakcji. Jak przekazał w rozmowie z Interią, mieszkańcy pozytywnie odebrali fakt, że tego typu impreza mogła odbyć się wspólnie przy parafii, a repertuar artystów nie spotkał się z krytyką ze strony wspólnoty.