W związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, które prowadziło uderzenia na terytorium Ukrainy, w polskiej przestrzeni powietrznej rozpoczęło się operowanie wojskowych samolotów – poinformowało w czwartek po godzinie 3:00 w nocy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Po godzinie 5:30 ostrzeżenie RCB zostało odwołane, zaś działania lotnictwa zakończyły się około 6:30.
O tej samej porze Dowództwo Operacyjne RSZ przekazało, że operowanie wojskowego lotnictwa dobiegło końca. Nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Dowództwo podziękowało za wsparcie siłom NATO, NATO Air Command oraz holenderskim siłom zbrojnym, które udzieliły pomocy systemami obrony powietrznej.
Jak wyjaśniono, w związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę uruchomiono operowanie lotnictwa wojskowego. Po godzinie 3:00 Dowództwo Komponentu Powietrznego wprowadziło w działanie niezbędne siły i środki. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania mają charakter prewencyjny i służą zabezpieczeniu oraz ochronie przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w rejonach przylegających do zagrożonych obszarów.
„Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji” – podkreślono w komunikacie.
W nocy około godziny 4:30 mieszkańcy Podkarpacia i Lubelszczyzny otrzymali alert RCB o treści: „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Na obszarze zachodniej Ukrainy trwa zmasowany atak powietrzny. Śledź komunikaty”. Po godzinie 5:30 ostrzeżenie zostało odwołane.
Co najmniej 12 osób zginęło w nocnym rosyjskim ataku rakietowym na Kijów. W całej ukraińskiej stolicy słychać było eksplozje – poinformowały w czwartek lokalne władze.
Pod koniec lipca tego roku, w nocy z 29 na 30 lipca, mieszkańców Lublina obudziły syreny alarmowe. Powodem była wzmożona aktywność obiektów w powietrzu w pobliżu polskiej granicy. Rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ poinformował Euronews, że jeden z nich zbliżył się na około 5 kilometrów do granicy. Drugi – pocisk manewrujący Ch-101 – spadł tej nocy około 50 kilometrów od Lublina, w miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Alert RCB nie zadziałał wówczas prawidłowo i nie ostrzegł mieszkańców Lubelszczyzny. Około godziny 3:40 w Lublinie i okolicznych miejscowościach zawyły syreny alarmowe. Wcześniej Dowództwo Operacyjne informowało o intensywnych rosyjskich atakach na Ukrainę. Pociski uderzyły m.in. w Kijów, Lwów i Krzywy Róg, w wyniku czego zginęło co najmniej sześć osób.