Loader
Śledź nas
Reklama

Niemcy: unijny plan podatku od energii elektrycznej zagraża suwerenności narodowej

Słońce wschodzi za słupami energetycznymi i turbinami wiatrowymi w Nauen, niedaleko Berlina w Niemczech.
Słońce wschodzi za słupami energetycznymi i turbinami wiatrowymi w Nauen koło Berlina w Niemczech. Prawo autorskie  AP Photo / Ferdinand Ostrop
Prawo autorskie AP Photo / Ferdinand Ostrop
Przez Marta Pacheco
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Niemcy zarzucają Komisji Europejskiej, że używa prawa o rynku energii, by ominąć unijne przepisy podatkowe i podważyć suwerenność państw. Spór może spowolnić elektryfikację UE i ograniczanie zależności od paliw kopalnych z importu.

Niemcy sprzeciwiają się planowi Komisji Europejskiej, aby opodatkować energię elektryczną niżej niż gaz ziemny. Berlin twierdzi, że Bruksela próbuje wykorzystać przepisy dotyczące rynku energii elektrycznej do narzucenia zasad, które powinny być regulowane przez unijne prawo podatkowe – wynika z listu, do którego dotarł Euronews.

REKLAMA
REKLAMA

Berlin argumentuje, że Komisja chce wprowadzić istotne rozwiązania podatkowe za pomocą aktu prawnego, który można przyjąć większością kwalifikowaną, a nie jednomyślnie, jak tradycyjnie dzieje się w przypadku unijnych regulacji podatkowych, gdy Bruksela przyspiesza elektryfikację przemysłu, transportu i energetyki mimo wysokich cen prądu.

„Mam poważne wątpliwości, czy ten wniosek można przyjąć większością kwalifikowaną. Jest sprzeczny z wymogiem jednomyślności w prawie podatkowym (...) zawiera istotne przepisy podatkowe i bezpośrednio ingeruje w krajową suwerenność podatkową i budżetową” – czytamy w liście podpisanym przez Bastiana Fleiga, dyrektora generalnego w niemieckim Ministerstwie Finansów.

Sprawa jest szczególnie wrażliwa, ponieważ UE dąży do przyspieszenia elektryfikacji. Unia niedawno wyznaczyła cel 46 procent do 2040 roku, chcąc odejść od importowanych paliw kopalnych. Komisarz do spraw energii Dan Jørgensen powiedział, że UE zapłaciła ponad 22 mld euro w ciągu 48 dni po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, nie kupując przy tym żadnej nowej energii.

Niepewność co do przyszłości cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku wodnego, dodatkowo skłania Brukselę do stawiania na elektryfikację i zmniejszania zależności bloku od importowanych paliw kopalnych.

Prąd pozostaje jednak w całej UE wyraźnie droższy niż gaz ziemny. Za energię elektryczną często płaci się trzy do pięciu razy więcej niż za gaz, co utrudnia gospodarstwom domowym i firmom przejście na czyste technologie.

Luki w prawie

W tym kontekście Bruksela chce, by energia elektryczna stała się bardziej atrakcyjną alternatywą dla paliw kopalnych. Niemcy ostrzegają jednak, że tego celu nie można wykorzystywać do ponownego otwierania porozumienia, które państwa UE zawarły podczas negocjacji nad dyrektywą w sprawie opodatkowania energii.

Tamten kompromis celowo pozostawił rządom swobodę decydowania, jak opodatkować prąd. Energia elektryczna została przy tym usunięta z proponowanej przez Komisję środowiskowej klasyfikacji nośników energii. Niemcy twierdzą, że nowy wniosek de facto przywraca tę klasyfikację tylnymi drzwiami.

Niemiecki sprzeciw zapowiada potencjalny konflikt między dążeniem Komisji, by uczynić elektryfikację finansowo atrakcyjną, a determinacją państw członkowskich, by zachować kontrolę nad podatkami. Stawka jest więc większa niż tylko wysokość rachunków za prąd.

Niemcy podkreślają jednak, że cel transformacji i elektryfikacji jest wspólny. Sprzeciw dotyczy jedynie zamiaru Komisji, by wykorzystać regulację rynku energii elektrycznej jako narzędzie do jego realizacji – wynika z listu.

„Wszyscy podzielamy cel transformacji i elektryfikacji (...) Nie podzielam podejścia Komisji Europejskiej” – napisano w dokumencie.

Zdaniem Berlina rozwiązaniem jest wycofanie propozycji, by w ramach przepisów o rynku energii elektrycznej opodatkować gaz wyżej niż prąd, oraz negocjowanie opodatkowania energii elektrycznej w oparciu o właściwe unijne przepisy – dyrektywę w sprawie opodatkowania energii.

Tom Lewis, koordynator ds. polityki energetycznej w organizacji pozarządowej Climate Action Network Europe, uważa, że Niemcy powinny poprzeć propozycję Komisji dotyczącą reformy opodatkowania energii. Pomogłaby ona zmniejszyć różnicę cen między prądem a gazem.

„Dziś przeciętne niemieckie gospodarstwo domowe płaci ponad trzykrotnie więcej za jednostkę energii elektrycznej niż za gaz. To sprawia, że tak potrzebna elektryfikacja, jak instalowanie pomp ciepła, jest mniej atrakcyjna niż zanieczyszczające kotły gazowe” – powiedział Lewis w rozmowie z Euronews.

W UE wyjątkami są Finlandia i Szwecja, gdzie gaz jest obłożony wyższym podatkiem niż prąd.

Saverio Papa, szef działu energii w Europejskim Stowarzyszeniu Pomp Ciepła, podkreśla, że zarówno opodatkowanie energii, jak i opłaty sieciowe są kluczowymi czynnikami wpływającymi na wysoką relację cen prądu do gazu w Europie.

Z danych Komisji wynika, że łączna wysokość opłat sieciowych i podatków często przewyższa cenę zużytej energii elektrycznej. Opłaty sieciowe stanowiły 27 procent rachunku za prąd w gospodarstwach domowych i 21 procent w firmach, a krajowe podatki i daniny dodawały kolejne 24 procent w przypadku gospodarstw domowych i 16 procent w przypadku przedsiębiorstw.

Współprawodawcy UE – Parlament Europejski i Rada – mają rozpocząć negocjacje nad tym wrażliwym aktem po przerwie letniej, podczas irlandzkiej prezydencji w Radzie UE.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Bruksela podwaja cel elektryfikacji, by ograniczyć zużycie paliw kopalnych

Reform UK chce odebrać cudzoziemcom dostęp do świadczeń. Na celowniku także obywatele UE

Ratowanie elektrowni w Paks. Otwarto śluzę na odnodze Dunaju Ráckeve–Soroksár