Loader
Śledź nas
Reklama

Białoruś zakazuje Euronews. W całej Europie rośnie poparcie dla wolności prasy

Logo Euronews
Logo Euronews Prawo autorskie  Euronews
Prawo autorskie Euronews
Przez Gavin Blackburn
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Władze Białorusi uznały Euronews za „medium ekstremistyczne” i ograniczyły dostęp do jego treści. Decyzja wywołała falę krytyki w Europie. Politycy i dziennikarze ostrzegają, że to kolejny cios w wolność mediów i dostęp Białorusinów do niezależnych informacji.

Decyzja władz Białorusi z początku tygodnia o wpisaniu Euronews na listę mediów uznanych za „ekstremistyczne” oraz zablokowaniu dostępu do kanału wywołała w całej Europie falę poparcia dla stacji.

REKLAMA
REKLAMA

„Decyzja reżimu Łukaszenki o uznaniu Euronews za «ekstremistyczne» medium nie jest dowodem siły. To przyznanie się do strachu” – powiedział George Papandreou, były premier Grecji, a obecnie sprawozdawca generalny Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy ds. demokracji.

„Reżimy autorytarne nie boją się mediów. Boją się mediów, których nie mogą kontrolować. Boją się niezależnego dziennikarstwa, ponieważ daje ono wolnym obywatelom fakty zamiast propagandy” – dodał.

Na początku tygodnia białoruskie Ministerstwo Informacji wpisało stronę internetową Euronews na „Republikańską listę materiałów ekstremistycznych” – poinformowały białoruskie media. Decyzja weszła w życie natychmiast, zgodnie z obowiązującymi na Białorusi przepisami postępowania cywilnego.

Oznacza to, że dostęp do strony Euronews na Białorusi będzie odtąd ograniczony, a osobom przechowującym lub rozpowszechniającym jej treści mogą grozić kary administracyjne.

Flagi Unii Europejskiej powiewają na wietrze przed siedzibą UE w Brukseli, 12 maja 2026 r.
Flagi Unii Europejskiej powiewają na wietrze przed siedzibą UE w Brukseli, 12 maja 2026 r. AP Photo

„Wszędzie tam, gdzie brakuje wolności, niezależne relacje dziennikarskie szybko zaczynają być podejrzewane o ekstremizm. Z tego punktu widzenia krok reżimu Łukaszenki nie jest żadnym zaskoczeniem” – powiedział Wolfgang Kubicki, lider niemieckich liberałów i były wiceprzewodniczący Bundestagu.

„Dla białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego jest to jednak bolesny cios, ponieważ oznacza utratę niezależnego źródła informacji” – dodał.

Euronews podkreśliło, że uznanie jego materiałów za „ekstremistyczne” może prowadzić do kryminalizacji odbiorców stacji, a także dodatkowo ogranicza dostęp do rzetelnego dziennikarstwa.

„Decyzja władz Białorusi o uznaniu Euronews za «ekstremistyczne medium» i zablokowaniu dostępu do jego treści w kraju to kolejny cios wymierzony w wolność prasy i swobodny przepływ informacji” – powiedział Loucas Fourlas, cypryjski dziennikarz i eurodeputowany.

„Jako poseł do Parlamentu Europejskiego, członek Komisji Wolności Obywatelskich oraz Komisji Kultury i Edukacji, a także jako dziennikarz, solidaryzuję się z Euronews i jego pracownikami” – dodał.

Władze Białorusi nie przedstawiły dotąd publicznie ani samej decyzji, ani argumentów, które skłoniły je do uznania Euronews i kilku innych mediów cyfrowych za „media ekstremistyczne”.

Nadawanie kanału telewizyjnego Euronews zostało zakazane przez białoruskie władze w 2021 roku. Jako powód wskazano kwestie proceduralne. Później, tuż po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, Kreml zdecydował o odcięciu sygnału telewizyjnego i cyfrowego Euronews na terenie całej Federacji Rosyjskiej.

„Blokowanie niezależnych mediów, takich jak Euronews – najpierw w Rosji, a teraz na Białorusi – jest wyraźnym sygnałem sprzeciwu wobec wolności słowa i pluralizmu” – powiedział Roderich Kiesewetter, poseł do niemieckiego Bundestagu i członek Niemieckiej Rady Stosunków Zagranicznych.

„Euronews musi pozostać symbolem wolności mediów i wolności wypowiedzi i nie może dać się zastraszyć” – dodał.

Prezenter mówi do mikrofonu Euronews
Prezenter mówi do mikrofonu Euronews Euronews

„Decyzje tego typu, wymierzone w uciszanie i zastraszanie redakcji, są nie do przyjęcia i nie mogą pozostać bez odpowiedzi” – powiedział grecki eurodeputowany Yannis Maniatis.

„Unia Europejska musi nadal zdecydowanie wspierać dziennikarzy, niezależne media oraz demokratyczną opozycję, która walczy o wolną i demokratyczną Białoruś”.

Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy (IFJ) i Europejska Federacja Dziennikarzy (EFJ) poinformowały w oświadczeniu, że „potępiają decyzję o zakazie nadawania Euronews na Białorusi jako kolejną próbę władz białoruskich ograniczenia wolności prasy i prawa obywateli do informacji”.

Radio Wolna Europa/Radio Swoboda zwróciło uwagę, że prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka „czterokrotnie udzielał wywiadów Euronews w latach 2009–2014”, a także że „podczas wystąpienia w OBWE stwierdził: «każdy obywatel tutaj ogląda Euronews»”.

Z kolei białoruska dziennikarka przebywająca na emigracji Hanna Liubakowa napisała na platformie X: „Kiedy dyktatura nazywa dziennikarstwo «ekstremizmem», przyznaje, że to prawda jest jej największym zagrożeniem”.

Haniebny zakaz

W piątek rano liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska potępiła decyzję władz w Mińsku, określając ją jako „haniebną” próbę odcięcia Białorusinów od rzetelnych i niezależnych informacji Euronews.

„Reżim Łukaszenki uznał Euronews, czołową europejską platformę informacyjną, za «ekstremistyczną» za to, że przekazuje prawdę milionom Białorusinów” – napisała na platformie X.

„To atak na wolność mediów, który zamienia widzów w ofiary represji” – dodała. Wezwała jednocześnie redakcję, by „pozostała silna”, podkreślając: „Wasza praca ma znaczenie”.

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka rozmawia z dziennikarzami w Dżakarcie, 2 lipca 2026 r.
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka rozmawia z dziennikarzami w Dżakarcie, 2 lipca 2026 r. AP Photo

Claus Strunz, dyrektor redakcyjny Euronews, powiedział w piątek, że stacja nie została oficjalnie poinformowana o decyzji władz i oczekuje na jej uzasadnienie.

„Państwo, które określa Euronews jako «ekstremistyczne» i blokuje dostęp do niezależnego, bezstronnego dziennikarstwa, ujawnia własny lęk przed wolnym przepływem informacji” – stwierdził Strunz.

Dodał, że redakcja będzie nadal dostarczać swoim odbiorcom na Białorusi „oparte na faktach, niezależne dziennikarstwo”.

Niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy oceniło, że zakaz dostępu do Euronews jest elementem szerszych działań władz mających na celu ograniczenie dostępu do niezależnych źródeł informacji.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Litwa zaostrza ograniczenia wobec prokremlowskich Rosjan i Białorusinów

Alarmujący sygnał z Mińska. Polskie służby badają informacje o planowanym zamachu

16-latek z Como zatrzymany za propagandę dżihadystyczną i neonazistowską