Około pięciu tysięcy żołnierzy Bundeswehry ma do końca 2027 roku na stałe stacjonować na Litwie. Minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys wyjaśnia, dlaczego ta historyczna decyzja jest kluczowa dla bezpieczeństwa Europy.
„Z wielu powodów nie jesteśmy zainteresowani tym, by mieć przy naszej granicy przedłużenie Rosji” – mówi minister spraw zagranicznych Litwy, Kęstutis Budrys, odnosząc się do sąsiedniej Białorusi. Ten niepokój jest jednym z powodów, dla których Bundeswehra po raz pierwszy w swojej 71‑letniej historii na stałe rozmieści za granicą zdolną do walki brygadę.
Do końca 2027 roku ok. pięciu tysięcy żołnierzy Bundeswehry ma zostać na stałe rozmieszczonych na Litwie, zaledwie kilka kilometrów od granicy z Białorusią, by chronić wschodnią flankę NATO. Panzerbrigade 45 będzie w ten sposób pierwszą stałą zagraniczną jednostką Bundeswehry od jej powstania w 1955 roku.
Budrys zwraca też uwagę na szereg zagrożeń pochodzących z Białorusi, często będących częścią hybrydowych ataków. Wymienia wykorzystywanie migracji jako narzędzia nacisku, używanie balonów meteorologicznych do naruszania litewskiej przestrzeni powietrznej oraz szykany białoruskich służb bezpieczeństwa wobec opozycji przebywającej na emigracji.
Białoruś jest "wojskowym zapleczem" Rosji
Białoruska opozycjonistka, Swiatłana Cichanouska, która po wyborach prezydenckich w 2020 roku uważa się za prawowitą zwyciężczynię i mieszka na emigracji, powiedziała w rozmowie z Euronews, że Rosja zamieniła Białoruś w swoje «wojskowe zaplecze».
„Rosja rozmieściła tam broń jądrową i system rakietowy Oreschnik. Korzysta z naszej infrastruktury i w każdej chwili może wykorzystać Białoruś do celów logistycznych. Łukaszenka faktycznie zmilitaryzował naszą gospodarkę – ok. 300 białoruskich firm produkuje już uzbrojenie dla Rosji” – mówi Cichanouska w rozmowie z Euronews w Berlinie.
„To trudne sąsiedztwo” – podkreśla również Budrys. Litwa w ostatnich latach przekonała się, jak ważne są silne sojusze. „Nasza recepta to współpraca regionalna oraz członkostwo w UE i NATO. To pomaga nam w takich sytuacjach” – mówi minister spraw zagranicznych. Te partnerstwa przejawiają się nie tylko w politycznej solidarności, ale także we wspólnych, konkretnych zdolnościach i narzędziach.
Stałe rozmieszczenie niemieckiej brygady pancernej jest jednym z takich narzędzi. Sama obecność wojskowa Niemiec na Litwie nie jest jednak nowa. Od 2017 roku Bundeswehra uczestniczy w misji NATO Enhanced Forward Presence (eFP) i wystawia żołnierzy do wielonarodowego batalionu bojowego mającego odstraszać Rosję.
Dotąd były to jednak siły rotacyjne: personel i sprzęt regularnie się zmieniały, nie było stałego stacjonowania. Zmieniło się to po rosyjskim ataku na Ukrainę w 2022 roku. Litwa naciskała na silniejsze gwarancje bezpieczeństwa, a ówczesny kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, zapowiedział stałe rozmieszczenie niemieckiej brygady.
Pierwotnie planowano jedynie ulokowanie sztabu brygady. Wojska bojowe miały nadal, zgodnie z dotychczasową zasadą rotacji, przyjeżdżać z Niemiec na ćwiczenia lub być w razie potrzeby przerzucane na Litwę.
Latem 2023 roku Berlin zmienił kurs – poinformował Związek Bundeswehry. Po nieudanym buncie szefa rosyjskiej grupy najemników Wagnera, Jewgienija Prigożyna, przeciwko dowództwu armii rosyjskiej, tysiące wagnerowców przerzucono do sąsiedniej Białorusi. Silnie uzbrojeni najemnicy znaleźli się w ten sposób tuż przy wschodniej granicy NATO.
Jak podkreśla niemiecki rząd, bunt Grupy Wagnera i przerzucenie jej bojowników na Białoruś nie były jedynym powodem stałego rozmieszczenia brygady. Berlin przyznał jednak, że wydarzenia te «nadały decyzji dodatkową dynamikę».
Kilka tygodni później minister obrony Niemiec, Boris Pistorius, oraz inspektor generalny Bundeswehry, Carsten Breuer, pojechali na Litwę, by ogłosić zmianę kursu: po raz pierwszy od swojego powstania Bundeswehra na stałe rozmieści poza Niemcami w pełni gotową do walki brygadę. „Naszym zadaniem jest w decydujący sposób chronić wschodnią flankę” – podkreślił Pistorius jesienią 2023 roku.
„Nie szykujemy się do wojny”
Minister spraw zagranicznych Litwy wyjaśnia w rozmowie z Euronews, że odstraszanie „musi zaczynać się na granicy”. Kluczowe jest, by „bronić każdego centymetra” terytorium sojuszu realnie dostępnymi siłami, a nie tylko na papierze. „Jesteśmy Niemcom bardzo wdzięczni, że biorą na siebie tę rolę przywódczą i rozbudowują swoją obecność na Litwie” – mówi Budrys.
To „przykład, za którym inni powinni pójść”. Dla szefa litewskiej dyplomacji właśnie to jest „kluczem do pokoju i bezpieczeństwa”. „Nikt tutaj nie przygotowuje się do wojny. Tworzymy warunki dla stabilnego, bezpiecznego kraju – miejsca, w którym ludzie mogą normalnie żyć, a firmy z powodzeniem prowadzić działalność gospodarczą” – podkreśla Budrys w rozmowie z Euronews.
Obok NATO w każdym z państw bałtyckich jeden z sojuszników odgrywa wiodącą rolę w działaniach odstraszających: w Estonii Wielka Brytania dowodzi batalionem NATO w ramach Enhanced Forward Presence (eFP), w Łotwie – Kanada kieruje wielonarodową brygadą NATO. Niemcy zapewniają na Litwie główny wkład wojskowy poprzez eFP oraz brygadę przeznaczoną dla Litwy.
Jak podaje Budrys, Niemcom i ich decyzji o stałym rozmieszczeniu brygady Bundeswehry w kraju ufa ponad 80 procent Litwinów. Tę ocenę potwierdza przeprowadzona w listopadzie 2023 roku przez ośrodek Spinter Research na zlecenie wydziału komunikacji strategicznej litewskich sił zbrojnych ankieta . Zgodnie z jej wynikami 82 procent ankietowanych popiera rozmieszczenie niemieckiej brygady na Litwie, a 83 procent ma ponadto pozytywny obraz Bundeswehry.
W Niemczech poparcie jest wyraźnie niższe. Z badania YouGov zleconego przez agencję prasową Deutsche Presse-Agentur (dpa) w 2023 roku wynika, że zapowiedziane przez ministra obrony Borisa Pistoriusa rozmieszczenie brygady na Litwie popierało 49 procent respondentów.