Euronews odwiedziło Konotopie, gdzie trwają przygotowania do poświęcenia najwyższej figury maryjnej w Europie. Uroczystość zaplanowano na 15 sierpnia.
W Konotopiu, koło Torunia w województwie kujawsko-pomorskim dobiegła końca budowa najwyższej figury maryjnej w Europie.
Monument Matki Bożej Miłosiernej ma 55,6 metra wysokości i już 15 sierpnia zostanie uroczyście poświęcony podczas mszy świętej pod przewodnictwem biskupa Krzysztofa Wętkowskiego.
Obiekt przewyższa wysokością jeden z siedmiu cudów świata - słynny pomnik Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro, który wraz z cokołem ma około 38,5 metra wysokości.
Pomnik w Konotopii nie jest jednak największym monumentem maryjnym na świecie. Ten tytuł należy do znajdującego się na Filipinach pomnika Mother of All Asia – Tower of Peace. Wraz z podstawą konstrukcja przekracza 98 metrów wysokości.
Budowę figury w Konotopiu rozpoczęto w 2025 roku, a autorem projektu jest rzeźbiarz Adam Jakub Matejkowski, o czym wcześniej informowaliśmy.
Fundatorami przedsięwzięcia są przedsiębiorca Roman Karkosik i jego żona Grażyna.
Według szacunków inwestycja kosztowała około 100 milionów złotych i ma być ich osobistym wotum wdzięczności.
Mieszkańcy: Konotopie stało się rozpoznawalne
Choć oficjalne otwarcie zaplanowano w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, to mieszkańcy już dziś zauważają, że figura odmieniła życie niewielkiej miejscowości liczącej około 120 mieszkańców.
"To ogromne wydarzenie nie tylko dla naszej wsi, ale także dla całej Polski. Powstała tutaj najwyższa figura maryjna w Europie. Jeszcze niedawno niewiele osób wiedziało, gdzie leży Konotopie, a dziś mówi się o nim w całym kraju i za granicą. Dla nas to wielki powód do dumy" - mówi w rozmowie z Euronews sołtys Konotopia Mieczysław Grębicki.
Jak podkreśla, ruch pielgrzymkowy i turystyczny jest widoczny jeszcze przed oficjalnym poświęceniem monumentu. "Codziennie przyjeżdżają turyści i pielgrzymi. Widać, że zainteresowanie tym miejscem stale rośnie" - dodaje.
Monumentalna budowla, doskonale widoczna z Drogi Krajowej nr 10, przyciąga osoby chcące zobaczyć z bliska najwyższą figurę maryjną w Europie.
Przed pomnikiem ekipa Euronews rozmawiała z turystami z Czech.
"Wczoraj, będąc w Gdańsku, usłyszeliśmy w wiadomościach, że za około tydzień odbędzie się otwarcie tego pomnika. Dzisiaj wracamy do Czech, więc musieliśmy się tutaj zatrzymać, ponieważ prawdopodobnie już nigdy nie będziemy mieli okazji zobaczyć go na własne oczy. To naprawdę imponujący i piękny pomnik. Wspaniałe dzieło" - mówi w rozmowie z Euronews jeden z turystów.
W podobnym tonie wypowiedział się również inny mężczyzna. "Jesteśmy obcokrajowcami, ale mogę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Po prostu coś niesamowitego" - mówi.
Również turyści pochodzący z Polski pozytywnie wypowiadają się na temat pomnika. Jeden z nich w rozmowie z Euronews stwierdził: "Jest imponujący. Przyjechaliśmy specjalnie, żeby zobaczyć. Jest bardzo okazały, piękny teren, blisko drogi" - mówi.
Sanktuarium od lat jest miejscem świadectw o uzdrowieniach
Sołtys Mieczysław Grębicki zwraca uwagę, że historia tego miejsca nie rozpoczęła się wraz z budową monumentalnej figury.
Wierni przybywają do znajdującego się obok sanktuarium, gdzie znajduje się otaczana kultem figura Matki Bożej Bolesnej.
"Od wielu lat mieszkańcy opowiadają o wydarzeniach, które uznają za cuda. Część z nich została opisana, ale wiele świadectw znanych jest jedynie lokalnej społeczności" - podkreśla.
Sołtys wspomina historię swojego kolegi, który po ciężkim urazie kręgosłupa miał już nigdy nie odzyskać sprawności.
"Lekarze nie dawali mu praktycznie żadnych szans na powrót do zdrowia. Ja, jego rodzina i on sam modlili się przed figurą Matki Bożej Bolesnej. Dziś normalnie chodzi, prowadzi samochód i funkcjonuje jak zdrowy człowiek" - opowiada.
Sołtys przywołał także historię kobiety, która po dwóch udarach wróciła do zdrowia mimo bardzo złych rokowań.
"Dziś regularnie przyjeżdża do sanktuarium i nie ukrywa, że swoje wyzdrowienie traktuje jako cud. Takich historii w naszej okolicy jest więcej" - mówi.
Jednocześnie zaznacza, że rosnąca liczba odwiedzających sanktuarium oraz figurę będzie wymagała dalszych inwestycji.
"Już teraz widać, że potrzebne będą nowe zjazdy, chodniki i sygnalizacja świetlna. Infrastruktura po prostu nie nadążyła za tempem, w jakim ta inwestycja zaczęła przyciągać ludzi" - ocenia.
Parafia: to przede wszystkim znak wiary
Parafia podkreśla, że choć rozmiary monumentu budzą ogromne zainteresowanie, jego najważniejszym wymiarem pozostaje przesłanie duchowe oraz religijne.
"Figura Matki Bożej Miłosiernej - jest darem państwa Grażyny i Krzysztofa Karkosik dla Europy, naszej ukochanej Ojczyzny, Diecezji i Parafii św. Wojciecha w Kikole" - czytamy w oświadczeniu.
"Idea budowy wynika z natchnienia Bożego i jest wyrazem wiary i miłości, wdzięczności wobec Matki Bożej, Jej Syna Bożego" - dodają autorzy oświadczenia.
Zdaniem parafii św. Wojciecha w Kikole figura ma przypominać o szczególnym miejscu Maryi w życiu Polaków oraz prowadzić wiernych do pogłębienia wiary.
"Nasze spojrzenie na Figurę Matki Bożej Miłosiernej powinno mieć przede wszystkim charakter duchowy, a nie materialny" - czytamy.
Parafia wskazuje, że monument zawiera trzy ewangeliczne przesłania. Maryja ukazana została jako kochająca matka otwierająca ramiona dla każdego człowieka, wzór pokory i posłuszeństwa Bogu oraz Królowa, której korona u stóp symbolizuje zwycięstwo wiary.
W oświadczeniu podkreślono również, że powstanie figury nie było dziełem przypadku.
"Pan Bóg wybiera sobie do przeprowadzenia wielkich dzieł Bożych wielu ludzi. Stąd figura Matki Bożej Miłosiernej nie została wybudowana przypadkowo. Jest w niej ukryty cel Boży, który zobaczymy i poznamy w przyszłych latach".
Autorzy oświadczenia wyrażają przekonanie, że sanktuarium i nowa figura będą miejscem modlitwy oraz duchowego i fizycznego umocnienia wiernych.