Po raz pierwszy od ubiegłorocznych protestów w obronie antykorupcyjnych organów Ukraińcy mobilizują się w sieci po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa, wzywając do czwartkowych zgromadzeń w miastach kraju.
Popularność ministra obrony Mychajło Fedorowa wśród społeczeństwa obywatelskiego jest wyraźna. Ukraińcy zorganizowali rzadko spotykany w czasie wojny protest, aby go bronić i wesprzeć.
Wezwania do demonstracji pojawiły się w mediach społecznościowych niemal natychmiast po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwołał Fedorowa w środowy wieczór.
Gniew z powodu tej decyzji szybko przerodził się w plany zgromadzeń w największych miastach w czwartek o godz. 9.01, tuż po codziennej, ogólnokrajowej minucie ciszy upamiętniającej poległych ukraińskich żołnierzy i cywilów.
To pierwszy raz od ubiegłorocznych letnich protestów w obronie ukraińskich instytucji antykorupcyjnych, gdy mobilizacja w sieci z powrotem przeniosła się na ulice. Demonstranci kierują swoją frustrację wprost przeciw decyzji Zełenskiego.
Dmytro Koziatynskyi, weteran wojenny i jeden z głównych organizatorów ubiegłorocznych masowych protestów w obronie NABU i SAPO, napisał w mediach społecznościowych: „Minister obrony jest odwoływany w trakcie skutecznych – wreszcie skutecznych! – reform, a na jego miejsce ma przyjść ktoś, przy którym o jakichkolwiek zmianach można zapomnieć”, odnosząc się do ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenki, typowanego na następcę Fedorowa.
„Wzywam wszystkich, którym zależy, by jutro o godz. 9.01 przyszli na plac Franki i pokazali prezydentowi, że sprzeciwiamy się nieustannym roszadom w rządzie oraz zastępowaniu skutecznych ministrów wygodnymi oportunistami”.
„Nigdy nie pokonamy Rosji, dopóki w naszej armii i w resortach wciąż rządzą całkowita stagnacja i korupcja” – napisał Koziatynskyi.
Zastępca dowódcy Sił Powietrznych Ukrainy, Pawło Jelizarow, ogłosił 16 lipca swoją rezygnację. Stwierdził, że dymisja Fedorowa – dla którego jednym z kluczowych priorytetów była reforma systemu obrony powietrznej – doprowadzi do większej liczby ofiar i zniszczeń w Ukrainie wskutek rosyjskich ataków rakietowych i dronowych.
„Uważam, że odwołanie M. Fedorowa to ogromne zło dla zdolności obronnych kraju” – napisał Jelizarow na Facebooku, dołączając kopię swojego listu rezygnacyjnego.
Do apelu dołączyli inni liderzy opinii z wojska i ze społeczeństwa obywatelskiego.
Serhij Sternenko, znany ukraiński działacz i bloger, który doradzał Fedorowowi w sprawach wojny dronów, stwierdził, że „Mychajło Fedorow jest najlepszym ministrem obrony w całej naszej historii” i nazwał jego dymisję „największym ciosem dla morale od początku wojny”.
Ukraińska „kartonowa rewolucja”
W miarę jak mobilizacja w mediach społecznościowych nabierała tempa, Ukraińcy zaczęli wymieniać się pomysłami na hasła do własnoręcznie robionych transparentów z kartonu. Większość z tych, którzy publikowali swoje projekty, wzywała Zełenskiego, by cofnął decyzję i pozostawił Fedorowa na stanowisku.
Wśród haseł pojawiających się w internecie są między innymi: „Lud broni ministra obrony”, „W pół roku zrobiono więcej niż niektórzy przez dwa lata”, „Zwolniliście nie tego, co trzeba”.
Według licznych doniesień Zełenski odwołał Fedorowa po jego konflikcie z głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy, Ołeksandrem Syrskim.
Napięcia między Fedorowem a Syrskim pojawiły się w związku z propozycjami reformy wojska przedstawianymi przez ministra, zwłaszcza dotyczącymi sposobu funkcjonowania resortu obrony.
Spór między nimi opisywany jest jako zderzenie pokoleń: młodego, innowacyjnego menedżera z doświadczeniem w świecie start‑upów z bardziej tradycyjnym generałem armii.
Wielu Ukraińców skierowało swój gniew bezpośrednio przeciw Syrskiemu, który zachował stanowisko. Oskarżają prezydenta o poświęcenie popularnego ministra obrony w kluczowym momencie wojny.
Gdy Fedorow w środę wieczorem potwierdził swoją dymisję, opublikował podsumowanie tego, co uznaje za główne osiągnięcia i porażki swojego zespołu w ciągu sześciu miesięcy urzędowania.
Mówiąc o „porażkach”, przyznał, że nie zdołał dokończyć przekształcenia organizacyjnego Ministerstwa Obrony zgodnie ze standardami NATO i „zdrowym rozsądkiem”.
„Nowa struktura została wdrożona, wiele osób zwolniono” – powiedział, dodając, że „uruchomiono wiele procesów”.
„Trzeba było jednak działać jeszcze bardziej zdecydowanie, zwalniając tych, którzy blokowali zmiany”.